Jak podbić świat grając w parabadmintona?

Jako dzieciak Uwielbiałem skakać, biegać i szaleć na podwórku. Pewnego dnia  odwiedzając rodzeństwo na  treningu  badmintona ,sam spróbowałem .Spodobało mi się od  razu.-opowiada Bartłomiej Mróz podwójny wicemistrz świata prekursor para badmintona w Polsce i drugi zawodnik rankingu światowego.

Co tak wspaniałego jest w Badmintonie, że nie potrafił pan mu się oprzeć?

Badminton to sport bardzo dynamiczny i szybki, który wymaga od zawodnika podejmowania błyskawicznych decyzji. Musimy mieć doskonały refleks , być wszechstronnie  sprawni fizycznie  i koncentrować się na grze .Powoduje to że człowiek czuje cały czas adrenalinę od której po paru startach można się uzależnić. Badminton to także fantastyczna dyscyplina dla najmłodszych bo wymaga świetnej koordynacji i każdy kto w niego gra podnosi swoją sprawność ogólną. Mecze rozgrywane są do dwóch wygranych setów a w każdym zwycięzca musi zdobyć 21 punktów. Światowa federacja zastanawia się wprawdzie nad wprowadzeniem zasady zgodnie z którą trzeba byłoby wygrywać trzy sety w meczu a każdy z nich grany byłby do jedenastu punktów ale to jeszcze pieśń przyszłości. W para badmintonie istnieje także podział zawodników ze względu na rodzaj niepełnosprawności. Dwie kategorie zarezerwowane są dla wózkowiczów jedna  dla  osób z dysfunkcją kończyny  górnej   , dwie  kategorie  z  dysfunkcją kończyny dolnej i jedna kategoria  dla zawodników niskiego wzrostu. Z perspektywy czasu myślę, że para badminton był mi pisany bo to przecież nie przypadek, że znakomita hala w Kędzierzynie Koźlu powstała trzysta metrów od mojego  domu .Kiedy już zaangażowałem się w trening po kilku latach stałem się najlepszym zawodnikiem w klubie, i Tomasz Zioło przekonał mnie, żebym poszedł do szkoły mistrzostwa sportowego w Głubczycach  szlifować swój talent. Tak się też stało i w 2012 roku wystartowałem w pierwszych turniejach międzynarodowych, gdzie udało mi się od razu odnieść duże sukcesy. Zostałem wicemistrzem Europy oraz podwójnym mistrzem Hiszpanii i Turcji co zaowocowało powołaniem do kadry narodowej badmintona. Od września 2013 roku jestem jej członkiem i trenuję z pełnosprawnymi zawodnikami.

Które ze swoich licznych zwycięstw uważasz za najważniejsze?

Na pewno jednym z najważniejszych momentów mojej kariery były pierwsze mistrzostwa Europy w Dortmundzie w 2012 roku. Dowiedziałem się o nich od jednego z niemieckich trenerów i jechałem jako nikomu jeszcze nieznany zawodnik. Mimo to okazałem się czarnym koniem turnieju. Pokonałem całą europejską czołówkę łącznie z zawodnikiem który był rozstawiony z numerem drugim a sposób na mnie znalazł dopiero w finale zawodnik z Turcji Ilkerem Tuzcu  który jest aktualnie moim partnerem deblowym. Wielkim osiągnięciem było też dla mnie zdobycie w zeszłym roku dwóch tytułów wicemistrza świata. Mistrzostwo wywalczył niepokonany od dziesięciu lat wygrywający ten turniej piąty raz z rzędu zawodnik z Malezji. On także zatriumfował w deblu chociaż wspólnie z moim partnerem dosłownie otarliśmy się o złoto. W decydującym secie prowadziliśmy piętnaście dwanaście ale wówczas niestety coś zacięło się w naszej grze i Malezyjczycy mocnymi serwisami wygrali seta 21 do 16. W mojej karierze nie brakowało też jednak momentów dramatycznych. Podczas jednego z treningów w Hiszpanii w 2015 roku   oberwałem lotką w oko i na kilka godzin straciłem wzrok. W oku pojawił się krwiak a ja potrzebowałem aż dwóch miesięcy, żeby dojść do zdrowia odzyskać widzenie i móc kontynuować treningi.

Jak takie treningi wyglądają?

Aktualnie trenuję raz lub dwa razy dziennie. Każdego dnia spędzam na hali dwie i pół godziny. Piętnasto minutowa rozgrzewka następnie trening właściwy z lotką a później jeszcze kwadrans po treningowe rozciągania. Trzy razy w tygodniu trenuję na siłownia a oprócz tego nie może zabraknąć odnowy biologicznej. .

Czy będąc zawodnikiem utytułowanym możesz liczyć na to, że państwo pokryje koszty związane z twoimi startami w zawodach?

Jako zawodnik, który jest pierwszym w historii Polski para badmintonistą nie mam problemów z uzyskaniem dotacji z ministerstwa sportu.  Zazwyczaj ta dotacja  nie jest wystarczająca  na opłacenie  wszystkich startów . Na samym początku z finansami nie było łatwo ale w tej chwili oprócz wsparcia państwowego zdobyłem wsparcie bardzo cennych sponsorów. Są nimi grupa Azoty, Atlas Polska,Li Ning  i Othorecha . Mogę sobie pozwolić na wyjazdy i pobyt w ośrodku przygotowań olimpijskich. Jestem jedynym zawodnikiem, który w zeszłym roku wystartował we wszystkich turniejach międzynarodowych i aktualnie zajmuję drugie miejsce w światowym rankingu singlowym oraz trzecie w deblu. Wyprzedzają mnie oczywiście zawodnicy z Malezji.

To chyba jakiś malezyjski kompleks? Czy masz pomysł jak go przełamać?

Mam znakomitą taktykę, którą wypróbuję przy najbliższej okazji. Oglądałem jego mecze po kilkadziesiąt razy i po analizie mogę stwierdzić, że jest zawodnikiem wolniejszym ode mnie i mniej wytrzymałym. Wpływ na to ma jego znacznie większa od mojej waga. Mimo to jego przewagą jest doskonała technika. Ma ogromny repertuar zagrań i nigdy nie wiadomo które z nich wykorzysta. Jestem jednak głęboko przekonany, że moja ciężka praca przyniesie efekty i pokonanie go to tylko kwestia czasu.

Jakie są twoje najbliższe plany sportowe.

Za miesiąc jadę do Turcji bronić tytułu mistrzowskiego powalczymy też z jedną z naszych zawodniczek o medal w grze mikstowej. Jestem także zawodnikiem nominowanym przez europejską federację do tytułu najlepszego gracza Europy. Można oddawać na mnie głosy  wchodząc na mój fanpage na facebooku. Wystarczy tylko polubić zdjęcie. Plebiscyt trwa do jedenastego marca.  Największym moim celem w tym roku jest oczywiście występ w Igrzyskach para olimpijskich. Będzie to wprawdzie tylko gra pokazowa ale na pewno to fantastyczne przeżycie a start w igrzyskach paraolimpijskich jest moim wielkim marzeniem.

Czy fakt, że nie masz jednej ręki nie przeszkadza ci w grze w Badmintona?

Można powiedzieć, że świetnie dobrałem dyscyplinę bo w Badmintona gra się właśnie jedną ręką-uśmiecha się Bartek. Może być oczywiście pewien problem z balansem ciała ale moim zdaniem dzięki treningowi doskonale sobie z nim poradziłem. Trenuję z kadrą najlepszych w Polsce pełnosprawnych zawodników i dotrzymuję im kroku. Jeśli więc chodzi o niepełnosprawność nie mam z nią żadnego problemu. Urodziłem się bez prawego przedramienia i jako dzieciak miałem trochę kłopotów z zaakceptowaniem protezy. Zdarzały się także jak to zwykle bywa docinki ze strony rówieśników w szkole. Z wiekiem jednak wszystkie te problemy zostawiłem za sobą. Niepełnosprawność nie jest dla mnie tematem tabu ani nie określa mojego życia. Staram się być otwartym i chcę pokazać, że w życiu można spełniać swoje marzenia. Jeśli zaakceptujesz samego siebie i znasz swoją wartość możesz w życiu osiągnąć naprawdę wszystko. Sport nauczył mnie samodyscypliny i odpowiedzialności. Dzięki niemu wiem, że jeśli czegoś w życiu bardzo chcesz to musisz walczyć o to na sto procent. Badminton nauczył mnie spokoju w różnych sytuacjach życiowych. Staram się nie panikować tylko przemyśleć sytuację i podjąć odpowiednie kroki. Na zawodach widziałem też wielu zawodników którzy zdrowotnie byli w znacznie gorszej sytuacji ode mnie a mimo to z wielką energią grali w badmintona i widziałem, że daje im to ogromną radość. Sam staram się działać na rzecz popularyzacji para badmintona w Polsce. Wspólnie z trenerem Tomaszem Zioło organizujemy masę  wydarzeń, spotykamy się z ludźmi i przekonujemy ich do uprawiania tej dyscypliny. W tej chwili możemy pochwalić się siedmioma reprezentantami Polski a z jedną z debiutantek będę walczył w Turcji o medal w mikście. Jest to nasz wspólny wielki sukces a ja czuję ogromną satysfakcję że miłością do badmintona udało mi się zarazić innych.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.