Zdjęcie przedstawia Alicję fiodorow wbiegajacą na metę

Kolejne trzy medale Polaków w Rio!

Kolejne trzy medale reprezentantów Polski w Rio. Tym razem dwa srebrne, ten kolor widocznie kochamy najbardziej, i jeden brązowy.

Piąte srebro dla naszej reprezentacji wywalczyła tenisistka stołowa Krystyna Siemieniecka. We wczorajszym finale wyraźnie przegrała z zawodniczką z Ukrainy Natalią Kosminą zero do trzech. Pierwszego seta Kosmina wygrała gładko jedenaście do siedmiu. W drugim nasza reprezentantka rzuciła się do odrabiania strat. Prowadziła nawet trzy do zera, ale rywalka szybko doprowadziła do wyrównania i w dalszej części partii nie dała szans naszej zawodniczce wygrywając do sześciu. Przewaga Ukrainki była jeszcze bardziej widoczna w trzecim secie. Wygrana do pięciu dała jej złoty medal olimpijski.

Chwilę po występie naszej tenisistki startowała Alicja Fiodorow. Nasza biegaczka ścigała się na dystansie stu metrów. Do finału awansowała z trzecim czasem, więc nadzieje na medal były ogromne. Tymczasem pani Alicja źle rozpoczęła wyścig spóźniając start. Dopiero po kilkudziesięciu metrach przyspieszyła i znalazła się na trzeciej pozycji. Gdy wydawało się, że brąz to wszystko na co ją tego dnia stać nieoczekiwanej kontuzji doznała główna faworytka do złota Yunidis Castillo z Kuby, co pozwoliło naszej zawodniczce awansować na drugie miejsce. Wyścig wygrała Amerykanka Deja Young. Trzecia była reprezentantka gospodarzy Terezinha de Jesus Correia Santos. Dla naszej zawodniczki był to już szósty medal olimpijski. Na różnych dystansach zdobywała już brąz w Atenach, a w Pekinie i Londynie po srebrze i brązie. Wobec kontuzji swojej największej rywalki pani Alicja mogła marzyć o pierwszym złocie. Niestety nie udało się, ale co się odwlecze to nie uciecze i miejmy nadzieję, że za cztery lata w Tokio Fiodorow będzie już bezkonkurencyjna.

Trzecią zawodniczką, która wczoraj wywalczyła medal dla Polski była Anna Trener Wierciak. Startując w skoku w dal dwukrotnie pofrunęła na odległość 4,53, co zagwarantowało jej trzecią pozycję. O medal walczyła do ostatniej chwili, ponieważ czwarta w konkursie Litwinka Ramune Adomaitiene straciła do pani Anny tylko centymetr. Zawody wygrała Chinka Chen Junfei, która z powodu ogromnej szybkości na rozbiegu spaliła większość skoków, jednak ten, który udało jej się oddać prawidłowo na odległość 4,77 zagwarantował jej złoty medal. Druga była Australijka Taylor Doyle z wynikiem 4,62. Medal Anny Trener-Wierciak jest oczywiście dużym sukcesem, ale pamiętajmy, że tą zawodniczkę stać na jeszcze dalsze skoki. Jej rekord życiowy wynosi 4,71, więc gdyby go nieco poprawiła mogłaby walczyć z Chinką o złoto.

Po wczorajszej nocy Polacy mają łącznie osiem medali. Sześć srebrnych i po jednym złotym i brązowym. Jeśli tylko pojawią się kolejne sukcesy, a pojawią się na pewno, będziecie mogli o nich przeczytać na moim blogu.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.