Zdjęcie przedstawia osoby zgromadzone na warsztatach dla wolontariuszy.

Na czym polega pomoc psychologiczna osobom chorym na nowotwór?

Podstawowym celem jaki sobie stawiamy jest towarzyszenie ludziom tak, aby pomimo choroby potrafili jak najlepiej zadbać o jakość własnego życia – opowiada Anna Długołęcka, prezeska i współzałożycielka Warszawskiego Centrum Psychoonkologii.

W jaki sposób wspieracie ludzi zmagających się z chorobą nowotworową?
Nasza oferta nie obejmuje tylko osób chorujących, ale także wszystkich tych, którzy je wspierają. Problem nowotworu dotyczy przecież całych rodzin. Czasem jest tak, że zachoruje dziecko, które wokół siebie ma dziadków, rodziców, nauczycieli i wszystkie te osoby powinny mieć szansę dowiedzieć się jak mogą pomóc oraz jak poradzić sobie z własnymi silnymi emocjami, które w takiej sytuacji zawsze się pojawiają. Organizujemy więc warsztaty psychoedukacyjne, szkolenia dla wolontariuszy hospicyjnych, proponujemy terapię indywidualną i grupową. W ubiegłym roku realizowaliśmy również warsztaty dla nauczycieli, podczas których rozmawialiśmy o tym, jak wspierać dzieci powracające do klasy po chorobie. Jak przeciwdziałać ich wykluczeniu z grupy rówieśniczej i jak pomóc im odzyskać radość życia i pewność siebie.

Głównym celem jaki chcemy osiągnąć w przypadku chorych dzieci jest to, aby potrafiły wyrażać i przeżywać emocje.

Na czym zatem polega wsparcie chorego dziecka?
Skuteczną pomoc dziecku możemy zapewnić przede wszystkim wspierając całą rodzinę. Od tego jak rodzice potrafią radzić sobie z trudnymi emocjami w trakcie gdy dziecko choruje, cierpi czy traci włosy po chemioterapii zależy jego poczucie bezpieczeństwa. W budowaniu relacji i wspieraniu dzieci przydają się takie metody jak bajkoterapia, czy storytelling. W niektórych sytuacjach życiowych dużo trudniej jest rozmawiać o uczuciach, emocjach i problemach wprost. Łatwiej jest przekazać pewne rzeczy używając metafor czy pod pretekstem jakiejś historii. W bajkoterapii czytamy dziecku na głos historię zawierającą pewne wątki w jakiś sposób związane z aktualną sytuacją dziecka. To może być np.: opowieść o dziewczynce czy chłopcu, który zachorował. Pozwala to otworzyć furtkę do mówienia o emocjach bo łatwiej jest powiedzieć o tym co czuje ta dziewczynka gdy zostaje sama z lekarzami i mama musi wyjść z gabinetu, niż powiedzieć o tym co czuje to konkretne dziecko, kiedy jest w takiej sytuacji. Bajka jest więc świetnym pretekstem do poruszania trudnych tematów. Pomaga dziecku oswajać się z nieprzyjemnymi emocjami i lękami. Autorką bajek tego typu jest między innymi pani Maria Molicka. Głównym celem jaki chcemy osiągnąć w przypadku chorych dzieci jest to, aby potrafiły wyrażać i przeżywać emocje. Chcemy żeby choroba była jedynie pewnym fragmentem, a nie głównym wątkiem ich życia. Staramy się żeby nawet chorując nie straciły niczego z pięknego okresu dzieciństwa, a żeby to osiągnąć musimy zbudować w okół nich zwartą grupę ludzi, którzy dadzą im poczucie bezpieczeństwa.

Bardzo zależy mi też na tym, żeby przekonać młodych ludzi, żeby w trudnej sytuacji starali się poszukać pomocy.

Co jednak zrobić w sytuacji gdy choroba dotyka nie małego dziecka, a zbuntowanego nastolatka, który często, pełen niezgody na otaczającą rzeczywistość, zamyka się w sobie?
Wówczas można oczywiście próbować storytellingu, czyli wspólnego budowania historii, która pomoże mu wyrazić złość, negatywne emocje czy niezgodę na to co się dzieje. Muszę jednak przyznać, że problem o który pan zapytał jest rzeczywiście bardzo poważny. Szukamy inspiracji do tego – jak mądrze wspierać ludzi, którzy zmagają się z chorobą w wieku kilkunastu lat.. Mamy intuicję, że w lepszej komunikacji z młodymi ludźmi może nam pomóc wykorzystanie w terapii nowoczesnych technologii oraz – do pewnego stopnia – mediów społecznościowych: Facebooka czy Tweetera. Bardzo zależy mi też na tym, żeby przekonać młodych ludzi, żeby w trudnej sytuacji starali się poszukać pomocy.

Nie ma żadnego lekarstwa uniwersalnego, które byłoby dobre dla każdego. Każdy z nas potrzebuje czegoś innego ale żeby się dowiedzieć czy dany rodzaj wsparcia jest dobry dla mnie – trzeba spróbować. Dla jednego pomocne będą rozmowy z rówieśnikami, którzy są w podobnej sytuacji, dla innych czytanie lub pisanie bloga, dla kolejnych uczestniczenie w grupie terapeutycznej. Ważne żeby poszukiwać i wiedzieć, że pomoc jest możliwa.

Chciałbym teraz zapytać panią o sytuację odwrotną. Co ma zrobić człowiek dorosły gdy zachoruje na nowotwór? Czy powinien rozmawiać o tym z dzieckiem a jeśli tak to w jaki sposób?
Najczęstsze błędy rodziców, jakie pojawiają się w takiej sytuacji, wynikają z ich dobrych intencji. Osoby dorosłe chcą chronić dzieci i dlatego czasami nie mówią im prawdy, a innym razem nieświadomie wprowadzają dodatkowe napięcie wstydząc się choroby i prosząc, żeby dzieci nic nikomu nie mówiły. To bardzo obciąża dzieci emocjonalnie. Bardzo często rodzic przeżywa olbrzymi strach przed śmiercią i zostawieniem dziecka samego. W efekcie dochodzi do wykluczenia dziecka z normalnego życia rodzinnego. Rodzice mogą przestać je przytulać, unikają rozmów, spojrzeń, nie mówiąc już o zwykłym uśmiechaniu się. Wszystko to zagęszcza atmosferę i bardzo trudno w takich warunkach żyć i funkcjonować normalnie. Co zatem można zrobić? Przede wszystkim trzeba wziąć pod uwagę różne etapy rozwoju dziecka, jego gotowość do przyjmowania różnych trudnych informacji. Powinniśmy obserwować czy dziecko w ogóle okazuje zainteresowanie tym tematem. Rozmawiając, powinniśmy podążać raczej za tym co dziecko chce usłyszeć, niż zarzucać je zbyt skomplikowanymi informacjami. Nie można np. powiedzieć sześcioletniej córeczce „-córciu za pół roku umrę„, bo to wywoła jedynie przerażenie.

Uczymy dorosłych jak zauważać emocje u dziecka, bo bardzo często nie potrafi ono ich nazwać i manifestuje je nie wprost.

Dorośli powinni pamiętać o tym, że małe dziecko nie jest przygotowane na to, żeby być emocjonalnym wsparciem dla rodzica. Jeśli przeżywają lęk i nie potrafią sobie poradzić z emocjami, to mają oczywiście do tego święte prawo, ale wsparcia powinni szukać u osób już dojrzałych emocjonalnie. Rozmawiamy też o tym w jaki sposób wspólnie otwierać się na różne trudne emocje. Czasami wzięcie dziecka na kolana i utulenie kiedy płacze jest formą bliskości, która wpływa na wzajemne relacje lepiej niż milion słów. Uczymy dorosłych jak zauważać emocje u dziecka, bo bardzo często nie potrafi ono ich nazwać i manifestuje je nie wprost. Poprzez zachowanie agresywne dzieci mogą manifestować to, że potrzebują uwagi albo to, że czują smutek i rozsądny dorosły dostrzeże ten problem. O tym wszystkim, nasze terapeutki, Agnieszka Laus Rzepecka i Marta Rusek, rozmawiały z dorosłymi podczas zajęć w ramach programu „Idzie rak nieborak” realizowanego przez naszą fundację w ubiegłym i bieżącym roku.

Wasze centrum szkoli także wolontariuszy hospicyjnych. Jakie umiejętności powinien posiadać dobry wolontariusz?
Uruchomienie szkoleń dla wolontariuszy było jednym z naszych celów na 2016 rok. Chcemy to robić zwłaszcza poza Warszawą, bo tam bardzo często zdarza się, że do pomocy zgłaszają się osoby, które nie są przygotowane do tego co ich spotka w hospicjum. Niewiedzące co to znaczy towarzyszyć osobie chorej i rodzinie, która jest w kryzysowej sytuacji. Taki człowiek myśli „-Mam trochę wolnego czasu to pójdę i pomogę„, ale bardzo szybko okazuje się, że bez odpowiedniej wiedzy sytuacja obcowania z chorobą, a czasem i śmiercią go przytłacza. Nasze szkolenie zaczynamy od próby wyjaśnienia stanu psychicznego człowieka, który właśnie dowiedział się, że jego choroba już się nie cofnie. Przybliżamy wolontariuszom to poczucie bezradności i frustracji chorego, ale także skomplikowane mechanizmy jakie uruchamiają się w całej rodzinie, która często ma poważny problem z zaakceptowaniem tej sytuacji. Na następnym etapie pytamy kandydatów o trudne sytuacje, z którymi albo już się spotkali, albo się ich obawiają. Tłumaczymy kandydatom, że rolą wolontariusza jest towarzyszenie, że ważne jest aby nie wykraczać poza swoją rolę.

Jeżeli wolontariusz zaczyna mieć problemy ze snem lub apetytem, pacjenci zaczynają go drażnić, a to co wcześniej sprawiało przyjemność staje się przykrym obowiązkiem, to najlepszy sygnał, że trzeba zrobić sobie przerwę i zadbać o siebie.

Kolejnym punktem szkolenia jest oswajanie tematu śmierci i umierania, a także integrowanie przekonań na temat tego – co właściwie jest dalej… po śmierci. Taka świadomość jest bardzo ważna, aby uniknąć, nieświadomego przerzucania na chorych własnych lęków i obaw oraz przekonań. W następnym dniu kursu uczymy jak aktywnie słuchać podopiecznego, opowiadamy o wielkim znaczeniu dotyku w bezpośrednich kontaktach międzyludzkich i staramy się przećwiczyć sytuacje, z którymi wolontariusz może się spotkać podczas pracy z chorym. Ostatnie dwie godziny warsztatów poświęcamy problemowi wypalenia pomaganiem. Jeżeli wolontariusz zaczyna mieć problemy ze snem lub apetytem, pacjenci zaczynają go drażnić, a to co wcześniej sprawiało przyjemność staje się przykrym obowiązkiem, to najlepszy sygnał, że trzeba zrobić sobie przerwę i zadbać o siebie. Nikt nie jest w stanie pomagać cały czas. Trzeba znaleźć równowagę pomiędzy tym, co daję innym z siebie i tym, co robię dla siebie.

Zdjęcie przedstawia dwie osoby na warsztatach, obie skupione na tablicy z wypisanymi informacjami..

Wolontariat hospicyjny to jedna z najtrudniejszych form wolontariatu i właśnie dlatego, ktoś kto chce skutecznie pomagać innym, musi zadbać także o własne ciało, psychikę i odpowiedni relaks. Niezwykle ważnym elementem jest także rozmowa z innymi ludźmi, którzy znajdują się w podobnej sytuacji. Uczenie się, wymiana doświadczeń, dyskusja o konkretnych problemach to rzeczy, które mogą nam pomóc poradzić sobie w pracy wolontariusza. Każdy pomagający musi umieć być asertywny, ponieważ nie może przyjąć na siebie zbyt dużo obciążeń psychicznych. Musi czuć i mieć świadomość, gdzie jest jego granica.

W jaki sposób można wesprzeć państwa działania i zgłosić swoją chęć pomocy?
Wszystkich zainteresowanych zapraszam do odwiedzenia naszej strony internetowej www.wcp.org.pl. Warszawskie Centrum Psychoonkologii ma też oczywiście swój profil na Facebooku. Jesteśmy również dostępni pod adresem mailowym fundacjawcp@gmail.com oraz telefonicznie (przyp. red.: +48788142181). Serdecznie zapraszam wszystkich państwa do wsparcia naszych działań. Naszym celem jest zapewnienie wsparcia osobom, które doświadczają choroby nowotworowej w swoim życiu i pomoc im aby jakość życia,  pomimo choroby, pozwalała na satysfakcjonujące funkcjonowanie.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.