Zdjęcie przedstawia beztroską panią Ewę Durską, leżącą przed olimpijskim telebimem. Pani Ewa jest uśmiechnięta i bardzo dumna z rekordu jaki pobiła. Jej nazwisko, wynik i polska flaga wyświetlone są na telebimie.

Zazłociło się i zasrebrzyło w Rio!

Ostatnie dwa dni w Rio przyniosły Polakom kolejne trzy medale.

Dobrą serię rozpoczął Wojciech Makowski zdobywając srebro w wyścigu na sto metrów stylem grzbietowym. Nasz zawodnik do finału wchodził z najlepszym czasem eliminacji. Po cichu liczyliśmy więc na złoto. W finale pan Wojciech popłynął doskonale, znacznie poprawiając swój czas z eliminacji. Jego czas 1:8.28 to wynik nieosiągalny dla większości zawodników na świecie. Niestety w tym akurat wyścigu cały świat zaszokował Ukrainiec Dmytro Zalewski. Mknął do brzegu jak torpeda ustanawiając nowy rekord świata, który po jego wyczynie wynosi 1:06.66. O tym jak dramatyczny był to wyścig i jak wiele wysiłku kosztowało naszego reprezentanta wywalczenie drugiej pozycji świadczy najlepiej fakt, że identyczny czas uzyskał Amerykanin Bradley Snyder. Zgodnie z regulaminem zawodów przyznano dwa srebrne medale. Wszyscy, którzy interesują się tą dyscypliną sportu muszą przyznać, że taki sam wynik osiągnięty w biegu finałowym przez dwóch zawodników to ewenement na skalę światową. Szczęśliwy Makowski powiedział w wywiadzie udzielonym Telewizji Polskiej, że swój medal dedykuje wszystkim ludziom, którzy uważają, że ich życie jest do bani i którzy nie mają pomysłu na siebie. Ja też kiedyś na swoje nie miałem – dodał wicemistrz olimpijski. Po występie pana Wojciecha nasza kadra miała na koncie trzy srebrne medale i był już najwyższy czas, aby przerwać tę kolorystyczną monotonię.

Tym samym ustanowiła nowy rekord świata i zdobyła swój trzeci złoty medal olimpijski. Po sukcesie pani Ewy cała Polska oszalała z radości.

Zadania tego podjęła się Ewa Durska startująca w konkursie pchnięcia kulą. Nasza zawodniczka nie pozostawiła żadnych złudzeń co do tego, kto w tej konkurencji jest najlepszy na świecie. Już w pierwszej próbie pchnęła kulę na odległość 13,42 metrów, co dawało jej na starcie pierwsze miejsce. Dopiero w połowie zawodów do naszej reprezentantki zbliżyła się Ukrainka Anastasia Mysnyk osiągając 13,24 metrów. To tylko podrażniło naszą, dwukrotną już, mistrzynię olimpijską z Sydney i Londynu. W czwartej kolejce poprawiła się o 12 centymetrów, a w piątej znokautowała rywalki posyłając kulę na odległość 13,94 metrów. Tym samym ustanowiła nowy rekord świata i zdobyła swój trzeci złoty medal olimpijski. Po sukcesie pani Ewy cała Polska oszalała z radości.

Bardzo blisko wywalczenia medali byli też inni nasi zawodnicy. Startująca w podnoszeniu ciężarów Justyna Kozdryk zajęła czwarte miejsce dźwigając 95 kilogramów co jak na kategorię, w której startuje, do 45kg, było wynikiem więcej niż przyzwoitym. O podium otarł się także startujący w skoku wzwyż Łukasz Mamczarz, który zajął czwarte miejsce. Gdy ta sama historia przydarzyła się w rzucie oszczepem Lucynie Kornobys, wszystkim zaczęło się wydawać, że nad reprezentacją zawisło jakieś fatum czwartych miejsc. Pani Lucynie do brązowego medalu zabrakło 28 centymetrów. W ostatniej próbie cisnęła oszczepem na ponad osiemnaście metrów, ale sędziowie uznali rzut za spalony. Powodem miało być uniesienie przez zawodniczkę prawego pośladka podczas rzutu. Pani Lucyna, która debiutuje na Igrzyskach w wieku 38 lat, powalczy jeszcze o medal w kuli 14 września.

Reprezentacja Polski wywalczyła w Rio cztery srebrne i jeden złoty medal. Jeśli porównać to do fantastycznego wyniku w Londynie, gdzie zdobyliśmy 36 krążków to na razie wynik dość skromny.

Jeśli nawet jakieś fatum wisiało to skutecznie przełamał je Michał Derus, który dzisiaj zdobył srebro w sprincie. Polak startował w kategorii zawodników z dysfunkcjami rąk. Po zakończonym wyścigu powiedział: To były idealne warunki dla mnie. Ciepło, bezwietrznie. W takich warunkach lubię biegać. Polak uzyskał czas 10,79 i na metę wyścigu wpadł równocześnie z reprezentantem gospodarzy Yohanssonem Nascimento. O ostatecznej kolejności na mecie zdecydował zapis z fotokomórki. Wygrał inny Brazylijczyk, Dos Santos, który z czasem 10,57 ustanowił nowy rekord świata.

Reprezentacja Polski wywalczyła w Rio cztery srebrne i jeden złoty medal. Jeśli porównać to do fantastycznego wyniku w Londynie, gdzie zdobyliśmy 36 krążków to na razie wynik dość skromny. Przed nami jednak jeszcze tydzień rywalizacji i już dzisiaj w nocy Polacy będą mieli całą masę szans medalowych. W finale dwójki podwójnej powalczą Jolanta Majka i Michał Gadowski. W finale sprintu kobiet pobiegnie Alicja Fiodorow, a Bartosz Tyszkowski, który już na tych igrzyskach wywalczył srebro w pchnięciu kulą, wystartuje w rzucie oszczepem. W konkursie pchnięcia kulą zobaczymy Renatę Śliwińską, a Anna Trener Wierciak wystąpi w skoku w dal. W biegu na tysiąc pięćset metrów będziemy mogli podziwiać Łukasza Wieteckiego.

Wszystkich czytelników zachęcam do bardzo mocnego trzymania kciuków za Milenę Olszewską i Piotra Sawickiego. Ta przesympatyczna łuczniczka udzielała już wywiadu na kolociebie.com i opowiadała w nim o swojej wielkiej miłości do tej dyscypliny sportu (kliknij). Pierwszą przeszkodę w drodze po medal stanowić będą Irakijczycy – Zaman-al Saedi i Jawad Al-Musawi. Potężną grupę w półfinałach stanowią Polscy tenisiści stołowi. Krystyna Siemieniecka, Karolina Pęk, Rafał Czuper, Piotr Grudzień, Natalia Partyka (klik) wszyscy oni są już bardzo blisko medali. W ćwierćfinale rywalizować będzie Patryk Hojnowski. Jeśli komuś z was byłoby jeszcze mało emocji, polecam przerzucić się na pływalnie gdzie w eliminacjach dwustu metrów stylem zmiennym powalczą Paulina Woźniak i Patryk Biskup, a na sto metrów stylem klasycznym Kamil Rzetelski.

Nie zabraknie też kolejnej szansy na medal w podnoszeniu ciężarów gdzie w kategorii do 61 kilogramów powalczy Małgorzata Hałas-Koralewska, która również gościła na naszym blogu (kliknij). W kategorii do 72 kilogramów swoich sił spróbuje Marek Trykacz. Kolejnych reprezentantów Polski zobaczymy także w kolarstwie torowym. W wyścigu na trzy tysiące metrów ścigać się będą na tandemach Iwona Podkościelna, w parze z Aleksandrą Tecław oraz Anna Duzikowska z Natalią Morytko. Godne polecenia są także zmagania Szymona Sowińskiego i Filipa Rodzika w strzelectwie oraz mecz naszego debla tenisowego w składzie Kamil Fabisiak i Tadeusz Kruszelnicki.

Jak sami widzicie atrakcji jest tak wiele, że nie wiadomo w co oczy włożyć. Zachęcam was do kibicowania wszystkim naszym reprezentantom i śledzenia relacji z Igrzysk na TVP Sport, portalu niepelnosprawni.pl oraz przede wszystkim na dobrze wam znanym blogu www.kolociebie.com


zdjęcie: wp.pl

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.