Przemysław Kaźmirski w trakcie przemowy w czasie debaty regionalnej KMP w Rzeszowie

Na czym polega prewencja tortur?

W kontakcie z służbami, których zadaniem jest dbać o nasze bezpieczeństwo każdy obywatel powinien czuć się bezpiecznie i mieć pewność, że przestrzegane jest prawo – tłumaczy Przemysław Kazimirski zastępca dyrektora krajowego mechanizmu prewencji tortur w biurze rzecznika praw obywatelskich.

Czym jest krajowy mechanizm prewencji tortur?
To jedna z funkcji rzecznika praw obywatelskich, która została mu powierzona w 2008 roku. Wynika z faktu, że Polska podpisała protokół fakultatywny w 2002 do konwencji o zakazie stosowania tortur. Od 2008 w Biurze Rzecznika istnieje zespół, który zajmuje się stałym monitorowaniem wszystkich miejsc pozbawienia wolności w Polsce a jest ich grubo ponad dwa tysiące. To nie tylko więzienia czy areszty śledcze ale również szpitale psychiatryczne czy placówki dla nieletnich. Przedstawiciele rzecznika pojawiają się tam z niezapowiedzianymi wizytami sprawdzając czy prawa osadzonych nie są naruszane. Bardzo ważnym obszarem działalności zespołu jest edukacja społeczeństwa. Większość Polaków ma skłonność do surowego traktowania przestępców. Obywatele domagają się aby taki człowiek cierpiał nie analizując dokładnie całej sprawy i jego sytuacji. Tymczasem prawa człowieka i obywatela przysługują każdemu, nawet jeżeli jest przestępcą. Człowiek musi czuć, że przedstawicieli służb, które dbają o nasze bezpieczeństwo obowiązują konkretne przepisy prawa. Nasz zespół od zeszłego roku organizuje cykl szesnastu debat regionalnych podczas, których dyskutujemy z przedstawicielami władz lokalnych, sądów, odpowiednich ministerstw, lokalnych ośrodków akademickich, władzami lokalnych miejsc pozbawienia wolności oraz zainteresowanymi obywatelami co moglibyśmy zmienić w prawie, aby cały system ochrony praw człowieka pozbawionego wolności funkcjonował lepiej

Jakie są główne problemy które zauważają państwo w miejscach pozbawienia wolności?
Bardzo poważnym problemem polskiego więziennictwa jest powierzchnia w celi mieszkalnej przypadająca na jednego więźnia. Dzisiaj w Polsce są to trzy metry kwadratowe podczas gdy norma zalecana przez europejski komitet zapobiegania torturom wynosi co najmniej cztery metry w celach wieloosobowych i sześć jeśli więzień przebywa w celi sam. Nasze trzy metry sytuują nas w ogonie państw europejskich. Poważnym problemem jest także bardzo znikoma ilość czasu podczas którego więźniowie przebywają po za celami. Nawet odbywając karę muszą przecież funkcjonować normalnie a ciągłe przebywanie w przeludnionych i tych samych miejscach zdecydowanie utrudnia im powrót do normalnego życia po odzyskaniu wolności. Rzecznik praw obywatelskich zwrócił się do ministra sprawiedliwości z prośbą o wyjaśnienia dlaczego mimo iż od wspomnianych zaleceń komitetu europejskiego minęło już dwadzieścia lat problem nie został rozwiązany. Postulował także zwiększenie powierzchni mieszkalnej przynajmniej tym więźniom którzy cierpią na niepsychotyczne zaburzenia psychiczne ponieważ w zatłoczonych celach są narażeni na zdecydowanie gorsze traktowanie. Niestety odpowiedź jaką otrzymaliśmy z ministerstwa sprawiedliwości jest bardzo ogólnikowa i nie napawa optymizmem.

Jak wygląda sytuacja w szpitalach psychiatrycznych. Tam przecież pracują specjaliści więc nie możemy chyba mówić o naruszaniu przez nich praw pacjentów?
Problemy tego typu placówek związane są przede wszystkim z ich ciągłym niedofinansowaniem. Powoduje to, że pacjenci przebywają często w bardzo złych warunkach bytowych. Dodatkowo pojawia się bardzo ważna kwestia długości pobytu w takim miejscu osób, które ze względu na chorobę psychiczną w związku z którą popełnili przestępstwo trafiają do szpitala zamiast do więzienia. Zgodnie z prawem co sześć miesięcy lekarz prowadzący musi sporządzać opinię na podstawie której sąd podejmuje decyzję o tym czy osoba uznana za niepoczytalną powinna nadal przebywać w szpitalu czy może już odzyskać wolność. W praktyce jednak opinie te są często przepisywane a nawet jeśli lekarz postąpi rzetelnie i zauważy poprawę stanu zdrowia osadzonego to jego opinia nie jest dla sądu wiążąca. Proszę sobie wyobrazić, że najdłużej przetrzymywany w szpitalu na mocy decyzji sądu człowiek w Polsce przebywa tam już od 42 lat czyli znacznie dłużej niż siedziałby w więzieniu gdyby uznano go za poczytalnego. Ta bulwersująca sprawa jest wyjaśniana przez nasze biuro.

Jaka jest skala zjawiska przemocy stosowanej przez funkcjonariuszy policji?
Statystyki są tutaj bardzo smutne. W latach 2008 2015 mieliśmy trzydziestu trzech skazanych policjantów w 22 sprawach. W 2016 roku uprawomocniło się kolejnych dziewięć wyroków.

Jakie rozwiązania prawne mogłyby Pańskim zdaniem przyczynić się do poprawy sytuacji osadzonych?
Rzecznik praw obywatelskich postuluje, żeby każdy zatrzymywany człowiek mógł swobodnie skontaktować się z adwokatem od razu w momencie zatrzymania. Dzisiaj bardzo często jest tak, że telefon wykonuje za niego osoba prowadząca czynności czyli np policjant i dzieje się to zazwyczaj po znalezieniu się zatrzymanego na komisariacie. Dodatkowo należałoby zapewnić dostęp do pomocy prawnej wszystkim a nie tylko tym, których na nią stać. Drugą bardzo ważną sprawą jest poddawanie wszystkich zatrzymanych badaniom lekarskim tak aby funkcjonariusze wiedzieli czy mają do czynienia z osobą zdrową czy też występują u niej jakieś zaburzenia. Najbardziej podstawową sprawą jest jednak wprowadzenie do kodeksu karnego przestępstwa tortur. Do tej pory takiego przestępstwa nie ma wobec czego jeśli jakiś funkcjonariusz przekroczy uprawnienia lub po prostu torturuje człowieka sąd może go skazać jedynie na podstawie artykułu który mówi o znęcaniu się nad zatrzymanym. Tymczasem bezwzględny zakaz tortur zawarty jest w naszej konstytucji mówi o tym artykuł 40. Przepis który mówi wyłącznie o znęcaniu się słabo chroni prawa zatrzymanych. Policjanci skazani z obowiązującego obecnie artykułu wypełnili tak naprawdę znamiona przestępstwa tortur. Artykuł pierwszy konwencji o zakazie stosowania tortur (link) mówi, że funkcjonariusz publiczny, który działa umyślnie zadając ból fizyczny i cierpienie psychiczne wobec osoby zatrzymanej w celu wydobycia od niej zeznań, informacji, przyznania się do winy bądź wskazania innych osób które popełniły przestępstwo dopuszcza się tortur. Dopiero, gdy w polskim kodeksie karnym znajdzie się artykuł, który będzie zawierał wszystkie elementy zawarte w tej definicji skutecznie ochroni zatrzymywanych przed torturami. Nie ma oczywiście na świecie systemu, który w stu procentach zabezpieczałby wszystkie prawa osób pozbawionych wolności, ale to nie znaczy, że nie należy podejmować działań chroniących ich przed nieludzkim traktowaniem. To oznacza także że misja krajowych mechanizmów prewencji nigdy się nie skończy.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.