Historyczne zwycięstwo Polaków na Euro!

Cały naród odetchnął z ulgą. Polacy po raz pierwszy od 1974 roku, a więc od czasów kiedy mnie jeszcze nie było na świecie wygrali mecz na inaugurację turnieju. Zwycięstwo oczywiście bardzo cieszy i daje perspektywę na wyjście z grupy oraz grę w fazie pucharowej, jednak w przeciwieństwie do wielu komentatorów nie popadam w euforię.

Irlandia północna okazała się przeciwnikiem bardzo mało wymagającym, dużo gorszym niż wszyscy sądziliśmy przed meczem. Nastawieni byli wyłącznie na obronę. W pierwszej połowie jeśli nawet mieli okazję na kontrę to natychmiast ją marnowali grając długą i niecelną piłkę do Lafertiego. Przy takiej grze rywala Polska oczywiście dominowała. W całym meczu stworzyliśmy osiemnaście sytuacji podbramkowych co jest największą liczbą na mistrzostwach.

Raziła jednak nasza nieskuteczność i co ważniejsze fatalne wykonywanie stałych fragmentów gry.

Kiedy na początku drugiej połowy po podaniu Błaszczykowskiego gola zdobył Arek Milik oczywiście oszalałem z radości. Warto zauważyć, że ten młody 21 letni piłkarz kiedy już strzela bramkę w reprezentacji to jest to gol niezwykle ważny. To on otworzył wynik meczu z Niemcami na Narodowym. On też dał naszym prowadzenie w meczu z Gruzją, w którym długo nie mogliśmy sforsować defensywy rywali. Teraz zapewniający nam historyczne zwycięstwo gol na mistrzostwach. Wielkie gratulacje panie Arkadiuszu.

Po objęciu prowadzenia Polska jednak w niezrozumiały sposób zaczęła się cofać, a Irlandczycy wprowadzili drugiego napastnika i wypracowali sobie dwie bardzo groźne sytuacje. W jednym przypadku uratowało nas to, że przeciwnik nie trafił w piłkę, a w drugim odważne i zdecydowane wyjście Wojtka Szczęsnego. Obydwie sytuacje były jednak efektem głupich strat w środku pola.

I tu dochodzimy do tego co powinno nas wszystkich niepokoić. Mimo przewagi Polaków w całym meczu mieliśmy znowu bardzo dużo niecelnych zagrań, źle dośrodkowanych piłek i co najważniejsze fatalnie wykonywanych stałych fragmentów gry. Na słabą Irlandię to wystarczyło i nie ponieśliśmy żadnych konsekwencji błędów, ale mistrzowie świata Niemcy czy dużo lepsi od Irlandczyków Ukraińcy z pewnością takie prezenty wykorzystają. Następny mecz naszej kadry w czwartek i mamy nad czym pracować. Z Niemcami raczej nie będziemy mieli osiemnastu sytuacji i ośmiu rzutów rożnych. Może uda nam się stworzyć trzy lub cztery i wówczas piłka musi być dograna idealnie.

Nie popadajmy więc w euforię. Wiem, że zespół Nawałki i sam trener już przeszli do historii tym pierwszym zwycięstwem ale nasz zespół stać na wiele więcej. Zwycięstwo w pierwszym spotkaniu pozwoliło już przełamać starą Polską doktrynę mecz otwarcia, mecz o wszystko mecz o honor. Po wczorajszym zwycięstwie jesteśmy na drugim miejscu w tabeli co gwarantuje nam w tej chwili wyjście z grupy. Możemy więc grać spokojnie i bez większej presji. Zwycięstwo na pewno pozytywnie wpłynęło na psychikę naszych graczy. Do Francji jadę więc z jeszcze większymi niż wczoraj marzeniami i nadziejami. Wierzę, że jeśli Polacy popracują nad celnością dośrodkowań to mogą poważnie zagrozić mistrzom świata i życzę im z całego serca, aby odnieśli drugie zwycięstwo w turnieju, bo pokonanie Niemców na takiej imprezie byłoby czymś jeszcze bardziej pięknym i historycznym niż wczorajszy triumf z Irlandią.

_____

foto: www.pzpn.pl

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.