Zdjęcie przedstawia jaśniewielmożnego redaktora Filipa, w okularach, muszce, eleganckiej marynarce, trzymającego laskę (drewnianą).

Kronika tygodniowa nr 70

Kronika tygodniowa nr 70, 15 października 2017.
Prawda jest coraz bliżej. Już widnieje na horyzoncie, już widzimy ją za zakrętem, już wyłania się z mgły – oczywiście tej sztucznej – smoleńskiej. Ostatnie słowa prezesa wypowiedziane podczas miesięcznicy porażają swoją bezceremonialnością.

Jak to w ogóle możliwe, że być może nie da się dojść do prawdy?

To na nic zdadzą się wszystkie teorie Wacława Berczyńskiego, na nic skype’owe konferencje, na których udowadniano teorię wybuchu? W błoto pójdą grube miliony złotych wypłacane członkom podkomisji smoleńskiej. Na nic bogate doświadczenia lotnicze Kazimierza Nowaczyka, który w dzieciństwie składał modele samolotów i widział wybuch w szopie. Miesięcznice – zgodnie z aktualnymi informacjami przekazywanymi przez prezesa – mają się zakończyć w kwietniu przyszłego roku.

A więc osiem lat robienia ludziom wody z mózgu poszło na nic? Nic bardziej mylnego drodzy państwo! Wszystkie te historie opowiadane milionom Polaków jak najbardziej spełniły swoją rolę. Nie chodziło tu bowiem o żaden zamach, o żadną prawdę czy uczczenie ofiar. Nie chodziło nawet o modlitwę. Jedynym i najważniejszym celem teorii i miesięcznic smoleńskich było zbicie kapitału politycznego. To na tym paliwie poszybował w górę zapomniany już nieco od roku 2008 Antoni Macierewicz, to dzięki Smoleńskowi i zapewnieniom, że sprowadzi się wrak można było budzić w polakach przekonanie o niekompetencji rządów Tuska.

Dzisiaj wraku nie ma, nowych dowodów w sprawie brak ale najważniejsze, że jest władza, o którą przez cały czas chodziło. Jeżeli nawet w kwietniu prezes zdecyduje się ogłosić koniec miesięcznic i przyzna, że nic nowego nie ustalił to nie będzie to już miało żadnego znaczenia ponieważ wraz z tak zwaną reformą sądownictwa uzyska kontrolę nad sądem najwyższym i będzie mógł powiedzieć opozycji to co w 2007 roku:

Jeżeli myślicie, że kiedykolwiek dojdziecie do władzy to się mylicie

tylko, że teraz to już będzie smutna prawda. Przy tej okazji widzimy wyraźnie jak głupi i prymitywny jest naród polski. Wystarczy rzucić mu jedną ewidentnie absurdalną teorię o zamachu, potem pomachać przed nosem banknotem pięciuset złotowym i już sprawa załatwiona. Ciemny lód idzie i głosuje.

Oj rację miał komendant Piłsudski, który mimo osiągniętych wielkich sukcesów zwykł mawiać, że Polacy to naród idiotów. Niemal sto lat po odzyskaniu niepodległości widać to bardzo wyraźnie.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.