Poczytajcie o filmie dla Stasia

Zadaniem każdego dokumentalisty jest opowiedzieć widzom o świecie. Pokazać przeżycia i emocje bohaterów ich pragnienia i rozterki tak aby stali się bliżsi nam wszystkim – opowiada Monika Meleń reżyserka Filmu dla Stasia.

O czym opowiada Pani film?
Już na początku wywiadu zadał pan chyba najtrudniejsze pytanie. Nie bardzo lubię ujawniać o czym jest film ponieważ potencjalni widzowie tracą wówczas szansę na przeżycie pozytywnego zaskoczenia. Z drugiej jednak strony chcąc zachęcić czytelników do przyjścia na pokaz nie mam innego wyjścia. Film dla Stasia to opowieść o przyjaźni dwóch mężczyzn. Pierwszy z nich to znany krakowski malarz Stanisław Kmiecik, który żyje, tworzy i sprzedaje swoje prace w Krakowie. Drugi to pięcioletni Staś z Warszawy, dla którego duży Stanisław jest przyjacielem wzorem kimś w rodzaju nauczyciela. Dwaj bohaterowie przeżywają wiele fascynujących przygód i dopiero – po dłuższym czasie – widz orientuje się że ci dwaj świetnie radzący sobie w życiu ludzie nie mają rąk. Nie przeszkadza im to jednak czerpać garściami z życia. Mają całą masę zainteresowań pasji czują się szczęśliwi i żyją bardzo aktywnie.

Zdjęcie przedstawia Stasia na sankach, którego ciągnie mężczyzna.
Kadr z filmu dla Stasia

Film był prezentowany na wielu festiwalach między innymi w Nowym Jorku i Los Angeles. Jak został tam przyjęty?
Reakcja widzów była niezwykle pozytywna. Ludzie wychodzili z szerokimi uśmiechami na twarzach. Nie brakowało komentarzy, że film zmienił ich życie. Przekonali się, że jeżeli człowiek głęboko w coś wierzy to nie istnieją bariery których nie mógłby pokonać. Podobnie było z tym filmem. Tematyką społeczną zajmuje się od czternastu lat a temat dwóch Stanisławów poruszyłam początkowo w reportażu, który został zauważony w środowisku dziennikarskim. Po jego obejrzeniu legenda polskiego dokumentu pan Andrzej Fidyk i pani Barbara Pawłowska z Telewizji Polskiej zwrócili się do mnie z propozycją zrobienia filmu, który ostatecznie powstał i trwa 53 minuty. Budżet na jego realizację nie był wielki ale wszyscy ludzie którzy nad nim pracowali robili to z potrzeby serca. Chcieli opowiedzieć, pokazać innym tą fascynującą historię. Pan Zygmunt Konieczny skomponował fantastyczną muzykę mimo iż nie otrzymał żadnego wynagrodzenia bo w budżecie brakowało środków. Ważną rolę  spełnił również operator – Roman Piotrowski, który zrobił bardzo piękne zdjęcia pokazując bohaterów w sposób czuły i poetycki.

Kiedy film powstał zaczęłam z nim jeździć po różnych festiwalach a to że został zaproszony na festiwal do Nowego Jorku było spełnieniem marzeń. Pokazywano tam tylko dziesięć filmów poruszających tematykę osób z niepełnosprawnością z całego świata a film dla Stasia był jednym z nich. Doczekał się też audiodeskrypcji w języku angielskim, dzięki czemu mogą go śledzić osoby niewidome na całym świecie. Film zobaczyli też widzowie w Chicago, Toronto, Seattle, Huston, Grecji.

Kolejny kadr jak powstaje rysunek malowany stopami
Kadr z filmu dla Stasia

Kiedy film dla Stasia będzie można zobaczyć w Polsce?
Najbliższy pokaz planowany jest 27 marca w Łódzkim Muzeum Kinematografii. Później mam nadzieję, że film uda się pokazać również 5 maja w dniu godności osób z niepełnosprawnościami w Krakowie. Zaraz potem Film dla Stasia pokazany zostanie na festiwalu w Turcji a emisja w telewizji polskiej planowana jest jesienią. Postaram się aby do tego czasu powstała również audiodeskrypcja w języku polskim.

Kadr z filmu. Mężczyzna trzyma w stopach loda, którym karmi Stasia. Siedzą na kocu nad zalewem
Kadr z filmu dla Stasia

Jak pani ocenia poziom świadomości polskiego społeczeństwa. Podejście ludzi do osób np takich jak pani bohaterowie bez rąk?
Myślę, że w ostatnich latach bardzo wiele zmieniło się na lepsze. Jako społeczeństwo dojrzeliśmy i zaczęliśmy dostrzegać, że wokół nas są osoby z różnymi niepełnosprawnościami, które mają takie samo prawo do szczęścia i samorealizacji jak my. Nikogo to już nie dziwi ani nie oburza. Nie znaczy to jednak, że wszystkie problemy zostały rozwiązane. Przeciwnie, mamy do likwidacji jeszcze całą masę barier architektonicznych komunikacyjnych i mimo wszystko mentalnych. Trochę o tym opowiada duży Stanisław małemu Stasiowi.

Cały film jest jakby przesłaniem zarejestrowanym na taśmie video od dużego Stanisława dla małego chłopca.

Starszy przypomina sobie własne dzieciństwo i pokazuje chłopcu czego unikać a w co warto się angażować. Film kończy się jednak pozytywnie i ja również wierzę, że krok po kroku dojdziemy do sytuacji, w której wszyscy będziemy mogli funkcjonować w społeczeństwie na równych prawach. Doskonałym przykładem jest tutaj np petycja złożona ostatnio przez osoby niewidome i niesłyszące, w której domagają się dostępnej telewizji. Na razie mamy całą masę braków. Brak audiodeskrypcji dla niewidomych, napisów i języka migowego dla niesłyszących i to wszystko nie wygląda dobrze, ale jeżeli każdy twórca będzie walczył tak jak ja aby jego film był dostępny dla wszystkich to krok po kroku problem zostanie pozytywnie rozwiązany. Poza tym im więcej filmów i reportaży opowie o świecie osób z niepełnosprawnościami tym więcej osób zrozumie że świat ludzi z niepełnosprawnościami nie różni się niczym od naszego, że tak naprawdę nie ma dwóch światów. Istnieje jeden. Podział tworzy się poprzez bariery, które za wszelką cenę musimy likwidować. Wierzę, że film dla Stasia będzie maleńką cegiełką na tej drodze. Zapraszam wszystkich państwa gorąco do obejrzenia filmu i śledzenia aktualności na stronie facebookowej filmu dla Stasia.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.