Ilustracja przedstawia flagę Unii Europejskiej 12 gwiazd na niebieskim tle.

Konwencja to prawny gwarant bezpieczeństwa, ułatwia zmianę dyskryminujących przepisów i walkę o prawa osób z niepełnosprawnością.

Opowiada Dorota Pudzianowska, prawniczka w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, koordynatorka programu antydyskryminacyjnego, doktor Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak wielkie znaczenie dla osób z niepełnosprawnością w Polsce ma fakt, że Polska ratyfikowała konwencję o prawach osób z niepełnosprawnościami?

Konwencja jest przede wszystkim kompleksowym ujęciem różnych praw i problemów, które powinny przysługiwać osobom z niepełnosprawnościami. Jej powstanie, a następnie ratyfikacja przez różne kraje ma ogromne znaczenie ponieważ zmienia perspektywę w jakiej prawodawcy powinni myśleć o prawach osób z niepełnosprawnościami. Bardzo wyraźnie widać przejście od starszego poziomu myślenia, w którym kładziono nacisk na wyręczanie osób potrzebujących pomocy do nowoczesnego ujęcia, w którym traktuje się wszystkich nie jak brzydko mówiąc obiekty, ale jak podmioty prawa.

Prawo ma być tworzone tak, aby pomóc osobom z niepełnosprawnościami funkcjonować samodzielnie przy wsparciu społeczeństwa. W konwencji niepełnosprawność postrzega się nie jako cechę przypisaną konkretnej osobie tylko traktuje się ją jako wynik interakcji między konkretnym człowiekiem a barierami w otoczeniu.

Inaczej mówiąc bardzo często o tym, że z czymś nie możemy sobie poradzić decydują bariery w świecie zewnętrznym i po ich usunięciu człowiek z niepełnosprawnością może funkcjonować dokładnie tak, jak każdy inny członek społeczeństwa.

W ten właśnie sposób powstała na przykład koncepcja racjonalnych usprawnień, która odnosi się do tego wszystkiego co może zrobić na przykład firma zatrudniająca pracownika z niepełnosprawnością, aby umożliwić mu normalne funkcjonowanie bez ponoszenia nadmiernych kosztów wychodząc jednocześnie naprzeciw potrzebom takiej osoby. Weźmy przykład człowieka poruszającego się na wózku. Dzisiaj obowiązkiem pracodawcy, także na gruncie regulacji unijnych jest dostosowanie miejsca pracy do potrzeb takiej osoby i nie zrobienie tego będzie naruszeniem prawa. Można jednak jeżeli na przykład w budynku nie ma wind postąpić w sposób racjonalny i umieścić pokój pracownika na parterze, w razie potrzeby dostosowując także wjazd do biura.

Konwencja zabezpiecza też zupełnie podstawowe prawa osób z niepełnosprawnością takie jak na przykład równy dostęp do wymiaru sprawiedliwości, wolność od tortur, okrutnego i poniżającego traktowania i karania czy wolność od wykorzystywania, przemocy czy nadużyć. Są to podstawowe prawa człowieka o charakterze wolnościowym. Gwarantuje się na przykład, że nikt nie będzie poddawany żadnym eksperymentom medycznym bez wyrażenia zgody, co ma wielkie znaczenie w przypadku ochrony praw osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną.

Konwencja gwarantuje także swobodę przemieszczania się, możliwość wyboru miejsca zamieszkania czy obywatelstwa na zasadzie równości z innymi osobami. Olbrzymie znaczenie również dla nas w kontekście działalności fundacji ma artykuł 19 mówiący o prowadzeniu przez osoby z niepełnosprawnością życia samodzielnego przy włączeniu w społeczeństwo. Zapewnia to wszystkim prawo do podejmowania decyzji i wyborów na równi z innymi gwarantuje możliwość dostępu do wszelkiego rodzaju usług świadczonych w miejscu zamieszkania czy w ramach społeczności lokalnej.

Wspomniała pani, że konwencja gwarantuje rozmaite prawa, jednak czy nie mają one charakteru zbyt ogólnego? Przecież na przykład prawo do swobodnego przemieszczania się każdy prawodawca mógłby interpretować w różny sposób.

Dzięki konwencji możemy moim zdaniem realnie wpływać na zmianę prawodawstwa krajowego i walkę z dyskryminacją konkretnych grup osób. Proszę sobie na przykład wyobrazić, że w naszym prawie do dziś występuje instytucja ubezwłasnowolnienia. Jest to związane właśnie ze starym sposobem myślenia, który zakłada, że osoba z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną może być pozbawiona możliwości skutecznego dokonywania czynności prawnych. Osoba taka nie ma na przykład prawa do bycia przesłuchaną i wyrażenia własnej opinii przed sądem. Polskie sądy bardzo często orzekają ubezwłasnowolnienie, całkowite nie słuchając nawet co konkretna osoba ma do powiedzenia.

Badania na ten temat przeprowadzone przez panią profesor Holewińską-Łapińską wyraźnie pokazują, że środek ten jest stosowany nieproporcjonalnie, czyli nawet w sytuacjach kiedy nie zachodzi potrzeba tak drastycznej ingerencji. To właśnie dzięki konwencji i zmianie filozofii myślenia o niepełnosprawności w Polsce toczy się obecnie zażarta dyskusja o zniesieniu instytucji ubezwłasnowolnienia, w której bardzo aktywny udział bierze nasza fundacja.

Uważamy, że ten środek nie ma nic wspólnego z logiką włączania osób z niepełnosprawnościami w społeczeństwo. Ma on na celu zastępować osoby z niepełnosprawnością w podejmowaniu decyzji więc widać jak na dłoni, że nie chodzi tutaj o pomoc i wsparcie, a właśnie o zastąpienie i odebranie drugiej osobie możliwości decyzji. Helsińska Fundacja Praw Człowieka przygotowała projekt zmiany przepisów kodeksu cywilnego, w którym proponuje zastąpienie instytucji ubezwłasnowolnienia czterema zróżnicowanymi formami wsparcia osób z niepełnosprawnością. Wspomniane sposoby wsparcia mają być czterostopniowe przy czym trzy pierwsze zakładają wspólne podejmowanie decyzji osoby z niepełnosprawnością i jej opiekuna prawnego, a czwarta jest praktycznie inaczej nazwanym ubezwłasnowolnieniem całkowitym, dlatego budzi bardzo duże kontrowersje.

Uważam, że przyjęcie nowych rozwiązań prawnych zmusiłoby sądy do bardziej wnikliwego rozpatrywania spraw i wybierania formy wsparcia w zależności od sytuacji konkretnej osoby i stopnia jej niepełnosprawności. Nie mielibyśmy wówczas do czynienia z praktyką orzekania w 80% przypadków ubezwłasnowolnienia całkowitego. W walce o takie sprawy pomagają właśnie przepisy konwencji.

Czy państwa, które ratyfikują konwencje muszą przystosować swoje przepisy prawne jeszcze przed ratyfikacją tak, aby odpowiadały zawartym w niej przepisom, czy odwrotnie konwencja wymusza dostosowywanie prawa dopiero post factum?

To trudne pytanie, ponieważ różne państwa mają inną taktykę przy ratyfikowaniu konwencji. Polska należy raczej do grupy państw, które starały się ratyfikować konwencję po tym gdy stwierdziły zgodność przepisów krajowych z jej założeniami. Istnieją jednak kraje, które są ostro krytykowane za to, że ratyfikują pewne instrumenty międzynarodowe przed dostosowaniem własnego prawa. Znakomitym przykładem może być tutaj Turcja, która jako pierwszy kraj ratyfikowała konwencję o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet będąc przecież jednym z krajów, w których prawa kobiet delikatnie mówiąc nie są należycie respektowane.

Państwa mają jednak prawo do składania zastrzeżeń interpretacyjnych do konwencji i często korzystają z niego mając świadomość, że w niektórych aspektach prawo krajowe jest niedostosowane do zapisów konwencji. Polska zrobiła tak właśnie w przypadku instytucji ubezwłasnowolnienia składając zastrzeżenie, że jej istnienie naszym zdaniem nie narusza postanowień konwencji. Jednocześnie podkreśliliśmy, że będą trwały prace nad zmianą naszego prawa w tym zakresie, czym daliśmy jasno do zrozumienia, że zdajemy sobie sprawę z konieczności dostosowania prawa. Z całą pewnością ratyfikacja uruchomiła dyskusję i dała impuls do wprowadzania ważnych zmian. Ważnym głosem w debacie stał się raport alternatywny przygotowany przez przedstawicieli organizacji pozarządowych, w którym bardzo dokładnie wskazują w jakich sprawach Polska nie realizuje założeń konwencji i które z przepisów należałoby zmienić.
Polska nie podpisała jednak protokołu dodatkowego, który dawałby osobom z niepełnosprawnością prawo do zaskarżania praktyk i rozwiązań dyskryminacyjnych. Czy wobec tego konwencja nie ma w naszym kraju jedynie symbolicznego charakteru?
Uważam, że brak ratyfikacji protokołu dodatkowego to aktualnie jeden z podstawowych problemów i jednocześnie wyzwań przed polskimi władzami, dlatego, że jego podpisanie zapewniłoby możliwość skutecznej realizacji postanowień konwencji. Bez pewnego prawnego bata nad głową państwo jest mniej skore do przyjmowania rozwiązań korzystnych dla osób z niepełnosprawnościami, dlatego rola komitetów międzynarodowych, które rozpatrywałyby skargi indywidualne jest niezwykle ważna.

Międzynarodowy komitet jest niezwykle aktywny, a jego postanowienia z jednej strony mobilizują państwa do likwidowania barier, z drugiej natomiast pokazują kierunek interpretacji przepisów zawartych w konwencji. Bardzo głośnym echem odbiło się na przykład postanowienie komitetu do spraw osób z niepełnosprawnościami w węgierskiej sprawie Solt Budjozo w którym orzekł, że żadne okoliczności nie usprawiedliwiają pozbawiania osób z niepełnosprawnością intelektualną możliwości głosowania w wyborach parlamentarnych. Jest to rozstrzygnięcie niezwykle postępowe idące znacznie dalej niż standard wynikający z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, który w niektórych przypadkach dopuszczał pozbawianie tych osób prawa do głosowania.

Tego rodzaju orzeczenia czynią z komitetu istotnego gracza w walce o prawa osób z niepełnosprawnościami. Komitet walczy z dyskryminacją na różnych polach. My w fundacji zajmowaliśmy się na przykład problemem niedostosowania bankomatów do potrzeb osób z niepełnosprawnością wzroku i właśnie niedawno rozpatrując skargę obywatela Węgier komitet uznał, że owo niedostosowywanie usług przez podmioty prywatne, w tym wypadku banki, do potrzeb osób z niepełnosprawnościami narusza konwencję. Niestety jednak dopóki Polska nie podpisze protokołu dodatkowego nasi obywatele nie będą mieli szans na składanie skarg.
Na czym zatem powinna pani zdaniem polegać aktualnie praca osób zajmujących się kwestią praw człowieka w Polsce?
Z całą pewnością powinniśmy skoncentrować swoje wysiłki na urealnianiu zapisów konwencji. Oczywiście sam moment ratyfikacji jest gestem symbolicznym, poprzez który państwo pokazuje wolę realizacji i przestrzegania określonego wysokiego standardu. Jednocześnie tworzy w swoim prawodawstwie istotny instrument prawny, który daje możliwość wypracowywania coraz lepszych rozwiązań czy to na drodze orzeczniczej czy też dążenia do tego by zmieniać konkretne dyskryminacyjne przepisy.

Najlepszym dowodem, że nasze działania w oparciu o konwencję mają sens i przynoszą konkretne efekty jest niedawny wyrok sądu w sprawie dotyczącej ubezwłasnowolnienia. Prokurator zainteresował się sprawą dwudziestokilkuletniego mężczyzny z niepełnosprawnością intelektualną, który od lat przy wsparciu matki funkcjonował w społeczeństwie i prowadził normalne życie, chodząc na przykład do szkoły. Przesłanką do ubezwłasnowolnienia mężczyzny miały być zdaniem prokuratora nieporozumienia w domu do jakich dochodziło między jego matką, a zamieszkującym wspólnie z nimi mężczyzną. Co ciekawe prokurator żądał  na tej podstawie ubezwłasnowolnienia osoby bezpośrednio w konflikt niezaangażowanej wbrew woli wszystkich.

Przeciwko ubezwłasnowolnieniu protestowała matka chłopaka, najbliższa rodzina, wreszcie sam bezpośrednio zainteresowany. W międzyczasie konfliktowa sytuacja między matką chłopaka, a jej partnerem życiowym wyjaśniła się i mężczyzna przestał z nimi mieszkać. Mimo to prokurator nie zrezygnował z próby ubezwłasnowolnienia i ciągnął sprawę również w drugiej instancji. Przyłączyliśmy się do tego postępowania i na szczęście sąd apelacyjny w Katowicach stwierdził wyraźnie, że młodego chłopaka nie można ubezwłasnowolnić ponieważ instytucja ta może być stosowana tylko w wyjątkowych sytuacjach takich, w których bez wątpienia służy to dobru danej osoby. W swoim wyroku sąd powołał się także dzięki naszym działaniom na międzynarodową konwencję o prawach osób z niepełnosprawnościami. W ten sposób nasze działania i ważne międzynarodowe zapisy prawne uchroniły człowieka przed jawną niesprawiedliwością i dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność, a to przecież było jednym z podstawowych założeń ,które towarzyszyło powstawaniu konwencji. Dzięki niej praca obrońców praw człowieka ma jeszcze silniejsze umocowanie prawne co jest wartością nie do przecenienia.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.