Zdjęcie przedstawia zawodnika polskiej drużyny leżącego na boisku na wznak, z rozłożonymi ręlami.

Tym razem minimalna porażka.

W trzecim meczu Mistrzostw Europy w Hereford reprezentacja Polski uległa Niemcom 0:2. Gra biało-czerwonych była jednak znacznie lepsza i napawa optymizmem przed meczem z Włochami. Kapitan Marcin Ryszka będący naszym stałym informatorem tak komentuje zakończony mecz:

„Widać, że w każdym meczu uczymy się czegoś nowego. Poprawiamy grę i prezentujemy się coraz lepiej. Z Niemcami było to widać zwłaszcza w defensywie.

Stawiliśmy im wielki opór i nie popełnialiśmy głupich błędów. W poprzednich spotkaniach traciliśmy mnóstwo goli po stałych fragmentach gry. Można nawet powiedzieć, że one nas zabijały. Tym razem udało się zdecydowanie poprawić ten element.

We wczorajszym meczu taktyka była prosta i długo udawało nam się ją realizować. Przyjmowaliśmy Niemców na swojej połowie i agresywnie doskakiwaliśmy do ich zawodników. Nasi obrońcy mieli za zadanie zepchnąć Niemców do lewej lub prawej bandy tak, aby uniemożliwić im oddanie strzału. Po przejęciu piłki wychodziliśmy z groźnymi kontrami i nasz napastnik Marcin Jung znalazł się kilkakrotnie w dogodnej sytuacji i mocnymi strzałami zmuszał bramkarza Niemców do interwencji. Niestety jeszcze tym razem nie udało się strzelić bramki, a rywale strzelili nam dwie. Pierwszą krótko przed przerwą, kolejną w środkowej części drugiej połowy. Z pewnością jednak zaprezentowaliśmy się dużo lepiej niż na przykład w meczu z Anglią i kto wie czy gdybyśmy zagrali mecz z Niemcami jako pierwszy w turnieju, nie byłoby to dla nas lepsze rozwiązanie. Nie ma jednak co gdybać i trzeba skoncentrować się na kolejnym meczu. Dziś o szesnastej czasu polskiego gramy z Włochami. Będzie to dla nich trzecie spotkanie w turnieju. W dotychczasowych dwóch spotkaniach zanotowali dwie porażki. Walczymy więc o czwarte miejsce w grupie. Od wyniku tego meczu i od rozstrzygnięć w drugiej grupie zależy z kim zagramy ostatni mecz. Jestem dobrej myśli bo widzę, że nasz napastnik Marcin Jung ma coraz więcej sytuacji i na pewno w końcu uda mu się umieścić piłkę w siatce. Zachęcam więc do oglądania transmisji i trzymania za nas kciuków.”

Jak wygląda wasz plan dnia przed meczem? Jak przygotowujecie się do starcia z Włochami?

„Każdy dzień toczy się według ściśle opracowanego planu. O ósmej śniadanie po którym mamy jeszcze chwilę czasu dla siebie. Trzeba przyznać, że warunki w jakich mieszkamy są komfortowe. Jesteśmy zakwaterowani w college’u i cały budynek jest przystosowany do potrzeb osób niewidomych. Każdy z nas ma osobny pokój co pozwala spokojnie odpocząć po wykonanej pracy. Codziennie po śniadaniu mamy odprawę taktyczną z trenerem, podczas której ustalamy sposób gry i dowiadujemy się możliwie jak najwięcej o przeciwnikach. O drużynie włoskiej wiemy na przykład, że ma doskonałego bramkarza, który w meczu z Anglią obronił aż trzy rzuty karne, a więc zaskoczenie go jest naprawdę dużym wyzwaniem. Po odprawie ćwiczymy z naszym fizjoterapeutą, żeby pobudzić wszystkie mięśnie i tkanki. Trening i rozgrzewka odbywają się już po obiedzie i krótko przed meczem. Trenujemy konkretne ustawienia przy stałych fragmentach gry, podawanie i przyjmowanie piłki, a także rzecz jasna strzały. Mimo tych wszystkich przygotowań i szczegółowych informacji bardzo dużo podpowiedzi dostajemy od trenera podczas samego meczu. Dzisiaj marzy nam się pierwsze zwycięstwo a plan minimum to strzelić pierwszą bramkę w turnieju. Wiary ambicji i woli walki nam nie brakuje, więc zapewniam wszystkich, którzy będą nas oglądać, że stworzymy bardzo ciekawe i pełne emocji widowisko.”

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.