obrazek przedstawia zielony napis C O 2 na białym tle, czyli dwutlenek węgla

Zimny dwutlenek węgla tanim środkiem do walki z rakiem

Zamrażanie tkanki nowotworowej dwutlenkiem węgla może być tanią i dostępną metodą zwalczania raka piersi w krajach o niskich dochodach – informuje pismo „PLOS One”.

Globalnie rak piersi jest u kobiet główną przyczyną zgonów związanych z nowotworami. Jednak z powodu braku leczenia w nieproporcjonalnym stopniu dotyka on kobiet w krajach o niższych dochodach. Podczas gdy wskaźnik przeżycia kobiet w Stanach Zjednoczonych przekracza 90 proc., w Arabii Saudyjskiej jest to 64 proc., w Ugandzie 46 proc., a w Gambii – zaledwie 12 proc.

W krajach o niższych dochodach leczenie chirurgiczne, chemioterapia i radioterapia są niepraktyczne lub zbyt drogie. Podróż do regionalnego szpitala, gdzie dostępne jest skuteczne leczenie trwa długo. Nawet jeśli kobieta jest w stanie udać się do szpitala, może nie zostać przyjęta. Trwający kilka tygodni okres rekonwalescencji po leczeniu może z kolei uniemożliwić pracę.

Krioablacja to metoda leczenia polegająca na miejscowym, kontrolowanym niszczeniu chorej tkanki przez jej zamrażanie. Może być stosowana do leczenia zarówno zmian o charakterze łagodnym, jak i nowotworowym. Niska temperatura blokuje drobne naczynia krwionośne, co pozwala oddzielić zmienioną chorobowo tkankę od zdrowej bez krwawień.

Dla pacjentów w każdym wieku

Zabieg może być wykonany u pacjentów w każdym wieku, także w złym stanie ogólnym. Jest krótki i zwykle bezbolesny – poddana mu osoba odczuwa tylko lekkie pieczenie i swędzenie. Bezpośrednio po zabiegu może pojawić się nieznaczny ból, który szybko ustępuje.

Aby uzyskać niską temperaturę, do wnętrza kriosondy przez mały otwór wprowadza się sprężony pod dużym ciśnieniem gaz (podtlenek azotu, dwutlenek węgla, argon albo specjalne mieszaniny gazów). Rozprężający się gaz w kilka sekund wytwarza bardzo niską temperaturę.

Niszczenie tkanki nowotworowej krioablacją jest w trudnych warunkach korzystniejsze niż chirurgiczne usuwanie guzów, ponieważ eliminuje potrzebę sterylnej sali operacyjnej i znieczulenia, co umożliwia wykonanie procedury w miejscowej klinice. Jest również małoinwazyjne, co zmniejsza ból i krwawienie oraz skraca czas powrotu do zdrowia.

Obecne technologie krioablacji są jednak drogie – w USA pojedynczy zabieg kosztuje ponad 10 tys. USD i wymaga zastosowania argonu, który zazwyczaj nie jest dostępny w krajach o niższych dochodach.

Tania metoda

Mając na uwadze te bariery, kierowany przez studentów zespół badawczy z Johns Hopkins University o nazwie Kubanda (co oznacza „zimno” w języku Zulusów) opracował urządzenie do zamrażania tkanek, które wykorzystuje do schładzania kriosondy tani dwutlenek węgla. Dwutlenek węgla jest powszechnie dostępny na większości obszarów wiejskich dzięki popularności napojów gazowanych.

Badania przeprowadzone na zwierzętach dały zachęcające wyniki. Leczono 9 szczurów z guzami sutka. Badanie mikroskopowe potwierdziło, że udało się zniszczyć 85 proc. lub więcej tkanek wszystkich guzów. Także w wątrobie świni udało się uzyskać temperaturę wystarczającą do zniszczenia tkanki nowotworowej.

Chociaż wyniki są obiecujące, urządzenie nadal wymaga dodatkowych eksperymentów, zanim będzie gotowe do użytku komercyjnego. W najbliższej przyszłości zespół zamierza kontynuować testy – także z udziałem ludzi.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.