Zdjęcie przedstawia historyczną Bramę nr 2 Stoczni Gdańskiej. Nad bramą widnieje duży napis Stocznia Gdańska S.A. obok duże drzewa, obok znajduje się prostopadłościenny pominik z kamienia, na płocie wisi baner Solidarność.

Możecie już dotknąć Pomnika Poległych Stoczniowców.

Z okazji 35 rocznicy podpisania porozumień sierpniowych odsłonięto wczoraj w Gdańsku makietę pomnika poległych stoczniowców oraz jego najbliższe otoczenie. Jak podaje polska agencja prasowa makieta wykonana jest z brązu w skali 1:50. Dzięki niej osoby niewidome zwiedzające europejskie centrum solidarności w Gdańsku będą mogły niejako dotknąć historii. Dzięki makiecie obejrzeć można także mur przy placu, płot stalowy, tablice z postulatami strajkowymi, Bramę Stoczni Gdańskiej z napisem i budynki dawnej wartowni ulokowanej przy bramie. Miniaturę umieszczono na płycie granitowej i postumencie.

W odsłonięciu makiety wzięli udział uczestnicy strajku z 1980 roku, w tym marszałek senatu Bogdan Borusewicz. Pojawienie się makiety uważam oczywiście za krok w bardzo dobrym kierunku.

Tego typu działania zawsze zmniejszają bariery w dostępie do kultury jakich w naszym kraju nie mało i pozwalają osobom niewidomym na większe w niej uczestnictwo. Z okazji sierpnia 1980 roku nie sposób jednak zapomnieć o pytaniu, czy w naszym kraju po 35 latach od tamtych wzniosłych wydarzeń istnieje także solidarność w stosunku do osób z niepełnosprawnościami? Czy pamięta się o tworzeniu przestrzeni bez barier, z której mogliby korzystać wszyscy? Czy w sposób wystarczająco skuteczny przeciwdziała się wykluczeniu społecznemu i nazywając rzecz po imieniu w wielu wypadkach nędzy ekonomicznej? Ostatnie przykłady takie jak otwarcie niedostosowanych bulwarów wiślanych i ostatnia afera z pieniędzmi wyprowadzonymi przez znane i zamożne osoby z państwowego funduszu rehabilitacji osób niepełnosprawnych pokazują, że dla wielu coś takiego jak solidarność społeczna w ogóle nie istnieje. Postępują według zasady ideały swoje, a rzeczywistość swoje? Zwłaszcza ta ostatnia afera pefronowska do głębi mnie poruszyła. Pokazała bowiem jak łatwo rozmaitym kombinatorom wyprowadzić pieniądze z instytucji, która ma pomagać osobom z niepełnosprawnością i że w efekcie środki te nie trafiają nigdy do najbardziej potrzebujących, a cały system skonstruowany jest tak źle, że dzieje się to często za ich cichym przyzwoleniem. W jaki sposób można przeciwdziałać tej patologii? Jak zmienić wadliwy system. O moim na to pomyśle dowiecie się Drodzy Czytelnicy w dniu jutrzejszym, kiedy to w aktualnościach pojawi się nieco dłuższy tekst poświęcony wcale nie tak jednoznacznej jakby się na pierwszy rzut oka wydawało aferze pefronowskiej.

 

_______

foto: Brosen

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.