Natalia partyka widziana od lewego profilu, skupiona na serwisie piłki pingpongowej.

Polacy lepsi niż w Londynie. Medalowy rekord w Rio!

Igrzyska paraolimpijskie w Rio zakończone. Polacy wracają z nich z 39 medalami, co daje nam dziesiąte miejsce w klasyfikacji medalowej. To znakomity wynik, ponieważ zgodnie z planem udało nam się poprawić rekordowe dotąd osiągnięcie z Londynu, gdzie wywalczyliśmy 36 krążków.


Piątek i sobota, będące ostatnimi dniami rywalizacji sportowej, były pełne emocji i obfitowały w triumfy naszych reprezentantów. Srebro w pchnięciu kulą na siedząco wywalczył Janusz Rokicki. To wielki wyczyn naszego sportowca, który w wiosce olimpijskiej nabawił się poważnej kontuzji. Organizatorzy igrzysk w skandaliczny sposób przygotowali bowiem zaplecze sanitarne. To i tak cud, że udało mi się zdobyć srebro. Niewiele bowiem brakowało, a w ogóle nie wystąpiłbym na tych igrzyskach. Po przylocie do Brazylii już w wiosce olimpijskiej miałem przykry incydent w łazience. Było mokro i ślisko. Spadłem z wózka i nabawiłem się kontuzji barku. Rezonans wykazał naderwanie mięśnia nadgrzebieniowego i zerwanie podłopatkowego. Była to wiadomość tragiczna. Kontuzja okazała się na tyle poważna, że przez dwa tygodnie zdołałem odbyć tylko jeden trening Dzisiejszy wynik jest tego efektem, bo nie dość, że musiałem walczyć z rywalami, to jeszcze trzeba było pokonać potężny ból. Dlatego jestem tak szczęśliwy z tego medalu. Niewiele brakowało, a wróciłbym do Polski z niczym – powiedział nasz wicemistrz. W tej sytuacji pchnięcie na odległość 14,26 metrów to dowód olbrzymiej siły i chartu ducha naszego zawodnika.


Złoty medal naszych kolarek.


Iwona Podkościelna i Aleksandra Tecław nie dały szans rywalkom w wyścigu ze startu wspólnego. Polki mimo trudnej trasy i potwornego upału przejechały 69 kilometrów w czasie 1.58,02. Na mecie wyprzedziły Irlandki i Nowozelandki. Od pierwszego wzniesienia zdecydowałyśmy, że jedziemy wszystko co mamy na prowadzenie. Od drugiej rundy jechałyśmy już same i udało nam się. Ciężko pracowałyśmy właśnie nad taką trudną górzystą trasą. To się musiało udać – mówiły szczęśliwe zawodniczki na mecie. Indywidualnie w tej samej dyscyplinie nie zawiodła Anna Harkowska zdobywając swój kolejny srebrny medal.


Srebrny medal florecistów.


To była fenomenalna walka naszych reprezentantów. Przez cały turniej szli jak burza. Włosi, Honkong, Francuzi, nikt nie był w stanie ich zatrzymać. Wygrali kolejno 45-42 45-35 i 45-37. W finale trafili na bardzo silnych Chińczyków. Pierwsze trzy pojedynki zakończyły się porażkami wszystkich naszych zawodników. Michał Nalewajek, Dariusz Pender i Jacek Gaworski walczyli ambitnie, ale ulegli faworyzowanym rywalom 27-45.
Bratobójczy pojedynek Karola Kozunia i Stoltmana o brązowy medal. Nasi reprezentanci rywalizowali w pchnięciu kulą. Początkowo Kozuń zajmował drugie miejsce pchając na odległość 11,33m. Polaka najpierw na trzecie miejsce zepchnął Hamed Amiri pchając o siedem centymetrów dalej, a w ostatnim rzucie medalu pozbawił go kolega z reprezentacji Lech Stoltman uzyskując 11,39m. Naprawdę starałem się być słabszy od Karola, ale niestety nie wyszło. Dobrze, że przynajmniej na pocieszenie dostałem medal – żartował szczęśliwy Stoltman.


Doskonałe starty naszych biegaczek


Barbara Niewiedział była bezkonkurencyjna w finale biegu na 1500m. Polka pobiegła fantastycznie i wygrała finał z czasem 4.24,37 ustanawiając nowy rekord paraolimpijski. Wcześniej pani Barbara wywalczyła brązowy medal w biegu na czterysta metrów. To mój koronny dystans i nikomu nie zamierzałam pozwolić tutaj wygrać – powiedziała po wyścigu złota medalistka. Chwilę później w sprincie na 200m wystartowała Alicja Fiodorow. Jak zawsze drogę do złota zagrodziła jej Amerykanka Deja Young i to pomimo, że nasza zawodniczka uzyskała swój najlepszy czas w sezonie 25,61. To drugi medal Alicji Fiodorow w Rio i siódmy biorąc pod uwagę jej wszystkie starty olimpijskie. Jestem coraz bliższa pokonania Amerykanki. Te srebrne medale to dobry prognostyk przed Igrzyskami w Tokio – podkreśliła nasza zawodniczka.


Fantastyczne występy reprezentantów Polski w tenisie stołowym.


O brązowy medal walczyli z Francuzami nasi tenisiści. Patryk Chojnowski, Piotr Grudzień i Marcin Skrzynecki. Mecz rozpoczął się od pojedynku deblowego. Chojnowski i Grudzień stoczyli bardzo ciężki bój z trójkolorowymi. Pierwszego seta wygrali do siedmiu. W drugim Francuzi za wszelką cenę starali się wyrównać i mieli już nawet piłkę SETOWĄ. Na szczęście nasi reprezentanci zdołali wygrać i tę partię na przewagi 14-12. W trzecim secie wyrównana walka trwała do stanu 7-7. Potem Polacy odskoczyli na dwa punkty i wygrali do siedmiu. Objęliśmy więc prowadzenie jeden-zero.

W drugim meczu spotkali się Patryk Chojnowski z Mateo Boheasem. Polak już raz w Rio ograł rywala w jednej czwartej turnieju singlistów. Tym razem reprezentant trójkolorowych zaczął agresywnie. Prowadził przez większą część seta i mimo, iż Polak wyrównał na 9-9, to ostatnie dwie piłki należały do Francuza. W drugiej partii podrażniony Polak prowadził nawet 9-2. Wygrał tę partię do sześciu, a w trzeciej pokonał Boheamasa do dziewięciu i wyszedł na prowadzenie dwa do jednego. W czwartej partii ostra walka trwała do stanu 6-6. Później Polak przejął inicjatywę wygrywając do siedmiu i zapewnił naszej drużynie brązowy medal Igrzysk.

W decydującym o złocie starciu naprzeciw siebie stanęły młodziutka Karolina Pęk i Lina Lei, z którą Polka jeszcze nigdy nie wygrała. Każda seria ma jednak swój koniec. Tym razem nasza reprezentantka grała fenomenalnie

Jeszcze większe emocje zapewniły nam tenisistki walczące o złoto z Chinkami. Natalia Partyka i Karolina Pęk przegrały mecz deblowy z Yang Quian i Liną Lei. W pierwszej partii uległy 4-11. Poprawiły się w następnej wygrywając do ośmiu. W trzeciej partii trwała zacięta walka na przewagi. Chinki wygrały 12-10 i w czwartym secie nie dały nam szans wygrywając do pięciu. O wyniku meczu miały więc zdecydować pojedynki singlowe. W pierwszym z nich nasza multimedalistka olimpijska bez problemu wygrała z Yang Quian. W decydującym o złocie starciu naprzeciw siebie stanęły młodziutka Karolina Pęk i Lina Lei, z którą Polka jeszcze nigdy nie wygrała. Każda seria ma jednak swój koniec. Tym razem nasza reprezentantka grała fenomenalnie. W pierwszym secie zdemolowała bardziej doświadczoną rywalkę wygrywając do sześciu. Druga partia przebiegała w sposób bardziej wyrównany. Do wyniku 5-5 zawodniczki szły łeb w łeb. Wtedy właśnie Chinka popełniła błąd serwisowy, a Karolina Pęk dobiła ją doskonałym atakiem. Set zakończył się wynikiem 11-8.

Trzeci był ostatnim dzwonkiem dla zawodniczki z Chin. Rozpoczęła go od prowadzenia 4-1. Polka walczyła zaciekle dopadając Chinkę w końcówce. Przy stanie 8-8 decydujące piłki wygrała jednak Chinka, co pozwoliło jej zdobyć seta. W czwartej partii Pęk szybko jednak odskoczyła na cztery punkty. Prowadziła 9-5. Chinka odrobiła jeszcze punkt, ale kolejne dwie piłki w mistrzowski sposób wygrała Karolina zapewniając naszej drużynie upragniony złoty medal.

Występ Polaków był fenomenalny. Ze stolicy Brazylii przywozimy więcej medali, niż jakakolwiek z naszych kadr w historii całego polskiego sportu.

Polacy wywalczyli w Rio 39 medali: 9 złotych, 18 srebrnych i 12 brązowych. To o trzy więcej niż w Londynie. W stolicy Anglii mieliśmy jednak więcej złotych, a to one decydują o ostatecznej kolejności w klasyfikacji. Pierwsze miejsce zajęły oczywiście Chiny przed Wielką Brytanią, Ukrainą i USA. Występ Polaków był fenomenalny. Ze stolicy Brazylii przywozimy więcej medali, niż jakakolwiek z naszych kadr w historii całego polskiego sportu. Było dla mnie ogromną przyjemnością opisywanie dla was tych fantastycznych występów i wielkich sukcesów Polaków. Mam nadzieję, że kolejne Igrzyska będą już transmitowane w całości, bo nasi zawodnicy pokazali ogromną klasę. Są to po prostu gwiazdy światowego formatu w swoich dyscyplinach i jestem przekonany, że śledzenie ich triumfów jest dla ogromnej większości Polaków wielką przyjemnością.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.