Logo Ministerstwa Zdrowia

Nowy pomysł ministra zdrowia. Po co nam rzecznik praw pacjenta?

Minister Radziwiłł po raz kolejny zabłysnął i pokazał co potrafi. Powołany przez niego zespół ekspertów proponuje ni mniej ni więcej tylko likwidację urzędu Rzecznika Praw Pacjenta przynajmniej w takim kształcie w jakim ten urząd istnieje obecnie. Zespół potocznie zwany jest zespołem do spraw absurdów w ochronie zdrowia. Zobaczcie Drodzy Czytelnicy jak prorocza okazała się ta nazwa.

Zespół zgodnie ze swoją nazwą wyprodukował jeden z największych absurdów ostatnich lat. Pan minister uważa jednak, że obecne działania rzecznika są działaniami noszącymi znamiona działań niemerytorycznych. Zdarza się, że działania te ukierunkowane są niemal wyłącznie na zastosowanie środków represyjnych w stosunku do podmiotów leczniczych. Zespół do spraw absurdów zauważył także, że stanowiska rzecznika nagminnie nie uwzględniają uwarunkowań i ograniczeń systemu ochrony zdrowia oraz pracujących w nim lekarzy i pielęgniarek.

Brawo panie ministrze! Brawo, o wielki zespole ekspertów. Po co tam jakaś kontrola nad lekarzami i ochrona praw pacjenta. Zlikwidować rzecznika najlepiej poprzez ścięcie będzie oszczędność w budżecie. Lekarze to przecież sami święci ludzie. Nigdy nie dopuszczają się nadużyć, a wszelkie ich błędy wynikają z braku pieniędzy i niedoskonałości w systemie. Pan minister i tak wykazuje się wielką łaskawością, bo wspomina jeszcze o czymś takim jak prawa pacjenta, a przecież na dobrą sprawę je również powinno się zlikwidować. Pacjent ma leżeć i słuchać wyroków lekarzy.

Domaganie się jakiś praw? Toż to jakiś zabawny absurd. Wprawdzie zaniepokojenie podobnymi rekomendacjami wyraziła polska koalicja pacjentów onkologicznych ale kto by się tam nimi przejmował. Twierdzą np, że opinia zespołu do spraw absurdów jest niesprawiedliwie krytyczna wobec rzecznika. Organizacja zrzeszająca 36 innych broniących praw pacjentów wysłała w tej sprawie pismo do premier Beaty Szydło, w którym wskazuje między innymi, że projekt zakładający tak radykalne zmiany nie był z nikim konsultowany.

Czyż pacjenci onkologiczni nie zachowują się jak dzieci? Czyż nie nauczyli się jeszcze, że w czwartej Rzeczpospolitej niczego się nie konsultuje? Zaznaczyli np, że autorzy raportu reprezentują wyłącznie środowisko medyczne. No i cóż w tym dziwnego. Przynajmniej jest jednomyślność i nikt się z nikim nie kłóci. Minister ma także poważne wsparcie w osobie Macieja Hamankiewicza prezesa naczelnej rady lekarskiej. Ten czujny obywatel już pod koniec marca apelował do pani premier o podjęcie działań zmierzających do zmiany sposobu funkcjonowania rzecznika bo w praktyce jego działania według pana Macieja sprowadzają się do oskarżania lekarzy. Wtórują mu medycy zrzeszeni w porozumieniu pracodawców ochrony zdrowia.

W kolejnym piśmie tym razem z kwietnia podkreślili, że rzecznik praw pacjenta nakłada horrendalne kary na lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej w sytuacjach co najmniej wątpliwego naruszania praw pacjenta. Pełniąca funkcje rzecznika Krystyna Kozłowska wprawdzie odpierała te zarzuty uważając je za krzywdzące i nieprawdziwe. Przypominała także, że jej biuro prowadzi działania głównie wobec podmiotów leczniczych, a nie konkretnych lekarzy. Próbowała także podpierać się liczbami przytaczając dane z 2014 roku z których wynika, że naruszenie praw pacjenta rzecznik stwierdził jedynie w 55 procentach badanych spraw indywidualnych. Kto by tam jednak słuchał takiego szkodnika i mąciciela jak rzecznik. Wiceminister zdrowia Piotr Warczyński już stwierdził, że rzecznik jako organ władzy publicznej jest zobowiązany działać na podstawie i w granicach prawa oraz powinien być samodzielny i niezależny od innych organów administracji rządowej. Jednocześnie jednak pan wiceminister zadeklarował gotowość podjęcia przez resort rozmów nad ewentualnymi konkretnymi propozycjami zmian w tym zakresie. No to jak to w jednym zdaniu mówi się o koniecznej niezależności, a w drugim dostrzega się konieczność zmiany tej sytuacji? W języku PIS-u oznacza to, że los rzecznika jest przesądzony. I dobrze. Niech żyje lekarska wolność, swoboda i niezależność. Ci święci ludzie pozbawieni uciążliwych interwencji rzecznika z pewnością będą mogli spokojniej pracować. Pytanie tylko czy z czasem nie pozostaną wśród żywych jako jedyni bo o prawa wszystkich innych obywateli nie będzie się miał kto upomnieć.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.