W centrum zdjęcia znajduje się Pani Katarzyna Matysik, przed nią na stole leży laptop podłączony do projektora - po prawej stronie na ścianie wyświetla się treść wykładu, widoczne jest logo migaj sercem oraz tytuł wykładu - język migowy znany i lubiany. Obok Pani Katarzyny po prawej stornie stoi kobieta na krześle.

Jak skutecznie pomagać osobom niesłyszącym?

Uważni czytelnicy bloga wiedzą już z wcześniejszych wpisów o tym, że użytkownicy języka migowego, mają problemy z niedostosowaniem urzędów czy instytucji kultury. Znacie także problem na jaki osoby głuche natrafiają chcąc używać naturalnego dla siebie polskiego języka migowego. W dzisiejszym wywiadzie dowiecie się jak można skutecznie pomóc w rozwiązaniu tych trudności. Opowie o tym Katarzyna Matysik prezes Stowarzyszenia Migaj Sercem działającego w Legnicy.

Pani Katarzyno, w jakich okolicznościach wpadła Pani na pomysł założenia stowarzyszenia i pomagania osobom niesłyszącym?

Na problem jaki ludzie niesłyszący mogą mieć z komunikacją zwróciłam uwagę już wiele lat temu. Stało się to dość przypadkowo. Któregoś dnia na ulicy niesłysząca pani zapytała mnie o drogę. Zaczęłam jej tłumaczyć gdzie ma iść ale w pewnym momencie odwróciłam się od niej. Pokazała mi wtedy na migi, że nie słyszy co mówię i musi obserwować ruch moich warg, dlatego musimy mieć kontakt wzrokowy, a ja powinnam mówić wolno i wyraźnie. To doświadczenie bardzo mnie poruszyło i stało się zachętą do działania. Skończyłam więc studia podyplomowe z polskiego języka migowego, który jest jedynym naturalnym sposobem komunikowania się osób niesłyszących, zdobyłam uprawnienia tłumaczki i lektorki. Te umiejętności pozwalają mi na pomaganie osobom z niepełnosprawnością słuchu w bardzo konkretny sposób, dlatego też wpadłam na pomysł założenia Stowarzyszenia Migaj Sercem które działa w Legnicy od 2012 roku.

Staramy się pomagać na każdej płaszczyźnie życia codziennego osób niesłyszących. Pomagamy niesłyszącym w komunikacji kiedy potrzebują porozmawiać, na przykład w urzędzie czy placówce zdrowia, ale także w sprawach które dla wielu postronnych obserwatorów mogą wydawać się błahe, na przykład w zakupie telewizora.

Kiedy bowiem osoba niesłysząca udaje się do sklepu nie ma szans zapytać o żadne szczegóły dotyczące sprzętu który ją interesuje. Przeciętny człowiek nie zna przecież języka migowego i nie potrafi się w nim porozumiewać, dlatego obecność tłumacza staje się niezbędna. Organizujemy także spotkania wykłady i wycieczki dla podopiecznych.

Jak wiele osób korzysta z Waszej pomocy?

Zarejestrowanych w stowarzyszeniu jest 45 członków, a w każdym tygodniu na spotkaniach pojawia się co najmniej kilkanaście osób. Pracy mamy naprawdę dużo, bo certyfikat tłumacza języka migowego mają u nas dwie osoby, żeby więc skutecznie działać we wszystkich sprawach, którymi zajmuje się Migaj Sercem niezbędna jest pomoc wolontariuszy.

Czy w stowarzyszeniu używacie wyłącznie polskiego języka migowego czy również systemu językowo migowego?

Odpowiadając na to pytanie warto wyjaśnić jedną bardzo ważną kwestię. System językowo-migowy nie jest językiem naturalnym. Można go nazwać pewnym subkodem, w którym znaki zapożyczone z naturalnego języka migowego są migane w języku polskim. Rozmaitym dobrze znanym przez osoby głuche wyrazom dodaje się zupełnie nienaturalne dla nich polskie końcówki gramatyczne, dodaje się także wiele określeń, które w naturalnym polskim języku migowym nie są przez głuchych używane. System jest więc tworem sztucznym, natomiast polski język migowy tak jak każdy inny naturalny i używany w życiu codziennym wciąż się rozwija. Powstają w nim wciąż nowe znaki, ma on swoją gramatykę i jest dokładnie tak samo naturalny jak język polski mówiony. W naszym stowarzyszeniu większość osób używa właśnie polskiego języka migowego, chociaż system również powinniśmy znać, ponieważ osoby niesłyszące, które idą do szkoły są zobowiązane posługiwać się właśnie nim. W efekcie powoduje to poważne problemy komunikacyjne ponieważ dziecko, które w domu migało w sposób dla siebie naturalny jest niejako zmuszone instytucjonalnie do nauczenia się sztucznego i bardzo często niezrozumiałego systemu. Powoduje to ogromne zamieszanie. Dzieci zaczynają popełniać duże błędy gramatyczne, składniowe, mylą końcówki, a co najważniejsze mają bardzo ograniczoną możliwość rozwijania naturalnego dla siebie języka, który w szkole zepchnięty jest na margines i nauczany jedynie jako przedmiot dodatkowy.

Kolejnym poważnym zagrożeniem edukacyjnym jest zmuszanie osób niesłyszących do nauki języka polskiego mówionego. Często na tym właśnie koncentruje się ogromny i zupełnie niepotrzebny, a nawet szkodliwy wysiłek pedagogów. Efektem takiej nauki jest bowiem to, że dziecko z ogromnym wysiłkiem opanuje kilka prostych słów typu kot, miś, itd. Nie poszerza w żaden zasadniczy sposób jego możliwości komunikowania się w języku mówionym. Traci się więc mnóstwo czasu i energii zaniedbując jednocześnie faktyczną i potrzebną naukę języka polskiego, który powinien być w przypadku osób głuchych nauczany jako język obcy. Są do takiej nauki odpowiednie metody i ćwiczenia, które odpowiednio wykorzystane mogą dać bardzo dobre efekty. Jeśli się jednak tego zaniedba to dziecko będzie miało ogromne problemy, na przykład ze zrozumieniem tekstu czytanego w języku polskim lub poprawnym gramatycznie formułowaniem zdań. Nie jest to jednak wcale efekt mniejszych możliwości intelektualnych dzieci, bo są one bardzo zdolne tylko skutek nieprawidłowo prowadzonej nauki i oderwania ich od naturalnego dla nich języka i sposobu komunikacji. Idealną sytuacją byłoby, gdyby w szkołach wszystkie przedmioty odbywały się w polskim języku migowym. Tymczasem dzieci, które dziś idą do szkoły muszą uczyć się na przykład geografii czy historii w dwóch obcych dla siebie językach: polskim mówionym i systemie językowo-migowym. Tego ostatniego uczy się także na oficjalnych kursach organizowanych przez Polski Związek Głuchych. W efekcie jeśli już nawet w urzędzie, szpitalu czy innej placówce znajdzie się ktokolwiek kto potrafi migać, posługuje się często niezrozumiałym dla większości głuchych systemem.

Jak w takim razie ocenia Pani dostępność różnego rodzaju placówek publicznych?

Jest ona niestety bardzo słaba. Najbardziej przeraża mnie sytuacja ,w której urzędy twierdzą, że mają tłumacza i są dostępne, a kiedy uspokojona tą informacją osoba niesłysząca pojawia się w urzędzie nagle okazuje się, że tłumacz wyszedł do sklepu, nie ma go na terenie placówki, a tak naprawdę to nigdy go nie było. Jest to świadome wprowadzanie ludzi w błąd i łamanie prawa, które przecież nakłada na urzędy obowiązek zagwarantowania głuchym możliwości komunikacji oraz udostępnienia zrozumiałej dla nich informacji gdzie i w jaki sposób mogą skorzystać z pomocy. Często też okazuje się że urzędnik miga tak słabo, że nie jest w stanie porozumieć się z osobą niesłyszącą i cały ciężar znalezienia tłumacza przerzuca się wtedy właśnie na nią.

Czy w związku z tą sytuacją prowadzicie także jakieś działania aby kształcić i uświadamiać problem osobom pełnosprawnym?

Oczywiście, że tak. Organizowaliśmy spotkania w Wyższej Szkole Medycznej w Legnicy. Jedno z nich dotyczyło polskiego języka migowego, a drugie dzieci i rodziców niesłyszących. Działamy także w grupach harcerskich. Tłumaczymy dzieciom w jaki sposób komunikować się z osobami niesłyszącymi i organizujemy spotkania integracyjne. Kiedy na przykład udajemy się do szkół robimy to zawsze w towarzystwie osoby niesłyszącej, żeby ona migała, przybliżała temat pokazywała jak wygląda komunikacja, ponieważ żadne teoretyzowanie nie zastąpi praktyki.

W jaki sposób jest możliwa komunikacja pomiędzy osobą słyszącą, a niesłyszącą jeśli nie posługują się one tym samym kodem językowym?

Jest wiele sposobów komunikacji. O jednym wspominałam na początku to czytanie z ruchów warg. Mówimy wtedy wyraźnie powoli w sposób jak najbardziej naturalny. Osoby, które nie potrafią czytać z ruchu warg na pewno nam to zakomunikują i wówczas możemy na przykład użyć kartki i długopisu. Jeśli rzecz którą komunikujemy jest prosta i nie wymaga obecności tłumacza wystarczy pokazać coś gestem lub palcem. Jeżeli dwie strony będą chciały się porozumieć to na pewno nie będą z tym miały najmniejszego problemu. Przede wszystkim nie należy się bać i wykazać dobrą wolę w zrozumieniu drugiej osoby.

Warto także zauważyć, że grupa osób niesłyszących nie jest jednolita. Różny jest przecież stopień uszkodzenia słuchu, a co za tym idzie odmienne możliwości i sposoby komunikacyjne poszczególnych osób. Jeśli mówimy o całej zbiorowości osób mających problem ze słuchem używamy określenia osoby niesłyszące. Należą do nich osoby głuche, które nie słyszą, ale nie zawsze oznacza to pozostawanie w kompletnej ciszy. Część osób nie jest w stanie usłyszeć i zrozumieć mowy, ale odbiera inne dźwięki. Ludzie, którzy całkowicie stracili słuch stanowią jedynie dwa procent wszystkich niesłyszących. Osoby głuche to takie, które nie słyszą ale są w stanie mówić. Ludzi, którzy nie byli w stanie opanować tej umiejętności określamy mianem głuchoniemych. W zupełnie innej sytuacji komunikacyjnej są osoby słabosłyszące, którym jak wiemy często z pomocą przychodzi nowoczesna technologia aparaty, czy pentle indukcyjne. Kolejną grupą su osoby zaimplantowane, którym wszczepiony implant pomaga słyszeć i rozumieć mowę oraz osoby ogłuchłe, na przykład ze względu na podeszły wiek. Każda z tych sytuacji jest inna i jak widzimy wymaga innego sposobu komunikacji.

Jak Pani ocenia dostępność kultury dla osób niesłyszących?

Dostęp do tekstów, książek czy filmów jest nadal bardzo słaby, właśnie ze względu na wspominane już przeze mnie pomieszanie językowe. Sądzę, że gdyby edukacja przebiegała w taki sposób w jaki planuje się już od ładnych paru lat to dostęp do dóbr kultury stałby się łatwiejszy. Nie chodzi tu jednak tylko o umiejętności osób niesłyszących. Równie ważną rolę do odegrania mają osoby tłumaczące, które towarzyszą niesłyszącym w życiu codziennym i łączą te dwa światy. Muszą one znać biegle polski język migowy i być w stanie tłumaczyć tak dobrze, żeby poradzić sobie na przykład z filmem czy przedstawieniem teatralnym. Ogromną rolę do odegrania mają także rodzice dzieci niesłyszących. Dla małego dziecka język migowy jest dość prostą rzeczą. Znanych jest wiele przypadków, że dziecko już w szóstym miesiącu życia potrafi pokazać znaki typu jeść albo smoczek. Ważne jest jednak, żeby osoby słyszące nauczyły się zarówno tych pierwszych podstawowych znaków jak i w ogóle języka migowego, żeby móc swobodnie rozmawiać z własnym dzieckiem, dlatego nasze stowarzyszenie proponuje kursy także rodzicom. Jeśli rodzice nie podejmą wysiłku zrozumienia i komunikowania się z dzieckiem dochodzi często do sytuacji dramatycznych. Dziecko w szkole zmusza się do nauki języka mówionego, a kiedy często po paru latach okazuje się, że jest w stanie opanować ledwie kilka słów odsyła się je do ośrodka dla niesłyszących i dopiero tam z ogromnym opóźnieniem ma szansę komunikować się z rówieśnikami. Z kulturą jest niestety dość podobnie. Jeśli dziecku miesza się języki to tak jak wspominałam pojawią się problemy z czytaniem pisaniem i rozumieniem tekstów, a z filmu czy spektaklu miganego niezrozumiałym dla niego systemem też wiele nie wyniesie.

Co wymieniłaby Pani jako największy sukces stowarzyszenia?

Z całą pewnością robione przez nas tłumaczenia. To, że łączymy dwa światy. Osoby słyszące z niesłyszącymi. Tłumaczyliśmy już wykłady na Uniwersytecie Wrocławskim, organizujemy wiele spotkań, na których pojawiają się ludzie z okolicznych miejscowości. Działamy właśnie dla nich wszystkich. Muszą wiedzieć, że nie są odcięci od świata, że jesteśmy i działamy właśnie po to, żeby pomóc im w komunikacji, a w dalszej perspektywie znieść wszystkie bariery, które tą komunikację utrudniają. Symbolicznym uhonorowaniem naszych wysiłków stała się nagroda jaką wiceprezes naszego stowarzyszenia Barbara Wozowczyk otrzymała w konkursie Lady D, właśnie za działalność społeczną na rzecz środowiska osób niesłyszących. Jest ona dla nas wielkim zaszczytem, ale też mobilizuje do podejmowania kolejnych wyzwań i jeszcze większych wysiłków aby zmieniać rzeczywistość na bardziej przyjazną niesłyszącym.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.