Piłkarz Legii Warszawa - CarlitosLegia Warszawa i Andrej Kadlec ze Spartaka Trnawy podczas pierwszego meczu drugiej rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów

Wielka kompromitacja Legii

Kompletna kompromitacja. Tak w dwóch słowach można podsumować występ Legii w meczu ze Spartakiem Trnawa. Są takie chwile, kiedy to co zwykle uważamy za hejt, staje się po prostu opisem rzeczywistości, bo innych słów po prostu nie da się znaleźć. Wczorajszy mecz Legii w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów był niewyobrażalnym koszmarem.

Tragiczne błędy w obronie, potykający się o własne nogi napastnicy, ani jednej naprawdę groźnej sytuacji, którą stworzyłaby Legia, bramki dla Słowaków strzelone po akcjach graczy, którzy jeszcze kilka lat temu nie zmieściliby się w składach którejkolwiek polskiej drużyny pierwszoligowej. To wszystko zaserwowali nam piłkarze na boisku – ale znacznie gorzej było po meczu.

Jeden z najbardziej doświadczonych zawodników Miroslaw Radowić publicznie obrażał swoich kolegów. Trener na konferencji prasowej usprawiedliwiał piłkarzy i mówił że jest z nich dumny, bo wielu grało w meczu ujmując rzecz potocznie ze sraczką. Znany polski napastnik uwielbiany przy Łazienkowskiej Wojciech Kowalczyk skomentował to krótko:

Legia ma sraczkę od dziesięciu dni. Przegrała w super pucharze z Arką, dostała w lidze trzy bramki od Zagłębia Lubin, a teraz zniszczyli ją Słowacy. Naprawdę trzeba wziąć Stoperan – bo od tak długiej sraczki może rozboleć odbyt.

Ktoś powie że to zbyt ostre słowa. Problem jednak w tym że słów już brakuje. Bo jak opisywać porażki polskich drużyn z zespołami z Armenii wymęczone remisy z ostatnią drużyną Mołdawii i klęski z mistrzem Słowacji. Polska piłka klubowa jest w czarnej wiecie czym. Przychodzą do nas coraz słabsi zawodnicy wyciągani z ostatnich drużyn np ligi francuskiej. Przychodzą trenerzy bez pojęcia i bez doświadczenia jak Jozak czy Klafurić. To wszystko amatorszczyzna, która nie może się dobrze kończyć bo pierwszy lepszy zawodowiec wcale nie wirtuoz natychmiast obnaża wszystkie nasze braki.

Jako kibic mam dosyć podobnych kompromitacji i dlatego postuluję zaoranie wszystkiego. Powinniśmy wycofać swoje drużyny z międzynarodowych rozgrywek. Przestać się kompromitować i przystąpić do nich dopiero gdy wychowamy pokolenie zdolne do jakiejkolwiek rywalizacji – w przeciwnym wypadku za moment przyjedzie mistrz Luksemburga i okaże się silniejszy od naszych grajków.

Cytując klasyka wypadałoby zakrzyknąć: Nie idźcie tą drogą, Boje się jednak że prezesi polskich klubów mają na to inną równie klasyczną odpowiedź: Nikt nas nie przekona, że białe jest białe a czarne czarne. Czy znajdzie się ktoś kto przerwie ten chocholi taniec żenady?

 

Źródło zdjęcia: PAP, autor: Leszek Szymański.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.