logo przedszkola czyli główki chłopczyka i dziewczynki na tle zielonej górki tęczy i chmury

Poczytajcie o przedszkolu leśnym

Kontakt dziecka z naturą to w dzisiejszym świecie przesyconym grami komputerowymi niezwykła rzadkość. W naszym przedszkolu dbamy jednak o to żeby dzieci poznały świat zwierząt, wiedziały czym jest las i potrafiły bawić się na świeżym powietrzu – opowiada Małgorzata Polewiak, dyrektorka gdyńskiego przedszkola leśnego Leśne Wzgórze.

Czym jest przedszkole leśne i dlaczego zdecydowała się je pani otworzyć w Gdyni?
W przedszkolach takich jak moje stawiamy na edukację na świeżym powietrzu. Chcemy pokazać dzieciom jak budować karmniki, czym są budki lęgowe i co to jest paśnik – a nie ograniczać się wyłącznie do zajęć typu język angielski czy rytmika. Placówka znajduje się na wzgórzu stąd jej nazwa i trzeba przyznać, że to świetna lokalizacja. Bardzo blisko mamy plażę i las, więc grzechem byłoby nie wykorzystać takiego miejsca. Przez całe życie doceniam kontakt z naturą i interesuję się przyrodą więc kiedy zdecydowałam się na otworzenie przedszkola pomyślałam, że byłoby wspaniale zarazić najmłodszych miłością do lasu i zwierząt. Dzieci w Leśnym Wzgórzu potrafią się nimi opiekować a najlepszym przykładem jest troska jaką okazują naszemu staremu psu. Wiedzą też jak rozpoznać ziemię zrytą przez dziki oraz jak wyglądają sarny czy lisy.

Dysponujemy ufundowaną przez miasto dużą tablicą, na której pokazane są zdjęcia większości zwierząt żyjących w lesie.

Czy nie napotkała Pani na protesty rodziców? Mogli się przecież obawiać, że ich dzieci biegając po lesie nie będą miały czasu na tradycyjne zajęcia?
Co roku w leśnym wzgórzu mamy komplet. Nie przyjmuję dużej liczby dzieci – bo zazwyczaj kształci się tu ich piętnaścioro – ale rodzice podejmując decyzję o wyborze tego przedszkola wiedzą jak u nas wygląda zabawa i nauka. Dzieci oczywiście niczego nie tracą. Dzień jest długi więc jesteśmy w stanie wyjść do lasu pobudować szałas czy na plażę popuszczać latawce jak i wrócić do budynku na rytmikę czy angielski.

Można więc powiedzieć, że nawiązujecie do tradycji skandynawskich gdzie leśne przedszkola są bardzo popularne?
Trochę tak ale nie do końca. U nas jednak wyjścia do lasu są uzależnione od wieku dzieci i pory roku. Zimą staramy się jednak przebywać w zamkniętym ogrzewanym pomieszczeniu. W Szwecji czy w Norwegii dzieci mimo potężnych mrozów siedzą w lesie cały rok. Budują namioty, spożywają na zewnątrz posiłki i ich kontakt z naturą jest bardziej intensywny.

Co Pani zdaniem zyskują dzieci na tego rodzaju edukacji?
Rozwijają wrażliwość. Poznają zwierzęta i piękną przyrodę. Oddychają świeżym powietrzem i – z całą pewnością – mają lepszą odporność. Jeszcze dwadzieścia lat temu dzieci spędzały wiele godzin na podwórkach. Dzisiaj toną w wirtualnej rzeczywistości coraz bardziej zamykając się w domach i odrywając od realnego świata. Sądzę, że w latach osiemdziesiątych taka placówka jak nasza nie byłaby tak atrakcyjna jak dzisiaj. Teraz właśnie z powodu wszechobecnych komputerów i nowoczesnej technologii kontakt z naturą stał się czymś niezwykłym i pożądanym – przynajmniej przez tych, którzy pamiętają jeszcze podwórka i chcieliby podobnie wychowywać własne dzieci. Zachęcam państwa gorąco do korzystania z usług leśnego wzgórza. Zapewniam, że pięknych przygód i emocji dzieciom u nas nie zabraknie.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.