plakat promujący rajd wielkopolski, termin rajdu 19-24 czerwca, jest na nim zdjęcie ludzi jadących na tandemie, oraz rowerach, oraz podpisy

Pojedźcie na wyprawę tandemami z niewidomymi.

Jazda na tandemach to cudowna i niezapomniana przygoda. Ten wiatr we Włosach, fantastyczna atmosfera wypraw, fantastyczni ludzie i adrenalina sprawiają, że od jazdy na rowerze można się uzależnić – opowiada Monika Czerczak – członek zarządu fundacji Niewidomi Na Tandemach.

Skąd wziął się pomysł na stworzenie fundacji promującej jazdę na rowerach osób niewidomych?

Zaczęło się od tego, że nasz obecny prezes – Tadeusz Rogowski stracił wzrok. Przez całe życie był zapalonym rowerzystą i nie chciał z tej pasji rezygnować. Początkowo jeździł po najbliższej okolicy pilotowany przez brata, ale szybko okazało się, że tego rodzaju trasa jest zbyt krótka i zbyt monotonna. Postanowił zorganizować wyprawę rowerową wzdłuż źródeł Wisły z Krakowa do Gdańska. Wiadomość o tym rozeszła się pocztą pantoflową i do Tadeusza zgłosiła się cała masa osób niewidomych gotowych wziąć udział. Problemem stało się tylko znalezienie pilotów, na szczęście jeśli ktoś nie mógł dojechać od początku do końca, na trasie szukali na bieżąco chętnych osób, które zmieniały poprzedniego pilota na przednim siodełku albo osoba z tyłu ustępowała miejsca innemu niewidomemu rowerzyście. Znaleźli się jednak szczęściarze, którzy przejechali całą trasę.

Rajd okazał się wielkim sukcesem i wszyscy, którzy wzięli w nim udział stwierdzili, że trzeba takie wypady powtarzać.

Jeden z naszych przyjaciół Kuba Terakowski opisał całą historię w artykule oraz pomógł stworzyć bazę internetową, do której mogli dołączać ludzie zainteresowani wspólną jazdą na tandemach. Początkowo zgłosiło się około czterysta osób widzących gotowych wziąć udział w projekcie, ale kiedy przyszło co do czego to została z nich tylko niewielka grupa. Być może część potencjalnych uczestników bała się wspólnej wyprawy z osobami niewidomymi. Zupełnie niepotrzebnie. Rogowski założył więc w 2015 roku fundację niewidomi na tandemach, która dzisiaj organizuje rajdy po całej Polsce, a nawet poza granicami naszego kraju.

Jak często i gdzie jeździcie?

Można powiedzieć, że w trasie jesteśmy niemal bez przerwy. W tym roku czeka nas sześć dużych wypraw, a niektóre już się oczywiście odbyły. Przed nami atrakcyjne imprezy jak 3 rajdy z Projektu Odkrywamy 60 Pomników Historii Polski. Integracja społeczna osób zagrożonych wykluczeniem w dostępie do kultury III edycja.”. Z tego samego projektu odbyły się już dwa rajdy w 2015 z Gdyni do Torunia i w 2016 zwiedzaliśmy Dolny Śląsk. W zeszłym roku pojechaliśmy także na wyprawę z Suwałk do Wilna i z powrotem. W tym roku mamy już za sobą Rajd Bocheński. Przed nami zaś prócz wymienionych już 3 rajdów jeszcze jazda z Budapesztu do Bratysławy oraz rajd dla niewidomych i pilotów z Dolnego Śląska. Zainteresowanie wśród osób niewidomych jest ogromne. Mamy też coraz większą liczbę pilotów. Początkowo wiele osób pytało nas czy zostając pilotem będą mogły coś na tej wyprawie zarobić. Uważamy jednak, że pilot i osoba niewidoma to pełnoprawni uczestnicy wyprawy, którzy płacą niewielkie wpisowe i dzięki niemu mają zapewnione wyżywienie, oraz noclegi w hotelach. Osoba widząca nie musi nawet brać własnego roweru, bo albo jedzie na tandemie osoby niewidomej albo wypożyczamy jeden z czternastu rowerów, którymi dysponuje fundacja. W takich okolicznościach nie pozostaje nic innego jak tylko dobrze się bawić i przeżywać fantastyczne przygody.

Co zapamiętała Pani z rajdów, w których brała pani udział?

Ciekawych przygód była cała masa. Pamiętam na przykład, że podczas jednego z rajdów któryś z naszych pilotów pochwalił się znajomemu, że bierze udział w takiej wyprawie. Okazało się, że znajomy sam należy do klubu rowerowego i jeszcze tego samego dnia rowerzyści wyjechali nam na spotkanie, oprowadzili po całej okolicy i pokazali najbardziej interesujące miejsca.  Z kolei podczas rajdu bocheńskiego eskortowała nas grupa motocyklistów. Nie odmówiliśmy sobie przy tej okazji przyjemności wsadzenia ich na tandemy żeby zobaczyli jak to jest używać własnych mięśni a nie potężnego silnika maszyny.

Co tak pociągającego jest w jeździe na rowerach?

To wspaniałe poczucie wolności i pokonywanej przestrzeni. Wiatr we włosach adrenalina, dociskanie pedałów, kiedy wjeżdżasz pod górkę i chwilę później błyskawiczny zjazd w dół, spotykani po drodze niezwykli ludzie, z których każdy ma własne pasje i może się nimi podzielić. Wszystko to sprawia, że wyprawy rowerowe zapadają w pamięć na zawsze i są fantastycznym przeżyciem. Ja sama początkowo zadowalałam się krótkimi wypadami po okolicy. Potem jednak postanowiłam pojechać na pierwszy rajd, na który namówił mnie sam prezes i to była bardzo dobra decyzja. Dzisiaj z czystym sumieniem mogę powiedzieć państwu, że każda wyprawa to niezliczona ilość przygód i pozytywnych wrażeń. Serdecznie zapraszam wszystkich do zgłaszania się do naszej fundacji. Wejdźcie na stronę internetową, obejrzyjcie filmiki z naszych wypraw odezwijcie się i jedźcie razem z nami, bo nie ma nic piękniejszego od wspólnej szybkiej jazdy na rowerze.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Jeden komentarz: On Pojedźcie na wyprawę tandemami z niewidomymi.

  • DZIS MIALEM TĄ PRZYJEMNOŚĆ SPOTKAC WAS NA TRASIE STACJA ORLEN PRZED PAKOŚCIĄ. WIELKI SZACUNEK I PODZIW MAM NADZIEJE ŻE KIEDYŚ UDA MI SIĘ WYBRAĆ Z WAMI W PODRÓŻ

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.