Zdjęcie przedstawia pustą salę Sejmu Polskiego.

Zapasy lekarsko-fizjoterapeutyczne przy okazji prac nad ustawą o zawodzie fizjoterapeuty.

O co tak naprawdę chodzi? O dobro pacjenta? Zmniejszenie kolejek do specjalistów? A może tylko o zwiększenie i tak olbrzymiej władzy środowiska lekarskiego?

Dyskusja nad projektem ustawy o zawodzie fizjoterapeuty trwa już dłuższy czas. Głównym punktem spornym jest forsowana przez środowisko lekarskie zasada, w myśl której samodzielne gabinety fizjoterapeutyczne mogliby prowadzić jedynie fizjoterapeuci z wykształceniem medycznym. Pomysł ten jeśliby przeszedł, odebrałby prawo do samodzielnego przyjmowania pacjentów wielu tysiącom wykwalifikowanym fizjoterapeutom, którzy oprócz ukończenia studiów ciągle uzupełniają swoją wiedzę biorąc udział w kosztownych i profesjonalnych kursach zawodowych. Niewątpliwie są więc specjalistami w dziedzinie rehabilitacji, a ich wiedza pozwala na zdiagnozowanie konkretnego problemu z jakim zgłasza się pacjent i zalecenie skutecznych ćwiczeń.

Taka autonomia fizjoterapeutów nie podoba się jednak lekarzom, którzy chcieliby narzucić aby prawo do prowadzenia gabinetu miał tylko rehabilitant z wykształceniem medycznym, a wszystkie zabiegi zlecał lekarz. Jest to więc klasyczna walka o władzę i wpływy, w której lekarze nie przebierają w środkach i nie biorą pod uwagę wysokich kwalifikacji i wysiłku włożonego przez fizjoterapeutów w wykształcenie. W jaki sposób owa walka się zakończy jeszcze nie wiadomo. Wiemy natomiast na pewno, że półtora miliona osób w Polsce nie może podjąć żadnej pracy właśnie z powodu niepełnosprawności lub choroby. Jak zauważa Ernest Wiśniewski ze stowarzyszenia Fizjoterapia Polska kluczem do poprawy tej sytuacji są właściwe zapisy w ustawie o zawodzie fizjoterapeuty, które ułatwią pacjentom szybkie i profesjonalne skorzystanie z właściwej terapii. 10 września odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zawodzie fizjoterapeuty. Dyskutowana ustawa nakłada obowiązek uzyskiwania prawa wykonywania zawodu fizjoterapeuty, rejestracji w krajowym rejestrze oraz ustawicznego podnoszenia kwalifikacji.

Jej efektem ma być poprawa dostępności usług fizjoterapeutycznych. Obecnie pacjent potrzebujący rehabilitacji musi udać się aż do dwóch lekarzy. Najpierw do lekarza specjalisty, na przykład neurologa lub ortopedy, a następnie do lekarza rehabilitacji medycznej, które przepisuje konkretne ćwiczenia. Problem polega na tym, że lekarzy wykształconych w kierunku rehabilitacji medycznej jest w Polsce bardzo mało, bo niespełna dwa tysiące. W efekcie każdy pacjent, żeby do nich trafić i uzyskać odpowiednie zalecenia musi odczekać w gigantycznej kolejce, podczas gdy stan jego zdrowia albo nie poprawia się albo wręcz pogarsza. System polski jest bardzo wadliwy i zupełnie niezgodny ze standardami światowymi.

Na przykład w Szwajcarii, w której kilka lat temu uratowano mi nogę przed amputacją lekarze i fizjoterapeuci darzyli się ogromnym szacunkiem.

Ten pierwszy decydował o tym jakie procedury medyczne, leki operacje etc podjąć w celu skutecznego wyleczenia pacjenta. Ten drugi znając stan pacjenta oraz wiedząc o zabiegach jakim został poddany sam dobierał najskuteczniejsze ćwiczenia i prowadził fizjoterapię.

Może więc i u nas warto byłoby schować ambicje do kieszeni i pozwolić dobrze wykształconym fizjoterapeutom podejmować decyzje w dziedzinie, na której znają się często lepiej od wielu lekarzy. Skorzystaliby na tym wszyscy. Lekarze, którzy nie mieliby tak wielkiej masy papierkowej roboty jak obecnie, fizjoterapeuci mogący w spokoju wykonywać swój zawód, a przede wszystkim sami pacjenci, którzy trafialiby na treningi szybciej co wielokrotnie zwiększałoby ich szansę pełnego powrotu do zdrowia. Zwróćmy uwagę, że w Polsce mamy aż 70 tysięcy wykwalifikowanych fizjoterapeutów, z czego 80 procent to ludzie z wykształceniem wyższym po studiach magisterskich, około 20 tysięcy po studiach licencjackich kontynuuję naukę, a około tysiąca to tak zwani specjaliści z wykształceniem medycznym. Obywatelski projekt ustawy przeszedł do dalszych prac w Sejmie i choć niewiadomo czy ustawa zdąży być uchwalona przed wyborami to warto jeszcze na etapie prac zaapelować o to, żeby wprowadzając nowe prawo nie blokować możliwości działania fizjoterapeutom, którzy w ogromnej większości doskonale znają się na tym co robią i pomogli już bardzo wielu ludziom. Obecny projekt przynajmniej na razie daje nadzieję na docenienie ich pracy i umiejętności.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.