Ilustracja przedstawia laptop z napisem www na matrycy.

Niedostosowane strony internetowe – czyli o tym, dlaczego część osób niepełnosprawnych nie może swobodnie korzystać z internetu i jak temu zaradzić.

Z pozoru wszystko wydaje się banalne. Klikamy, strona natychmiast się otwiera i mamy pełny dostęp do jej treści. Wydawać by się mogło, że internet to medium demokratyczne, nie znoszące barier i ograniczeń. Jednak po raz kolejny możemy się przekonać, że wszelkiego rodzaju bariery tworzą ludzie, nie myśląc o potrzebach innych. Kto z Was, drodzy czytelnicy, wie na przykład, że nowoczesna strona internetowa zrobiona w bardzo jaskrawych kolorach może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia epileptyków? Czy słyszeliście o tym, że kod z obrazka, który na wielu stronach trzeba wpisać jako hasło dostępu uniemożliwia korzystanie z nich niewidomym? O tym wszystkim pomyślano na szczeblu europejskim i kilka lat temu Unia wydała przepisy określające Europejskie ramy interoperacyjności, zawierające wytyczne zobowiązujące państwa członkowskie do dostosowania stron internetowych instytucji publicznych.

W Polsce wszystkie strony miały być dostępne do końca maja tego roku. Jak jest w praktyce i jak respektuje się prawo unijne w Polsce? Porozmawiam o tym z Krzysztofem Wiśniewskim, prawnikiem Polskiego Związku Niewidomych.

W jaki sposób przepisy unijne zostały implementowane w Polsce?

Pierwszym krokiem do ich przyjęcia było wprowadzenie odpowiedniego rozporządzenia do naszego systemu prawnego. Z dniem 30 maja 2012 r. weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 12 kwietnia 2012 r. w sprawie Krajowych Ram Interoperacyjności, minimalnych wymagań dla rejestrów publicznych i wymiany informacji w postaci elektronicznej oraz minimalnych wymagań dla systemów teleinformatycznych. Uchwalenie powyższego rozporządzenia otworzyło drogę do dostosowywania stron internetowych do potrzeb osób z różnymi niepełnosprawnościami. Zgodnie z rozporządzeniem i normami unijnymi strony powinny być projektowane według opracowanego w 2008 roku przez międzynarodowe grono ekspertów standardu Web Content Accessibility Guidelines (WCAG 2.0).

Przepisy unijne mówią o dostosowaniu wyłącznie stron instytucji publicznych. Podmiotów prywatnych dotyczyć będzie inne rozporządzenie, nad którym intensywnie pracują unijne instytucje.

Na dzień dzisiejszy w Polsce nie wszystkie strony są jeszcze dostosowane w sposób prawidłowy choć prawo zobowiązuje do tego ich twórców. Efektem wprowadzenia nowych przepisów miało być to, że każda osoba która wejdzie na stronę instytucji publicznej, niezależnie od stanu zdrowia i wynikających z niego ograniczeń będzie miała łatwy dostęp do informacji i maksymalnie uproszczoną nawigacje.

Standard WCAG 2.0 został opracowany również z myślą o osobach niepełnosprawnych intelektualnie i zalecono, aby komunikaty były formułowane w możliwie najprostszy do zrozumienia sposób. Mówiąc najprościej, powinniśmy móc zrobić wszystko szybko i w sposób jak najmniej skomplikowany. Łatwy powinien być dostęp do wszelkiego rodzaju formularzy dokumentów, zakładek kontaktowych czy transmisji danych. Najlepiej dostosowane zgodnie z nowymi wymogami są strony urzędów centralnych, kancelarii premiera, prezydenta strona najwyższej Izby Kontroli czy poszczególnych ministerstw. Na wielu stronach występuje jednak problem z dostępnością dokumentów. Są umieszczane w plikach trudno edytowalnych na przykład w pdf. Dla osoby niewidomej oznacza to konieczność przerabiania pobranego dokumentu za pomocą specjalistycznego programu. Nie każdy nim dysponuje, a jeśli nawet może go użyć do wydłuża to czas jaki jest potrzebny żeby zapoznać się z jego treścią. Rozwiązaniem problemu spotykanym już na niektórych stronach jest umieszczenie tego samego pliku w kilku formatach do wyboru obok pdf może być przecież Word, czy dokument tekstowy. Im niższy szczebel władzy tym gorzej z dostępnością stron. Na poziomie urzędów wojewódzkich i gmin czy powiatów odnosi się często wrażenie jakby rozporządzenie tam nie dotarło albo nikt się nim nie przejął.

Jakie bariery może napotkać na stronie osoba z niepełnosprawnością?

To zależy od typu niepełnosprawności. Dla osoby głuchej będzie to brak komunikatów w języku migowym i odpowiednich oznaczeń dostępnych treści. Osoba niewidoma może mieć problem z wejściem na stronę jeśli kod z obrazka, który jest bardzo częstą formą zabezpieczania stron nie będzie możliwy do odsłuchania za pomocą syntezatora mowy. Epileptyków może przyprawić o silny ból głowy wściekle jaskrawa szata graficzna. Wszystkie te przeszkody można jednak usunąć jeśli będzie się przestrzegać już gotowych norm międzynarodowych.

Z jakiego powodu dostosowywanie stron idzie tak opornie i napotyka tak wiele problemów?

Sądzę, że czynnikiem decydującym jest tu jak zwykle ludzka świadomość i wrażliwość na potrzeby innych. Niektórzy tłumaczą na przykład, że to nie strony i ich wygląd jest problemem, a programy udźwiękawiające komputery są za stare i nie nadążają za zmianami. Problem jednak w tym, że to nie prawda. Opracowując standardy pomyślano i o tym, żeby wygląd stron wcale nie musiał być uproszczony robiąc z nich białe płachty bez żadnych elementów graficznych i o tym żeby strona stworzona zgodnie WCAG 2.0 mogła być czytana przez specjalistyczne programy. Wszystko to trzeba jednak chcieć wiedzieć i zrobić. Często jest tak że ktoś tworząc stronę nie myśli o żadnych standardach, a potem zaskoczony zaczyna nerwowo szukać rozwiązań. Wtedy to rzeczywiście więcej kosztuje, jednak tych kosztów można by uniknąć myśląc o dostosowaniach na etapie początkowym.

Wspomniał pan o tym, że nowe przepisy nie dotyczą jak na razie podmiotów prywatnych? Czy istnieje jakiś sposób niezwiązany z przepisami prawa który może zmusić je do dostosowania stron.

Nie chciałbym oczywiście podsuwać po za prawnych rozwiązań. Są jednak sposoby legalne i skuteczne. Najlepszą presją test presja ekonomiczna. Jeśli na przykład chcę kupić książkę elektroniczną w jednej z księgarni internetowych, a ma ona niedostosowaną stronę, to warto napisać do nich maila, że jeśli nie zmienią swojej polityki w tym względzie zaczniemy kupować u konkurencji. To powinno podziałać bardzo szybko choć, oczywiście żadnej gwarancji wynikającej z przepisów prawa w tym wypadku nie mamy. Odpowiednie regulacje jednak już zaczynają się pojawiać. Niedawno weszło w życie rozporządzenie Ministra Administracji i Cyfryzacji z dnia 26 marca 2014 r., w sprawie szczegółowych wymagań dotyczących świadczenia udogodnień dla osób niepełnosprawnych przez dostawców publicznie dostępnych usług telefonicznych. Zobowiązało ono operatorów sieci komórkowych do dostosowania stron zgodnie z WCAG 2.0 od 10 kwietnia 2016 roku. Buntowali się strasznie twierdząc że termin na wykonanie rozporządzenia jest zbyt krótki, ale resort pozostał przy tej dacie pokazując, że walczy o jak najszybsze dostosowania stron do potrzeb użytkowników z niepełnosprawnością.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.