Zdjęcie składa się z 3 części. Jednak pokazuje przekrój lymphostopu. Druga przekrój urządenia oraz umieszczoną w nim kończynę, która jest masowana przez wypustki. Trzecie zdjęcie przedstawia obudowę z naniesioną nazwą oraz logotypem.

Prywatny i automatyczny fizjoterapeuta na pilota w domu każdego pacjenta?

To już niebawem stanie się możliwe. Biedni fizjoterapeuci. Ledwo co w życie weszła ustawa dająca im większe uprawnienia w całym procesie przywracania pacjentów do zdrowia, a już na rynku pojawia się nowe urządzenie które może odebrać im chleb. Piotr Prochor doktorant Politechniki Białostockiej zaprojektował bowiem w pełni automatyczne urządzenie do drenażu limfatycznego. Młody wynalazca zapewnia, że jego maszyna spowoduje iż zabiegi fizjoterapeutyczne będą skuteczniejsze i staną się możliwe do przeprowadzenia w warunkach domowych. Drenaż wykonuje się aby usprawnić w organizmie przepływ limfy.

LymphSTOP został zgłoszony do urzędu patentowego. Inspiracją do stworzenia tego jakże pożytecznego dla pacjentów wynalazku był dla Piotra Prohora przypadek zachorowania na obrzęk limfatyczny w rodzinie jego bliskich znajomych. Na podobne schorzenia choruje na świecie 140 milionów ludzi rocznie, co 2% procent populacji. Prochor podkreślił, że sprzedawane dotychczas na rynku urządzenia do drenażu nie są zbyt dokładne i skuteczne. Nie zapewniają także pełnej samodzielności chorego w procesie leczenia schorzenia. a w trakcie walki z chorobą potrzebnych jest przynajmniej kilka zabiegów tygodniowo. Nowy wynalazek pana Piotra będzie wykonywało bardzo dokładny drenaż wspomagany wibracjami aby możliwie jak najprecyzyjniej odzwierciedlał manuale ruchy fizjoterapeuty wykonywane podczas zabiegu. Urządzenie jest w pełni zautomatyzowane w związku z czym odpowiednio zaprogramowane stworzy szansę na codzienne zabiegi również tym pacjentom, którzy nie mogą wychodzić z domu. Musi być jednak wykorzystywane w pełnej konsultacji ze specjalistą – co podkreślił sam wynalazca.

LymphSTOP ma kształt tuby 70 cm długości i 50 szerokości. W środku jest specjalny kanał w którym umieszcza się kończynę z obrzękiem. Znajdują się w nim zaprojektowane układy masujące, których położenie jest indywidualnie dostosowywane do opuchlizny przez dwa niezależne zestawy prowadnic. Dzięki specjalnym końcówkom układów kończyna jest masowana, a na jej powierzchnie wprowadzane są wibracje pochodzące z układów masujących. Praca urządzenia zapewni zmniejszenie obrzęku, a jedyne co będzie musiał zrobić pacjent to przycisnąć przycisk na pilocie. Praca nad wynalazkiem trwała rok i obecnie udało się stworzyć jego projekt i wirtualny prototyp. W przyszłym roku Prochor planuje wykonać realny prototyp.

Opowiadając o wynalazku młody naukowiec podkreślił, że w projekcie użył dość prostych elementów po to, żeby urządzenie było tańsze, a przez to szerzej dostępne, prostsze w naprawie i łatwiejsze w skonstruowaniu. Bezbolesne zabiegi odbywające się w domu bez żadnych kolejek, długich godzin oczekiwania, awantur z personelem medycznym i innymi chorymi. Super. To istna wizja raju. Mam tylko nadzieję, że zarówno to jak i kolejne nowoczesne urządzenia nie pozostaną tylko w fazie prototypów wirtualnych, bo tylko ich realne wprowadzenie na rynek i wykorzystanie na masową skalę ułatwi życie pacjentom. Mocno trzymam więc kciuki, aby cały pomysł wypalił i życzę panu Piotrowi owocnej pracy, której efekty mogą przynieść ulgę milionom chorych. Oby tak właśnie się stało.

foto: wm.pb.edu.pl

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.