radość Bednarka po strzelonym golu dla Polski w meczu z Japonią

Mistrzostwa kończymy jak zwykle zwycięstwem

Polskiej tradycji stało się zadość. Jak można było się spodziewać wygraliśmy mecz o honor jeden zero. Nie zmieniło to jednak naszego – również tradycyjnego – położenia. Zajęliśmy czwarte miejsce w grupie i wracamy do Polski. Wnioski jakie nasuwają się po mundialu są przygnębiające. Po pierwsze nie mamy młodzieży. Cała obrona Glikiem i Pazdanem stoi a oni  – jak wiemy – najmłodsi nie są. Z perspektywy czasu mogę także stwierdzić że wystawianie w bramce Wojciecha Szczęsnego jest jednym wielkim nieporozumieniem.

Przypomnijmy sobie jego wyczyny na wielkich turniejach. Rok 2012 sprokurowany rzut karny dla Grecji i czerwona kartka. Rok 2016 szybka kontuzja i być może korzyść dla kadry bo do bramki wszedł trzy razy pewniejszy Fabiański. W dzisiejszym meczu Łukasz uratował nas już w trzydziestej sekundzie bo gdyby nie jego zdecydowane wyjście z bramki Japończyk znalazłby się w sytuacji sam na sam. Znamienne jest także iż wystarczy aby nie grał Thiago Cionek a wszystkie ataki przeciwników udaje się blokować. Nie mniej dramatycznie wyglądała sytuacja w ataku. Milik w pierwszym meczu nie był w stanie zagrać jednego celnego podania a dzisiaj w ogóle nie grał.

Warto więc postawić pytanie jak to się dzieje że na kolejnych mundialach wygrywamy zawsze trzecie mecze i zawsze dokonuje tego skład uważany przed turniejem za rezerwowy. Być może kolejni selekcjonerzy w tym Nawałka źle dobierają zawodników. Trzeba jednak przyznać że nie jest to zadanie proste. No bo któż mógłby się spodziewać że wielki gwiazdor Bayernu Monachium Robert Lewandowski strzelający jak na zawołanie w lidze i eliminacjach w dwóch pierwszych meczach mundialu nie będzie miał w ogóle sytuacji a w trzecim gdy już do nich dojdzie pośle piłkę panu Bogu w okno? Swoją drogą być może tu właśnie znajduje się odpowiedź na pytanie dlaczego Lewandowski mimo wybitnych osiągnięć nigdy nie wygrał złotej piłki.

Taki Cristiano Ronaldo ma już na mistrzostwach cztery gole i zawsze zdobywa bramki w meczach o najwyższą stawkę. Lewandowski natomiast strzela dużo w Bundeslidze ale gdy dochodzi do spotkań które elektryzują cały piłkarski świat porusza się jak pijane dziecko we mgle.

Dlaczego tak jest? Myślę że zarówno w jego przypadku jak i w wypadku całej kadry problem leży w mentalności. Polacy nie radzą sobie ze stresem. Przed pierwszym meczem drżeli  przed Senegalem, który w normalnych okolicznościach pokonaliby z palcem no wiecie gdzie selekcjoner niemiecki grzebał. Być może na następnym turnieju wielkim zadaniem selekcjonera będzie wmówienie zawodnikom że pierwszy mecz gramy o honor. Wówczas wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zacznie nam wychodzić. Pamiętajmy jednak że jak na razie wracamy z mistrzostw z bilansem bramkowym -3 a gole zdobyli dla nas pomocnik i obrońca. Dla Jana Bednarka to z pewnością piękny i wielki dzień ale błagam wszystkich dziennikarzy nie róbcie z niego gwiazdy bo chłopak ma jeszcze ogromne braki w wyszkoleniu i masę juniorskich nawyków. Mistrzostwa w sposób bezlitosny obnażyły wszystkie nasze słabości a przecież powinno być dokładnie odwrotnie. To my powinniśmy być gotowi na pokazanie się światu od jak najlepszej strony.

Dzisiejszy mecz z Japonią też był słaby. Masa niecelnych zagrań i nieporozumień i gdyby nie antyfutbol grany przez Japończyków w ostatnich minutach wynik mógłby być dużo gorszy. Pamiętajmy że kiedy pod koniec przejęli piłkę to nie mogliśmy jej odebrać przez siedem minut co jest chyba jakimś rekordem świata w nieporadności. Na dokładne analizy przyjdzie jeszcze czas ale na miejscu władz Polskiego Związku Piłki Nożnej nie spieszyłbym się ze zmianą trenera. Po pierwsze w kraju nie widzę żadnego godnego kandydata a eksperymenty zagraniczne raczej nam nie wychodzą. Po drugie mimo iż na mistrzostwach rozczarowaliśmy, cała czteroletnia praca Nawałki jest wypełniona sukcesami. Dwa razy z rzędu wygrał eliminacje – co nie udało się żadnemu polskiemu trenerowi – i świetnie przygotował zespół do Mistrzostw Europy.

Oczekiwania przed mundialem były wielkie i nawet jeśli nie udało się ich spełnić to Nawałka zanotował wynik nie gorszy od innych selekcjonerów, którzy w 21 wieku prowadzili nasz zespół na Mistrzostwach Świata. Dajmy więc trenerowi pracować tylko niech podpisze papier że już więcej nie powoła Thiago Cionka i Sławka Peszko. Wtedy wszystko powinno się udać i nawet zbliżająca się wielkimi krokami Liga Narodów nie powinna być nam straszna.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.