Na zdjęciu mężczyzna z opaską na oczach kieruje samochodem. Materiały Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym.

Przekroczyć barierę światła i dźwięku – czyli o tym jak ścigają się głuchoniewidomi

Kiedy kilka dni temu natrafiłem na informację o tym, że TPG szykuje się do zorganizowania wyścigów samochodowych, trudno mi było wyobrazić sobie jak to w ogóle możliwe. Wiedziałem, że samochodami bez problemu jeżdżą osoby głuche. Słyszałem także o bohaterskim niewidomym Irlandczyku, który dwukrotnie został zatrzymany przez policję za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości i co w jego sytuacji oczywiste bez prawa jazdy. Na świecie testowane są samochody, które być może w przyszłości nadawać się będą do prowadzenia przez osoby niewidome. Jak natomiast kierować autem zmagając się z jednoczesnym uszkodzeniem wzroku i słuchu? Zapytałem o to głównego organizatora zawodów – Mateusza Kotnowskiego z Łódzkiego oddziału TPG.

Jest pan pierwszym człowiekiem na świecie, który wpadł na pomysł zorganizowania wyścigu samochodowego głuchoniewidomych. Dla wielu osób prowadzenie przez nich samochodu wydaje się barierą nie do przeskoczenia. Jak zatem pan wyobraża sobie takie zawody?

Na pierwszy rzut oka takie wyścigi mogą się wydawać czymś niezwykłym, ale wszystko zależy od organizacji. To, że ktoś czegoś sobie nie wyobraża stanowi najlepszą okazję do złamania stereotypów i przekroczenia granic, a ja zawsze lubiłem takie wyzwania. Zawody, które odbędą się 9 sierpnia w Łodzi są kolejnym z całej serii wydarzeń sportowych, w których biorą udział głuchoniewidomi zawodnicy. W zeszłym roku na przykład organizowaliśmy obóz przetrwania, podczas którego uczestnicy zjeżdżali na linach tyrolskich i jeździli na nartach wodnych, co początkowo również wydawało się nie do osiągnięcia. Organizując takie wydarzenia chcemy pokazać, że osoba głuchoniewidoma może być i jest aktywna w każdej dziedzinie życia, bo jeśli ktoś nie ma problemu z tym, żeby jeździć samochodem czy pędzić na nartach wodnych, to jest także w stanie nauczyć się obsługi drukarki czy komputera i może się odnaleźć na rynku pracy. Zależy nam na tym, żeby przekonać wszystkich, którzy o tych zawodach usłyszą, że niczego nie można zakładać z góry, że warto jest próbować i podejmować wyzwania, bo bardzo często to, co wydaje się niemożliwe staje się całkowicie realne, jeśli człowiek odważy się spróbować.

Wyścigi to także okazja do spełnienia marzeń dla wielu osób głuchoniewidomych, które mają w sobie tego ducha rywalizacji, chcą poczuć adrenalinę i przekonać się jak to jest poprowadzić samodzielnie samochód.

Z punktu widzenia organizatora podstawowym zadaniem jest zapewnienie bezpieczeństwa, właśnie dlatego nawiązaliśmy kontakt z instruktorami jazdy, którzy przez kilka dni przed zawodami poprowadzą intensywne szkolenia. Zawodnicy będą mieli okazję odbyć jazdy testowe, nauczyć się obsługi skrzyni biegów, przyzwyczaić się do używania sprzęgła, gazu czy hamulca. Wyścig odbędzie się na płycie łódzkiego lotniska dzięki czemu przestrzeń, z którą zmierzą się zawodnicy będzie równa i praktycznie pozbawiona przeszkód.

Mimo to nadal istnieje niebezpieczeństwo wypadku czy błędu kierowcy. W jaki sposób chce pan ograniczyć to ryzyko?

Przy prowadzeniu samochodu ryzyko istnieje zawsze, a nikomu nie zależy na tym, żeby narażać zdrowie i życie uczestników. Na tor wyjeżdżać więc będą pojedynczo, a zwycięzcą wyścigu zostanie kierowca, który uzyska najlepszy czas przejazdu. Ponadto w samochodzie zawodnikowi towarzyszyć będą instruktor oraz tłumacz-przewodnik. Pierwszy z nich będzie siedział po prawej stronie kierowcy, mając do dyspozycji pedał gazu i hamulca, żeby móc zareagować w sytuacji nagłego niebezpieczeństwa. Tłumacz natomiast pomoże, jeśli wystąpią jakieś kłopoty komunikacyjne między kierowcą a pilotem-instruktorem. Dobra komunikacja między nimi to tak jak w każdym wyścigu podstawa sukcesu. Właśnie dlatego mają opracowany cały system sygnałów dotykowych, na przykład dotknięcie kolana z prawej strony to znak dla kierowcy żeby skręcił w prawo. Mocne ściśnięcie oznacza hamuj, a poklepanie z przodu przyspiesz. Myślę, że cały system zabezpieczeń został opracowany tak drobiazgowo, że spokojnie możemy skoncentrować się przede wszystkim na dobrej zabawie i ostrej rywalizacji.

Pomysł organizacji wyścigów wywołał duże poruszenie na całym świecie. Jakie komentarze czy reakcje najbardziej zapadły panu w pamięć?

Rzeczywiście dzięki tym zawodom wiedzą już o nas od morza aż po ocean. Mieliśmy zgłoszenia zawodników z Gruzji, Kenii, USA, Kanady, Węgier i jeszcze wielu innych państw. W kilku miejscach globu żałują, że nie zorganizowali tego jako pierwsi i pytają nas czy mogą wziąć udział w zawodach. Ze względu na koszty organizacji imprezy mamy niestety limit miejsc, ale na pewno dopuścimy do udziału dziesięciu gości z zagranicy, więc zawody będą miały jak najbardziej międzynarodowy charakter. Jeśli chodzi o wypowiedzi, to najbardziej zapadła mi w pamięć ta Richarda Lopeza przewodniczącego grupy roboczej do spraw głuchoślepoty w parlamencie europejskim, który określił pomysł organizacji wyścigów jako szalony, ale wspaniały.

Czy organizacja takiej imprezy dużo kosztuje?

Koszty nie są tutaj najważniejsze. Większość osób zaangażowanych w organizację wydarzenia współpracuje z nami społecznie, za co chciałbym im serdecznie podziękować. Niewątpliwie jednak są rzeczy za które zapłacić trzeba, dlatego na organizację zawodów potrzebowaliśmy 20 tysięcy złotych i uruchomiliśmy akcję zbierania funduszy na Polak Potrafi , która zakończyła się sukcesem.

Gdzie będzie można śledzić zawody?

Cały wyścig będzie filmowany przez naszą ekipę i gorąco zachęcam do obejrzenia filmiku na stronie Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym. Bardzo intensywnie promujemy także wydarzenie w internecie i jak mówiłem wcześniej już zyskało światowy rozgłos. Za wielki sukces zawodów uznałbym natomiast to, że ludzie którzy je obejrzą przekonają się, że granice także te związane ze stanem zdrowia są po to żeby je przekraczać i że zawsze warto walczyć o realizację marzeń.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.