Nakładki brajlowskie na karty do głosowania zostają.

Tym razem wpis o dużym sukcesie środowiska osób niewidomych. Prezydent podpisał nowelizację Kodeksu wyborczego, z której na szczęście został usunięty pierwotnie zaproponowany zapis o likwidacji nakładek brajlowskich. Zwolennicy ich usunięcia argumentowali, że są one za drogie. Przeciwnicy odwoływali się do zasady równych praw wyborczych dla wszystkich obywateli i tajności głosowania.

Po kilku miesiącach walki udało się nakładki uratować, co jest wielkim osiągnięciem.

Sądzę jednak, że na tym cała sprawa się nie zakończy, ponieważ nakładki w obecnej formie budzą ogromne kontrowersje wśród korzystających z nich niewidomych wyborców. Sam zaliczam się do grupy, która twierdzi, że pilnie wymagają poprawek. Dzisiaj idąc do lokalu wyborczego dostaję do ręki kartę na której pismem Brailla widnieją napisane cyfry 1, 2, 3, 4, 5, i tak dalej. Nie ma na niej natomiast ani nazwisk kandydatów, ani co być może jeszcze ważniejsze nazw komitetów wyborczych. W efekcie, aby oddać ważny głos muszę albo zapytać członka komisji wyborczej o numery poszczególnych komitetów i kandydatów, albo wszystko to sprawdzić w internecie. Dodatkowe wątpliwości budzi konieczność stawiania krzyżyka. Są oczywiście niewidomi którzy potrafią to zrobić, ale w wypadku prawa, które ma obowiązywać wszystkich trzeba myśleć także o tych, którzy czegoś nie potrafią. Krzyżyki, kółeczka i kwadraciki to nie jest coś z czym osoba niewidoma miałaby na co dzień do czynienia, często nie potrafi sobie niektórych kształtów wyobrazić. Właśnie dlatego uważam, że prawidłowo zrobiona karta powinna zawierać więcej informacji, a wyborca powinien mieć możliwość zaznaczania swojego wyboru w Braillu. Wiem, że zaraz podniosą się głosy oburzenia, a ile to kosztuje, a dlaczego w ogóle nie nauczycie się robić krzyżyków? Odpowiadam na to w jeden sposób. Normalnie funkcjonujące państwo powinno stwarzać możliwość głosowania wszystkim swoim uprawnionym obywatelom, bo to jest podstawa demokracji. Argument o kosztach więc odpada, a na pytanie dlaczego nie bawię się krzyżykami odpowiadam: z tego samego powodu dla którego nikt, kto tego nie potrzebuje, nie czyta książek brajlowskich.

Dobrze więc, że nakładki zostały, bo gdyby zniknęły całkowicie już byśmy ich nie odzyskali. Niewątpliwie jednak muszą być poprawione, a ta sprawa leży mi tak mocno na sercu że dłuższy artykuł na ten temat przedstawię wam na blogu już wkrótce.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.