Zdjęcie przedstawia pięć bankomatów stojących w rzędzie obok siebie.

Powinni panu dać pieniądze – czyli o tym co może się stać kiedy jesteś zmuszony poprosić o pomoc w skorzystaniu z niedostosowanego bankomatu.

Dzisiejszy wpis będzie maleńkim obrazkiem z życia wziętym. Dodam, że chodzi tu o życie w naszym pięknym i przyjaznym osobom z niepełnosprawnością kraju. Oto bowiem w poniedziałek między pisaniem tekstów, a umawianiem kolejnych wywiadów postanowiłem wybrać się na basen. Popływałem, zrelaksowałem się w saunie i jacuzzi, a kiedy przyszło mi wracać do domu zadzwoniłem po taksówkę. W tym miejscu pragnę wyjaśnić swoim czytelnikom, że nie był to żaden akt burżujstwa i przejaw luksusowego życia ponad stan z mojej strony. Po prostu od czasu wypadku w metrze ze względu na stan zdrowia nie jestem w stanie poruszać się komunikacją miejską i taksówka po za sytuacjami kiedy ktoś gdzieś mnie podrzuci pozostaje jedynym środkiem lokomocji.

Odczekałem więc pół godziny zanim kierowca przebił się przez korki i wreszcie do mnie dojechał. Kiedy tylko wsiadłem zorientowałem się, że coś jest nie tak. Pan jak na moje oko około sześćdziesiątki był wyraźnie nadpobudliwy. Bezustannie pogwizdywał i pędził z taką prędkością, że choć na co dzień nie jestem specjalnie strachliwy, tym razem bałem się o swoje zdrowie. Punkt kulminacyjny miał jednak dopiero nadejść. Pech bowiem chciał, że potrzebowałem wybrać gotówkę, a jedyny bankomat w okolicy był rzecz jasna niedostosowany.

Zapytacie co oznacza dostosowanie bankomatu. Dla osoby niewidomej oznacza dwie rzeczy: przyciski z napisami brajlowskimi i komunikaty głosowe tak, żeby człowiek wiedział co i kiedy ma nacisnąć.

Niestety w naszym kraju nie doczekaliśmy się tego luksusu, więc przy prozaicznej czynności wybierania pieniędzy jesteśmy skazani na pomoc innych. Kiedy więc podjechaliśmy pod bankomat grzecznie zwróciłem się do kierowcy: Czy mógłby mi pan pomóc skorzystać z bankomatu? Nie – brzmiała gwałtowna i równie nadpobudliwa jak jazda odpowiedź. Postanowiłem się nie poddawać i spytałem: Dlaczego nie? – Bo potem mi powiedzą że pana okradłem.

Moje zdumienie narastało, ale zapytałem lekko tylko marszcząc brwi: Kto panu powie skoro jesteśmy tutaj we dwóch i wyłącznie ja pana proszę o pomoc. – Wszystko jedno ale trzeba było mnie uprzedzić że jadę po niewidomego, a po za tym powinni panu dać pieniądze.

Wszystko to ów jegomość wygłosił do mnie z niezachwianą pewnością siebie i nieznoszącym sprzeciwu tonem. Zapytałem go jeszcze kto miałby mi owe pieniądze dać, ale wiedziałem już, że nasza jakże inspirująca intelektualnie rozmowa skazana jest na niepowodzenie. Cóż było robić. Zapłaciłem, a raczej jak przypuszczam przepłaciłem za kurs i wysiadłem z taksówki. O pomoc musiałem prosić przypadkowego przechodnia. Cały incydent zgłosiłem rzecz jasna korporacji o szumnej nazwie Super Taxi zastrzegając, żeby nigdy więcej nie dawali moich zleceń temu panu, bo wyraźnie ma coś przeciwko osobom niewidomym. W odpowiedzi usłyszałem, że moja prośba zostanie wysłuchana, ale co do tego czy przepłaciłem za kurs rzecz jest nie do zweryfikowania.

W tym jakże uroczym obrazku z życia jest wszystko. Beztroska i olewanie dużej grupy klientów przez banki, które nie dostosowują bankomatów. Niezwykle irytująca zależność mnie jako osoby niepełnosprawnej od nazwijmy rzecz po imieniu humorów człowieka głupiego , a także finalnie bezsilność wobec nieprzyjaznej rzeczywistości. W końcu cała sytuacja skończyła się tak, że burak zadowolony odjechał, a ja nie dość że musiałem prosić o pomoc kogoś innego to jeszcze byłem zmuszony odczekać dwadzieścia minut na pojawienie się samochodu z innej korporacji, który przewiózł mnie niespełna kilometr, bo tyle dzieliło mnie od domu. Żeby cała ta przykra sytuacja nie miała miejsca i żebym nie zależał od dobrego czy złego humoru buraka wystarczyłoby dostosować bankomat. Czy to naprawdę tak wiele? Zostawiam Was drodzy czytelnicy z tym jakże wymownym pytaniem i zachęcam do komentarzy.

 

____

foto: By Adrian Grycuk (Own work) [CC BY-SA 3.0 pl (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/pl/deed.en)], via Wikimedia Commons

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.