Zdjęcie przedstawia smartfona trzymanego w dłoni.

Gadające muzeum w Waszym smartfonie czy tablecie.

Tak już niedługo to możliwe. Na wiosnę przyszłego roku będziecie mogli zachwycać się sztuką wcale nie wychodząc z domu i nie męcząc nóg spacerami po muzeum. Aplikacja Open Art to tworzona specjalnie z myślą o ludziach z dysfunkcjami wzroku i słuchu aplikacja, która oprowadzi Was po zbiorach sztuki współczesnej narodowych w Warszawie i Krakowie, a także w krakowskim muzeum sztuki współczesnej MOCAK.

Audioprzewodnik ma być oczywiście dostępny w formie dźwiękowej, ale także w postaci napisów w języku polskim i angielskim w polskim języku migowym, a także w postaci multimediów. Aplikacja zapewnić ma automatyczną identyfikację eksponatów muzealnych oraz lokalizację zwiedzającego w muzeum. Jak podkreśliła prezes fundacji Siódmy zmysł Anna Jankowska, proponowana aplikacja różni się od większości audiodeskrypcji tym, że opisy dzieł sztuki będą w niej krótsze, prostsze i bardziej konkretne niż te zwykle opracowywane przez historyków sztuki.

Jeżeli wybraliśmy sztukę współczesną to trzeba było jeszcze sprawić, aby ta sztuka nie była taka trudna, bo większość osób które pytaliśmy o sztukę współczesną przyznała, że potrzebuje pomocy by ją zrozumieć nawet jeśli ją widzi

– tłumaczyła prezes fundacji. Pomysł przybliżenia sztuki ludziom to na pewno fajna i dobra inicjatywa. Owa aplikacja z pewnością przyda się tym spośród niesłyszących i niewidomych, którzy potrafią korzystać z nowoczesnych smartfonów i tabletów z ekranami dotykowymi.

O tym, że obsługa takich urządzeń nie jest prosta pisałem już we wpisie poświęconym komórkom. Z drugiej jednak strony wszechobecny i wszechogarniający rozwój nowoczesnych technologii i nieprzerwany postęp techniczny rozleniwia każdego człowieka. Jeśli już dzisiaj można odwiedzić dowolne miejsce na ziemi w necie nie ruszając się z domu to co będzie się działo za lat kilka. Czy ludzie chcąc załatwić każdą sprawę będą używać wyłącznie myszek, pilotów, nowoczesnych minikomputerów a może czegoś jeszcze innego o czym dzisiaj nie mamy pojęcia? Plusem takiego rozwiązania byłby całkowity brak korków na ulicach, co z pewnością pomogłoby wreszcie władzom Warszawy, tego naszego kochanego najbardziej zakorkowanego miasta w Europie. Sądzę, jednak, że władze miejskie nie mają co liczyć na speców od technologii, ponieważ ludzie są tak skonstruowani, że nawet kiedy obejrzą sobie już wszystko w internecie pragną silniejszych wrażeń i odwiedzają intrygujące miejsca osobiście. Aplikacja więc spełni dla nich tylko funkcję pomocniczą, a podstawowe znaczenie będzie mieć dla tych, którzy na co dzień są przykuci do łóżka i wychodzenie z domu bez pomocy innych jest dla nich niemożliwe. Dla takich osób coraz bardziej nowoczesny świat jest wielką szansą i dlatego chociażby ze względu na nich mocno trzymam kciuki za to, aby podobnych rozwiązań i aplikacji powstawało jak najwięcej.

fot. Ewelina Dogońska

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.