zdjecie przedstawia dużą, pustą salę wykładowa na uniwersytecie (aulę), Zdjęcie zrobione z prespektywy tablicy ukazuje puste drewniane krzesełka

Profesor Nowak ukarany, ale wcale nie za dyskryminujące słowa o studentach z niepełnosprawnościami.

Uniwersytet w Białymstoku ukarał swojego pracownika Piotra Nowaka, który w 2017 roku opublikował skandaliczny artykuł w Rzeczpospolitej (link do opisanego artykułu na blogu) zatytułowany: Czy ludzie niezrównoważeni psychicznie powinni być przyjmowani na uczelnie wyższe? Naukowiec opowiadał się za potrzebą ograniczonej dyskryminacji takich osób w przestrzeni publicznej. Podał przykład jednego ze swoich studentów w odniesieniu, do którego używał określeń niepoczytalny chory psychicznie i wariat.

Po tej publikacji tysiące czytelników wysłało do redakcji Rzeczpospolitej listy protestacyjne, w których zarzucali dziennikowi promocje postaw dyskryminujących i nawoływanie do selekcji studentów na polskich uczelniach. Redakcja nie podpisała się pod tezami artykułu, a wobec naukowca uczelnia wszczęła postępowanie dyscyplinarne. Jego wynik jest co najmniej dziwny. Rektor zdecydował się bowiem ukarać naukowca, ale nie za to co ten faktycznie zrobił. Rzecznik dyscyplinarny przeanalizował treść artykułu w gazecie wydarzenia, które mogły być jego inspiracją, a także skutki. Zebrał również zeznania studentów, współpracowników i przełożonych profesora Nowaka. W wyniku tych działań ocenił, że swoimi wypowiedziami w artykule profesor Nowak nie zamierzał znieważyć nikogo konkretnego.

Chociaż treści wyrażone w artykule – zwłaszcza ze względu na dobór jak się wyraził pan rzecznik żywych środków językowych oraz prezentowanych – tez mogą być przez niektórych czytelników uznane za kontrowersyjne i nieakceptowalne,  tekst profesora Nowaka nie zmierzał do naruszenia dobrego imienia czy znieważenia konkretnej osoby.

Nie posiada też znamion przewinienia dyscyplinarnego. Wobec takich wniosków rzecznika rektor uczelni ukarał naukowca jedynie upomnieniem za przerwanie bez uzasadnionego powodu jednych zajęć iwyproszenie z nich jednego ze studentów mimo iż student ten wyraźnie przeprosił za swoje zachowanie i chciał na nich pozostać. Rektor Robert Ciborowski ocenił, że artykuł mieścił się w granicach konstytucyjnych gwarantowanej wolności wyrażania poglądów. Powołał się przy tym na orzeczenia Trybunału konstytucyjnego i artykuł 54 ustęp jeden konstytucji, który mówi, że wyrażanie poglądów należy rozumieć jak najszerzej, a więc odnosić do wyrażania osobistych ocen faktów i zjawisk zachodzących w różnych przejawach życia prezentowania przypuszczeń i prognoz. Podkreślono też że ta wolność nie może się ograniczać tylko do informacji i poglądów które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne.

W świetle wyroku tk również wyrażanie poglądów w sposób szokujący i prowokacyjny podlega ochronie głosi komunikat uczelni. Władze uczelni powołały się także na wyroki europejskiego trybunału praw człowieka i podkreśliły, że zorganizowały cykl szkoleń dla pracowników podczas których poznawali różne niepełnosprawności i uczyli się o obowiązującej na uczelni polityce wyrównywania szans edukacyjnych i integracji osób z niepełnosprawnościami.

Moim zdaniem taka postawa uczelni to kwintesencja polskiego sprytu oraz umiłowania tolerancji i wolności. Ponieważ ich pracownik – Nowak – napisał artykuł głośny na całą Polskę trzeba było coś zrobić, bo sprawa stała się zbyt znana, żeby ją zamieść pod dywan. Problem jednak w tym, że nikt na uczelni nie miał do Nowaka pretensji o jego skandaliczne wystąpienie. Skoncentrowano się więc na tym jakby go tu umiejętnie wybronić.

Uznano, że słowa wariat czy chory psychicznie odnoszące się do konkretnego studenta nie znieważają i pięknie powołano się na wyroki dotyczące wolności słowa.

Doprawdy szkoda że Nowak nie otrzymał jeszcze medalu za odwagę cywilną i śmiałe głoszenie niepopularnych tez. Sam również jestem gorącym zwolennikiem wolności wyrażania poglądów i dlatego pozwolę sobie napisać, że tak idiotycznego i promującego dyskryminację oraz zwykłą głupotę zachowania władz uczelni jeszcze nigdy nie widziałem.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.