Wygraliśmy ze Szwajcarią dwa zero!

W górę serca rodacy. Miałem wyraźny i niepodważalny sen. Widziałem ewidentnie dwa gole Lewandowskiego, i płaczącego trenera Szwajcarów, który w spazmach rzucał się na ławce rezerwowych i ukrywał twarz w dłoniach. Intuicja nigdy mnie nie zawodzi a więc o wynik meczu o piętnastej możemy być spokojni. Jeśli o szesnastej czterdzieści pięć zobaczycie jak moje słowa stały się ciałem to czekam na gratulacje i słowa uznania. Narazie natomiast pozdrawiam was wszystkich serdecznie i biegnę przed telewizor już teraz zaciskać kciuki.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.