Zdjęcie przedstawia portret - półprofil trenera marka Dragosza. Ubrany jest w sportowy, granatowy dres. Patrzy czujnym okiem w dal, zapewne na swoich podopiecznych.

Jak wypadną ampfutboliści na Mistrzostwach Europy?

Przez ostatnie sześć lat Amp Futbol w Polsce rozwinął się fantastycznie. Z pospolitego ruszenia – od którego zaczynaliśmy – doszliśmy do kadry, która jest rozstawiona w fazie grupowej i wymieniana w gronie faworytów tegorocznych mistrzostw Europy – opowiada Marek Dragosz trener kadry narodowej ampfutbolistów.

Na zdjęciu znajdują sie ampfutboliści w trakcie trwania meczu. Mężczyźni grają w piłkę nożną podpierając się na dwóch kulach. Ubrani są w czerwone koszulki z białym paskiem z orłem na piersi
fot. Bartłomiej Budny

Jakie cele stawia pan przed zawodnikami na tegorocznych mistrzostwach Europy?

Znamy swoją wartość, mamy doskonale zgraną i silną ekipę a próbkę swoich możliwości pokazaliśmy już w 2014 roku kiedy to na mistrzostwach świata w Meksyku zajęliśmy czwarte miejsce. Wtedy to był nasz drugi start w dużej międzynarodowej imprezie – jechaliśmy tam po Mistrzostwach Świata w Kaliningradzie – gdzie zajęliśmy jedenaste miejsce. Nikt więc specjalnie na nas nie liczył. Tymczasem w Meksyku zaskoczyliśmy wszystkich.

Pokonaliśmy tak doskonałe zespoły jak Włochy, Argentyna czy Stany Zjednoczone, a minimalne porażki zanotowaliśmy tylko z gospodarzami, bardzo silną reprezentacją Turcji i czarnym koniem mistrzostw Angolą.

Przez kolejne trzy lata z pewnością zrobiliśmy duży postęp i dlatego dzisiaj przed losowaniem grup mistrzostw Europy jesteśmy jedną z trzech rozstawionych drużyn. Turniej rozpoczyna się w październiku i będzie dla nas z pewnością niezwykle emocjonujący. Gramy przecież na gorącej tureckiej ziemi w Rivie, kilkadziesiąt kilometrów od Stambułu. Jestem przekonany, że będziemy tam walczyć o najwyższe lokaty.

Na ile rozwinięty jest Amp Futbol w Polsce. Skąd bierze Pan zawodników do kadry?

Przez ostatnie sześć lat zrobiliśmy naprawdę niesamowite postępy. Kiedy spotykaliśmy się po raz pierwszy w 2011 roku to nikt z nas nie wiedział jak grać, trenować i kopać piłkę biegając z kulami. Moje osobiste doświadczenie z ampfutbolem sprowadzało się do tego, że gdzieś na plaży w Sierra Leone widziałem kilku facetów grających o kulach. Nie brakowało nam jednak zapału. Początkowo na treningi przychodził każdy kto chciał spróbować sił w tym sporcie. Byli ludzie z niepełnosprawnością wrodzoną, po wypadkach, ci którzy grali kiedyś w piłkę i tacy, którzy ze sportem nigdy nie mieli do czynienia. Powoli dokonywaliśmy selekcji. Dzięki niezmordowanej pracy prezesa Mateusza Widłaka wystartowały rozgrywki pierwszej ampfutbolowej ekstraklasy.

Dzisiaj jesteśmy w przededniu trzeciego sezonu i mamy w Polsce pięć klubów: Husarię Kraków, warszawską – Glorię Varsovia, Kuloodpornych Bielsko Biała, KS Góra i Gryfa Szczecin.

Niestety ten ostatni nie wystąpi w tegorocznych rozgrywkach, a zastąpiła go drużyna z niemieckiego Hoffenheim. Ponadto w Warszawie ruszyła pierwsza w Polsce akademia ampfutbolu dla najmłodszych i dzieciaki mają szansę przygotowywać się do rywalizacji z najlepszymi już od najwcześniejszych lat.

Czy z tego sportu można się utrzymać?

Na razie w Polsce nie mamy takich możliwości. W najlepiej rozwiniętej lidze tureckiej piłkarze mają profesjonalne kontrakty, a ich mecze pokazywane są w telewizji. U nas gramy dla satysfakcji ale fakt, że nie zarabiamy pieniędzy nie zwalnia nas z profesjonalizmu. Wszystkie kluby działają bardzo aktywnie poszukując nowych zawodników w organizacjach zrzeszających osoby z niepełnosprawnością ruchową, zakładach protetycznych czy nawet szpitalach. Treningi są bardzo ciężkie a występ w kadrze to dla każdego zawodnika ogromne przeżycie. Każdy piłkarz czuje ogromną dumę grając z orzełkiem na piersi i doskonale wie co znaczy zapomniany już dziś przez wielu patriotyzm.

Zdjęcie przedstawia piłkarzy ampfutbolistów w trakcie trwania meczu. Polacy ubrani są w czerwone koszulki z białym paskiem z orłem na piersi, przeciwnicy mają granatowe ubrania. Grają z podpierając się na dwóch kulach.
fot. Bartłomiej Budny

Czy Amp Futbol różni się jakoś od piłki nożnej zarówno jeśli chodzi o zasady gry jak i emocje towarzyszące spotkaniom?

Jeśli chodzi o zasady to jest kilka różnic. Gramy dwa razy po 25 minut na nieco mniejszym boisku. Jako, że poruszamy się o kulach rzuty z autu wykonujemy nogami. W Amp Futbolu nie ma przepisu o spalonym a trener ma prawo wziąć jeden minutowy czas w trakcie połowy jeśli chce przekazać zawodnikom jakieś uwagi. Ponadto bramkarz nie może wychodzić po za pole karne, gdyż jest jedynym zawodnikiem na boisku, który ma do dyspozycji dwie nogi. Emocje towarzyszące spotkaniom są ogromne. Amp Futbol jest grą niezwykle widowiskową szybką i wymagającą od zawodników ogromnego zaangażowania. Na nasze mecze przychodzi mnóstwo osób i jeszcze nie spotkałem nikogo kto nie chciałby przyjść po raz kolejny. Fantastyczna technika, dyscyplina taktyczna, szybkość i efektowność gry to wszystko powoduje, że w Amp Futbolu można się zakochać.

Czego życzyć polskiej kadrze na mistrzostwach Europy?

Przede wszystkim zdrowia. Jeżeli ominą nas kontuzje to gwarantuję, że będziemy świetnie przygotowani i powalczymy o najwyższe cele. Nasze zmagania być może będzie można oglądać w telewizji. Turniej będzie z pewnością relacjonowany w telewizjach internetowych oraz zapewne w tureckich mediach. Zachęcam więc wszystkich gorąco do kibicowania Polakom i zapewniam, że pozytywnych emocji nie zabraknie.

Źródło głównego zdjęcia: facebook.com, autor: Dariusz Jacek / Interception

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.