Zdjęcie przedstawia nagą kobietę leżącą w płatkach róż (ma przysypane płatkami piersi oraz podbrzusze). Z boku, powyżej pachwiny po lewej stronie ma woreczek dla stomików, w kolorze cielistym, na którym jest również róża. Po prawej stronie w górnym rogu znajduje się napis STOMAlife, odkryj stomię. W napisie Stoma o jest w kształcie róży.

Jak się żyje ze stomią?

Życie ze stomią może być całkowicie normalne, chodzi tylko o to żebyśmy nie tworzyli barier w swoich głowach – opowiada Paulina Kaszuba, ambasadorka kampanii społecznej ,,STOMAlife.Odkryj stomię”

Dlaczego zdecydowała się Pani na nagłośnienie tematu życia ze stomią?

Wszystko to stało się dość przypadkowo. Skontaktowałam się z osobami zaangażowanymi w kampanię, ponieważ sama będąc stomiczką miałam pomysł na to jak można by zmienić wygląd worków, które każdy z nas musi nosić na co dzień. Udzieliłam wywiadu i uświadomiłam sobie, że w naszym kraju temat życia ze stomią to ciągle jeszcze wielkie tabu. Zostałam ambasadorką kampanii ,,STOMAlife.Odkryj stomię” właśnie po to żeby to zmienić.

Jak zatem zaczęła się Pani historia? Od jak dawna funkcjonuje Pani ze stomią?

Jako dziecko zachorowałam na chorobę Crohna. W moim przypadku było to bardzo nieprzyjemne schorzenie, które mocno skomplikowało mi  życie. To choroba, która ma różne oblicza, ale zdarza się, że w jelitach tworzą się wrzody i odczuwa się potworne bóle brzucha.  Człowiek jest odwodniony i bardzo osłabiony. Wymusza to stosowanie bardzo restrykcyjnej lekkostrawnej diety. Często jest to również powód wprowadzenia odżywiania pozajelitowego. Wszystkie te problemy wystąpiły w moim przypadku, więc czas od dziewiątego do trzynastego roku życia wspominam jako jeden długi ciąg wizyt w szpitalu, ciągłych komplikacji zdrowotnych oraz anemii i poważnych bólów. Jako trzynastolatka przeszłam operację wycięcia jelita grubego. Kiedy lekarze wyłonili mi stomię czułam, że jest to raczej wybawienie z poważnych kłopotów niż powód do zmartwień.

Dlaczego Pani zdaniem konieczność zakładania worków stomijnych tak bardzo zawstydza ludzi. Z jakiego powodu ograniczają swoje aktywności życiowe i zamykają się w sobie?

To chyba efekt braku świadomości. W Polsce temat stomii to ciągle wielkie tabu. Ludzie wyobrażają sobie, że jeśli gdzieś na mieście odklei im się worek  będzie to jakąś wielką katastrofą czy tragedią. Tymczasem takie sytuacje praktycznie się nie zdarzają,  ale nawet gdyby miały miejsce to nie ma się czego wstydzić, bo są to rzeczy całkowicie niezależne od nas. Od samego początku podchodziłam do tematu w ten sposób, że nie wolno mi uciekać od ludzi i marnować życia. Mam całą masę zainteresowań. Z zawodu jestem architektką wnętrz, kocham uprawiać sport i absurdem byłoby zaprzepaszczać to wszystko z powodu problemów z jelitami.

Na co muszą zwracać szczególną uwagę ludzie, którzy dopiero zaczynają funkcjonowanie ze stomią?

Do najistotniejszych spraw należy odpowiednia dieta. Warto unikać ciężkostrawnych potraw, choć nie oznacza to całkowitego zakazu ich spożywania.

Tym, co z całą pewnością pomaga w funkcjonowaniu jest uprawianie sportu. Utrzymanie prawidłowej sylwetki, codzienny ruch i budowanie silnych mięśni poprawia naszą formę i bardzo pozytywnie wpływa na cały układ pokarmowy.

Bardzo ważną sprawą jest odpowiednie nastawienie psychiczne. Nie wolno nam się załamywać. Chciałabym z całą mocą podkreślić, że stomicy w żaden sposób nie są wykluczeni z życia. Mogą pływać, skakać, tańczyć i robić absolutnie wszystko na co mają ochotę. Sama jako dziecko intensywnie trenowałam gimnastykę i do dziś sport jest moją wielką pasją. Już jako stomiczka trenowałam acroyogę, taniec, capoeirę, brazylijskie sporty walki, a ostatnio wzięłam się za yogę ashtangę. To dla mnie zrozumiałe, że wiele osób, które znajdują się w nowej sytuacji zdrowotnej potrzebują trochę czasu na to, żeby się w niej odnaleźć. Ważne jest jednak żeby nie pogrążyć się w rozpamiętywaniu. Nie żyć na zasadzie ,,co by było gdyby”, bo to nie ma żadnego sensu. Zmiana worków staje się w pewnym momencie zwykłą codzienną czynnością, do której przyzwyczajamy się tak samo jak do ubierania się. Robi się to automatycznie, bez specjalnego zastanowienia, nie licząc oczywiście tych szczególnych okazji kiedy my dziewczyny wybieramy się na jakieś ważne spotkanie. Wówczas przywiązujemy ogromną wagę do każdego szczegółu, ale to już zupełnie inna historia. Największym sukcesem jaki może osiągnąć człowiek w kontekście codziennego funkcjonowania ze stomią jest akceptacja swojej sytuacji i samego siebie. Pozwala to na swobodne życie i nie tworzenie we własnej głowie zupełnie niepotrzebnych blokad.

Czy stomicy potrzebują jakiś specjalnych udogodnień w toaletach?

Bardzo przydałyby się półeczki, na których moglibyśmy kłaść wszystkie przedmioty niezbędne do wymiany woreczka. Dla każdego z nas ważny jest też szybki dostęp do toalety. Między innymi dlatego, w ramach kampanii ,STOMAlife. Odkryj stomię”, prowadzimy akcję uświadamiającą. W trakcie Międzynarodowego Dnia Stomika” rozdawaliśmy w centrum Warszawy róże oraz pytaliśmy przechodniów, czy wiedzą ,,czym jest stomia?’’. Muszę przyznać, że coraz więcej osób coś już na ten temat słyszało. To jeden z ważniejszych pozytywnych efektów kampanii, a do listy sukcesów możemy dodać również uruchomienie w całej Polsce, wielu  punktów konsultacyjno-szkoleniowych, w których porady mogą zasięgnąć stomicy a także członkowie ich rodzin oraz powstanie ,,Karty stomika”. Wydaje mi się ona niezwykle ważna, ponieważ ułatwia mówienie o posiadaniu stomii i pomaga innym zrozumieć, że stomik ma nieco inne potrzeby, np. czasami błyskawicznie musi dostać się do toalety i nie może czekać w kolejce. Zwracamy też uwagę na fakt, że stomicy na lotniskach nie powinni być poddawani bardziej szczegółowym kontrolom niż pozostali pasażerowie, tylko z powodu woreczka.

Czy może Pani o sobie powiedzieć, że jest osobą życiowo spełnioną i że nie przejmuje się Pani chorobą?

Powiedziałabym raczej, że stomia zupełnie nie określa mojego życia. Nie zajmuje to moich myśli na co dzień zwłaszcza, że jestem osobą zajętą zawodowo i nie brakuje mi ciekawych pomysłów  oraz  nowych wyzwań. Znam trzy języki obce, włoski, hiszpański i angielski. We Włoszech skończyłam architekturę, a następnie przez rok przebywałam w Stanach Zjednoczonych pracując nad projektami dla byłego burmistrza Nowego Jorku. Niedawno robiłam też projekt gdańskiego hotelu Focus, a do tego wszystkiego, robię drugi kierunek studiów – psychologię. Jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, żeby mówić o jakimś życiowym spełnieniu. Na razie idę do przodu, osiągam kolejne cele, a najważniejsze w tym wszystkim jest to, że życie i kolejne osiągane w nim sukcesy sprawiają mi masę radości.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Jeden komentarz: On Jak się żyje ze stomią?

  • Jestem stomiczka od roku. Mama dwojki wspanialych dzieci. Worek nie ujmuje nic a nic mojej kobiecosci. Wylonienie stomii uratowalo mi zycie.
    Jestem szczesliwa ze zyje a ze z workiem na brzuchu? ;-)
    Zycie jest za krotkie zeby marnowac je na takie blachostki. :-)

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.