Zdjęcie przedstawia drużynę Polską oraz Angielską, przed rozpoczęciem meczu. Oprócz zawodników (po 5 w każdej drużynie) są również sędziowie oraz dzieci trzymające flagi narodowe.

Nieudany początek Mistrzostw Europy w piłce nożnej niewidomych.

Nasza kadra występuje na imprezie tak wysokiej rangi po raz pierwszy i wyraźnie płaci frycowe. W sobotę nasi piłkarze ulegli Anglii 0:7, a dzień później musieli uznać wyższość Turcji przegrywając 0:6. O komentarz poprosiłem kapitana polskiej drużyny Marcina Ryszkę.

„W pierwszym meczu niestety zjadła nas trema. Już do przerwy przegrywaliśmy z wicemistrzami świata 0:2. Walczyliśmy i robiliśmy wszystko co możliwe, ale różnica klas i ogrania w międzynarodowych turniejach była widoczna. Dla nas to pierwsza impreza o takiej randze, a ich kadra gra na światowym poziomie już od dawna. Anglicy grali niezwykle ostro, a sędziowie pozwalali na taką grę. Skończyliśmy mecz z dwoma rozciętymi łukami brwiowymi i jednym podbitym okiem. Sam powinienem mieć po tym meczu założone szwy. Twarda i nieustępliwa gra jest oczywiście wizytówką reprezentacji Anglii, ale mieliśmy nadzieję, że sędziowie, którzy podczas innych turniejów bardzo skrupulatnie wychwytywali wszystkie faule troszeczkę utemperują gospodarzy. Stało się jednak inaczej. W drugim meczu z Turcją szło nam o wiele lepiej. W pierwszej połowie remisowaliśmy bezbramkowo i nawet osiągnęliśmy przewagę. Był moment, kiedy kilka razy stworzyliśmy groźne sytuacje podbramkowe, a nasz napastnik oddawał groźne strzały. Wykonywaliśmy też trzy rzuty rożne pod rząd. Niestety zabrakło nam skuteczności, a na początku drugiej połowy bardzo szybko dostaliśmy dwie bramki i nasza gra siadła. Skończyło się 0:6. Brakuje nam trochę cwaniactwa boiskowego i doświadczenia wynikającego z gry na wielkich turniejach. Nadal będziemy jednak walczyć z pełnym zaangażowaniem i do czekającego nas dzisiaj meczu z Niemcami podchodzimy bardzo poważnie i z pełną determinacją. Dzisiejszy mecz zaczynamy o 19:30 czasu lokalnego, czyli 20:30 w Polsce.”

O co jeszcze gracie po tych dwóch porażkach? Czy mecz z Niemcami jest wyłącznie o honor, czy jest jeszcze szansa na dobre miejsce w turnieju?.

Zgodnie z regulaminem do strefy medalowej wychodzą dwie pierwsze drużyny z obydwu grup. Po dwóch wysokich porażkach raczej nie będziemy bić się o medale, ale walczymy o jak najwyższe miejsce, ponieważ po zakończeniu rozgrywek grupowych drużyny z trzecich miejsc grają o piąte miejsce w turnieju i analogicznie drużyny, które zajęły miejsca czwarte i piąte walczą o miejsca 7 i 9. Czekają nas więc jeszcze na pewno trzy spotkania. Z Niemcami i Włochami w grupie oraz ostatni pojedynek z przeciwnikiem którego jeszcze nie znamy, bo zależy to od wywalczonej przez nas pozycji. Mecz z Niemcami ma dla nas jak zawsze dla polskich reprezentantów szczególne znaczenie i wywołuje dodatkową mobilizację. Nie możemy też zawieźć polskich kibiców zarówno w kraju jak i tych którzy bardzo licznie przybyli do Hereford, żeby nas wspierać. Mecz przy pełnych trybunach tak jak ten z Anglią to naprawdę niesamowite przeżycie, a jeśli duża część tych trybun rozbrzmiewa głośnym okrzykiem Polska Polska, to mobilizuje to każdego do dania z siebie wszystkiego. Pomimo nieudanych dwóch pierwszych spotkań cieszymy się samą grą, zbieramy doświadczenia i z optymizmem patrzymy w przyszłość.

Cóż Drodzy Czytelnicy, można powiedzieć pierwsze koty za płoty. Kapitan naszej drużyny naładowany jest pozytywną energią i wierzę, że z Niemcami tanio skóry nie sprzedamy, a może uda się strzelić pierwszą w turnieju bramkę. Zainteresowanych relacjami na żywo zapraszam na stronę: hire.westent.co.uk oraz do śledzenia mojego bloga. Nadal trzymamy mocno kciuki za biało-czerwonych i życzymy im pierwszego gola i zwycięstwa, które miejmy nadzieję przyjdzie już dzisiaj.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.