Zdjęcie to zestawienie dwóch portretów. Po lewej stronie znajduje się Słoniński, w kapeluszu, płaszu, okularach siedzi i trzyma w ręce kartkę. Po prawej znajduje się portret Prusa, popiersie w formie ryciny. Prus ma krótką bórdkę, oklulary, jest pokazany z profilu.

Kroniki tygodniowe już od niedzieli na blogu!

Już w najbliższą niedzielę o godzinie dziewiątej będziecie mieli okazję przeczytać pierwszą od wielu lat Kronikę Tygodniową. Ukazujące się co tydzień pod tym tytułem felietony mają w Polsce długą i piękną tradycję. Najsłynniejszymi autorami kronik byli Bolesław Prus i Antoni Słonimski. Pierwszy z nich zaczął publikowanie kronik w 1875 roku na łamach Kuriera Warszawskiego. W swoich felietonach Prus opisywał ważne i typowe dla polskiego społeczeństwa z końca dziewiętnastego wieku problemy np postępujące zubożenie, powszechny analfabetyzm czy brak dostępu do książek i bibliotek publicznych. O wszystkich tych bolączkach potrafił pisać w sposób atrakcyjny i przyciągający uwagę czytelnika. Jego kroniki są pełne celnych ironicznych dowcipów ciekawych przemyśleń i anegdot. Prus jak mało kto potrafił przekonywać do swoich racji. Jego działalność publicystyczną można porównać do pracy cierpliwego pedagoga, który od czasu do czasu zrzyma się na nie dość pojętnych uczniów.

Kontynuatorem wielkiej Prusowskiej tradycji stał się w latach 1927-1939 Antoni Słonimski. Jego kroniki ukazywały się na ostatniej stronie wiadomości literackich i były tak popularne że większość czytelników rozpoczynała lekturę wiadomości od końca. Felieton jest formą w której autor poruszając ważne tematy społeczne, kulturalne czy polityczne prezentuje czytelnikowi własne stanowisko i różnymi sposobami stara się go przekonać do swoich racji.

Mówi się, że o dobrym felietonie dyskutuje się przez tydzień. Bardzo dobry żyje dwa tygodnie, a rewelacyjny miesiąc.

Jeśli uznamy to twierdzenie za prawdziwe to felietony Słonimskiego wymykają się wszelkim klasyfikacjom. Są bowiem, żywe, ciekawe i aktualne do dzisiaj. Stanowią fantastyczne świadectwo epoki dwudziestolecia i dowód na olbrzymi talent ich twórcy. Słonimski trafił oczywiście na czasy bardzo burzliwe i ciekawe politycznie. Wydarzeń do skomentowania z pewnością mu nie brakowało, jednak o sile i ponadczasowości jego felietonów decyduje ich niepowtarzalny styl.

O ile Prus był pedagogiem społeczeństwa, o tyle Słonimski to nieprzejednany wojownik opowiadający się za pacyfizmem domagający się szacunku dla każdego człowieka bez względu na jego narodowość, religię czy rasę i przestrzegający przed rozwijającymi się systemami totalitarnymi w hitlerowskich Niemczech i stalinowskiej Rosji. Walcząc Słonimski nie przebierał w środkach. Jego ironiczne ciosy trafiały celnie. Zyskał miano najbardziej złośliwego człowieka w Warszawie. Humor był jego podstawową bronią. Felietonista stosował różne chwyty, w zabawny sposób przekręcał nazwiska, sprowadzał rozumowanie przeciwników do absurdu, żartował z funkcji i ważnych stanowisk. Niejednokrotnie w kronikach dokonywał też recenzji spektakli teatralnych czym przyprawiał aktorów i reżyserów o zawał serca.

Czytelnicy jednak kochali Słonimskiego. Kiedy w 1938 roku został uderzony w twarz przez jednego z nacjonalistycznych dziennikarzy, który w ten sposób chciał go ukarać za wiersz (dwie ojczyzny) jego mieszkanie wręcz utonęło w kwiatach i listach poparcia. W warunkach coraz silniejszej sanacyjnej dyktatury Słonimski wykazywał się odwagą i niezależnością. Bardzo skutecznie kształtował umysły Polaków, a jego kroniki przetrwały mimo kataklizmu jakim dla Polski była druga wojna światowa, która tylko potwierdziła słuszność obaw felietonisty. Ostatnia z kronik ukazała się 3 września 1939 roku i mam wrażenie, że od tamtego czasu nikt na poważnie nie zabrał się za ich reaktywację.

Jako dziennikarz, który darzy wielkim szacunkiem zarówno Prusa jak i Słonimskiego postanowiłem więc podjąć wyzwanie i postarać się przywrócić czytelnikom kroniki tygodniowe. Nie będą one kalką tego co robili Prus i Słonimski. Ich felietony również bardzo się od siebie różniły. Trzeba pamiętać też o tym, że w felietonie ogromne znaczenie ma charakter i sposób myślenia autora. Każdy z nas trzech jest inny, a ja z całą pewnością nie mam tak ogromnego talentu jak ci dwaj wielcy pisarze, mam znacznie większy, a biorąc pod uwagę fakt, że żyjemy w niezwykle ciekawych czasach, odnowy moralnej, podnoszenia Polski z kolan, odbudowywania ruin i jednoczesnej wojny z połową świata tematów do kronik z pewnością nie zabraknie. Wszystkich zainteresowanych zapraszam więc serdecznie do śledzenia kronik w każdą niedzielę o dziewiątej.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.