Zdjęcie przedstawia jaśniewielmożnego redaktora Filipa, w okularach, muszce, eleganckiej marynarce, trzymającego laskę (drewnianą).

Kronika tygodniowa nr 35

Kronika tygodniowa nr 35, 12 lutego 2017.
Chciałem by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. Ja i moi współpracownicy kreśliliśmy plany, robiliśmy szkic o wielkiej Warszawie przyszłości. I Warszawa jest wielka. Prędzej to nastąpiło niż przypuszczano. Nie za lat pięćdziesiąt, nie za sto lat, lecz dziś widzę wielką Warszawę. Gdy teraz do Was mówię, widzę ją przez okna w całej wielkości i chwale, otoczoną kłębami dymu, rozczerwienioną płomieniami ognia, wspaniałą, niezniszczalną, Wielką Walczącą Warszawę – mówił w tragicznym wrześniu 1939 roku prezydent Stefan Starzyński. Musicie przyznać, że to przemówienie wygłoszone tuż przed kapitulacją Stolicy było piękne, wzruszające i na zawsze zapisało się w historii nie tylko miasta, ale i Polski.

Minęło niemal osiemdziesiąt lat. Zrujnowana podczas Powstania Stolica została odbudowana. Powstały liczne parki, trasy, restauracje, urzędy, doczekaliśmy się – jednej całej i drugiej częściowej – linii metra, wydawać więc by się mogło, że wielka Warszawa, o której marzył Starzyński już istnieje, albo że miasto zmierza w tym kierunku, o którym mówił jego bohaterski prezydent. Nic bardziej mylnego. Prawo i Sprawiedliwość doszło do wniosku, że Warszawę jak wszystko w Polsce należy naprawić. Ogłoszono projekt ustawy metropolitalnej. Przez kilka dni jej rzekomy autor chodził po mediach i przekonywał, że przyłączenie Ząbek, Góry Kalwarii, a nawet zapomnianej początkowo Podkowy Leśnej to wielki krok naprzód, który zapewni rozwój nie tylko stolicy, ale i wszystkim okolicznym miejscowościom.

Kiedy pytano go skąd miasto ma wziąć pieniądze, aby finansować kosztowny rozwój nowych dzielnic, nie potrafił odpowiedzieć.

Kiedy eksperci zauważyli, że np Podkowa Leśna, gdy występuje o środki europejskie sama ma większe szanse ich otrzymania – niż należąc do wielkiej i dobrze rozwiniętej metropolii – Sasin wzruszał tylko ramionami. Ktoś inny ośmielił się zauważyć, że centrum miasta, które miałoby się stać większe od Moskwy wypada zgodnie z projektem ustawy gdzieś w szczerym polu, ale takie czy inne argumenty odbijały się od Sasina jak groch od ściany. PiS postanowił, że Warszawa ma być wielka i będzie choćby nie wiem jak jazgotały łżeelity.

Co zatem się stało, że już po kilku dniach ten sam pan poseł zaczął biegać po mediach i twierdzić, że żadnego projektu przyłączania sąsiednich miejscowości nie było, że ogłoszone przez radnych Warszawy referendum jest niepotrzebne, a cała sprawa jest prowokacją Platformy Obywatelskiej. Skąd ta nagła zmiana frontu? Zawdzięczamy to samorządowcom, którzy wiedząc, że pomysł PiS-u jest zagładą dla zarządzanych przez nich miejscowości wystąpili tłumnie przeciw niemu. Powiecie, że to nie mogło przekonać PiS-u, bo już wielokrotnie lekceważył protesty obywateli? To prawda, ale w tym przypadku w całym zamieszaniu wokół wielkiej Warszawy chodziło o to, żeby przyłączając 32 sąsiednie gminy zyskać głosy mieszkających tam ludzi i przejąć władzę w Stolicy, która od lat jest dla Pisowców nieosiągalna. Gdy przekonali się, że swoimi pomysłami tylko rozwścieczają potencjalnych wyborców na Nowogrodzkiej, prezes zdecydował, że porzucamy całą tę hecę. Biedny pan Sasin, musiał więc nagle zmienić poglądy, co przyszło mu jak zawsze z olbrzymią łatwością.

Zdecydowana reakcja samorządowców pokazała lepiej niż cokolwiek innego, że Warszawa jest wielka. Wielka siłą swoich obywateli. Wielka pragnieniem wolności i niezależności od władzy centralnej. Wielka bo potrafiąca jak zawsze przeciwstawiać się rządom i zapędom dyktatorskim. Sądzę, że całkowicie niedopracowany i szkodliwy projekt ustawy metropolitalnej mamy dzięki samorządowcom z głowy. Warszawa nie uległa i okazała się wystarczająco silna, aby odrzucić chore koncepcje pana prezesa. Ale czy można się temu dziwić? Przecież to piękne i dumne miasto radziło sobie ze znacznie groźniejszymi dyktatorami. Na tym właśnie polega jego wielkość.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.