Football to gra dla wszystkich – mówi Dariusz Dziekanowski, wybitny piłkarz, komentator sportowy niegdyś asystent trenera Leo Beenhakkera i ambasador Euro 2012 w Polsce.

Panie Dariuszu chciałbym zacząć naszą rozmowę właśnie od kwestii podejścia UEFY do sprawy piłki nożnej osób niepełnosprawnych. Czy europejska federacja piłkarska przywiązuje dużą wagę do organizacji tego typu imprez? Czy miał Pan okazję widzieć piłkarzy z niepełnosprawnością w akcji?

Oczywiście, że tak. Najświeższym i jakże radosnym dla nas przykładem jest ostatni warszawski turniej piłkarzy po amputacjach sprzed kilku dni. Z ogromną przyjemnością i wypiekami na twarzy śledziłem jak nasi zawodnicy walczyli w finale z Turcją. Emocje były ogromne, a walka niezwykle zacięta. Mieliśmy nawet nie wykorzystany rzut karny i chociaż finał przegraliśmy jeden do dwóch, to postawa drużyny w całym turnieju budzi mój ogromny szacunek. We wcześniejszych meczach odprawiliśmy przecież z kwitkiem tak znakomite drużyny jak Francja, Włochy czy Hiszpania, co robi ogromne wrażenie.

Wspaniałe jest też to, że tak wiele dobrych drużyn przyjechało właśnie do nas i wzięło udział w imprezie organizowanej w Warszawie. Turniej cieszył się olbrzymim zainteresowaniem, a obecni na trybunach ludzie mogli przekonać się na własne oczy jak wielkim kunsztem piłkarskim musi się wykazać zawodnik, który na przykład porusza się o dwóch kulach. Żeby będąc w takiej sytuacji utrzymać równowagę, poruszać się bardzo szybko i celnie zagrywać piłkę trzeba być niezwykle wyćwiczonym człowiekiem. Sam brałem kiedyś udział w meczu grając przeciwko piłkarzom po amputacjach i było to dla mnie wspaniałe przeżycie i nowe doświadczenie, które utwierdziło mnie w przekonaniu, że piłka nożna jest sportem dla wszystkich. Nie ma żadnego znaczenia czy jesteś chory czy zdrowy, mniej lub bardziej niepełnosprawny. Football nikogo nie wyklucza. Nie dzieli ludzi według żadnego kryterium narodowościowego wyznaniowego czy jakiegokolwiek innego. Głęboko wierzę, że jest to dyscyplina ponad wszelkimi podziałami, która łączy ludzi. Żeby dać wyraz temu przekonaniu zawsze angażuje się we wspierania działań fundacji Nigdy Więcej walczącej z rasizmem na stadionach. Jakiś czas temu zaangażowałem się także w organizację Mistrzostw Polski i Świata dzieci z domów dziecka co sprawiło mi dużą satysfakcję, a dla dzieciaków było okazją do nawiązania nowych kontaktów, wspaniałej zabawy i wspólnego pokopania piłki. Tak samo do sprawy podchodzi UEFA, która nie tylko dba o organizację zawodów piłkarskich ludzi z różnymi niepełnosprawnościami, ale także wymaga żeby stadiony były już dzisiaj miejscami dostępnymi dla wszystkich.

W jaki sposób stadion piłkarski może być miejscem mniej lub bardziej dostępnym o jakie rozwiązania trzeba zadbać?

Mamy tu do czynienia z co najmniej kilkoma zagadnieniami. Pierwszą sprawą jest na przykład odbiór meczu przez osoby niewidome. Przed Euro 2012 na kilku stadionach w Polsce pojawiła się możliwość skorzystania z tak zwanej meczowej audiodeskrypcji. Niewidomy korzystając z telefonu mogą ustawić odpowiedni kanał radiowy, na którym specjalnie przeszkolone w tym celu osoby opisują wszystko co dzieje się podczas meczu rozgrywanego właśnie na stadionie gdzie znajduje się niewidomy kibic. Dzięki temu może on zarówno angażować się w doping jak i doskonale wiedzieć co dzieje się na boisku.

Kolejną ważną sprawą jest dostępność miejsc dla osób na wózkach. Nie muszą one już dzisiaj siedzieć gdzieś za bramkami w okolicach boiska, bo bez problemu mogą znaleźć dobrze przygotowane miejsce na stadionie. Mają zagwarantowaną większą przestrzeń pomiędzy fotelikami, żeby swobodnie zmieścić się z wózkiem. Jeszcze kilka lat temu problemem na stadionach była ogromna liczba schodów, które stanowiły dla osób mających problemy z chodzeniem barierę nie do pokonania. Dzisiaj kibice z niepełnosprawnością korzystają z wygodnych i nowoczesnych wind. Znakomitym przykładem świetnie dostosowanego miejsca jest Stadion Narodowy. Mamy tam wszystko o czym wspominałem. Wygodne miejsca dla wózkowiczów, nowoczesne windy, a także co równie ważne przystosowane toalety. Jak widać więc w ostatnich latach udało się zrobić bardzo wiele, aby kibice z niepełnosprawnością mogli uczestniczyć w meczach na równi ze wszystkimi innymi.

Stadion nadrodowy w Warszawie
Stadion Narodowy w Warszawie

Czy śledził Pan ostatnie mistrzostwa Europy w piłce nożnej osób niewidomych? A może sam miał Pan kiedyś okazję oddawać strzały z zamknięty oczami, na przykład ćwicząc czucie piłki?

Słyszałem, że nasi niewidomi piłkarze po raz pierwszy w historii zadebiutowali na tak wielkiej imprezie i udało im się wywalczyć dziewiąte miejsce. Odnieśli pierwsze historyczne zwycięstwo pokonując Greków i pokazali, że jeśli ktoś kocha foootball to nie ma takiej siły, która przeszkodziłaby mu kopać piłkę. Wiele lat temu miałem okazję obserwować grupę niewidomych piłkarzy, którzy trenowali w ośrodku w Wiśle. Niesamowite wrażenie robiło na mnie jak bezbłędnie orientowali się w tym, gdzie znajduje się piłka kierując się dźwiękiem dzwoneczka. Do dziś nie wiedziałem jednak jak to się dzieje, że podczas akcji nie wpadają na siebie lub przeciwnika. Dopiero pan redaktor wyjaśnił mi, że używają hiszpańskiego voy idę jako sygnału dla innych. Jak widać na wszystko można znaleźć dobry sposób. Sam nigdy nie trenowałem z zamknięty oczami, chociaż nie jeden raz zdarzyło się, że po jakimś spektakularnym pudle koledzy z boiska krzyczeli do mnie ślepy. Były to jednak zwykłe boiskowe docinki i myślę, że gdyby wszyscy oni zobaczyli jak znakomicie grają niewidomi musieliby dojść do wniosku, że ten wyraz używany w stosunku do zdrowego niemiłosiernie pudłującego piłkarza zupełnie nie oddaje sytuacji. Samo poruszanie się z opaską na oczach wydaje mi się niezwykle trudne nie mówiąc już o trafieniu w piłkę, dlatego szczerze podziwiam chłopaków, którzy to potrafią. Myślę, że człowiek który znalazłby się w sytuacji nie widzenia po raz pierwszy miałby wrażenie kompletnego chaosu i musiałoby minąć sporo czasu zanim nauczyłby się słyszeć świat.

Zostawmy na chwilę tematy związane z niepełnosprawnością, ponieważ chciałbym Pana zapytać o kończące się w październiku eliminacje do Euro 2016. Zostały nam dwa mecze z rywalami z Wysp Szkocją i Irlandią, a ostatnio wysoko pokonaliśmy Gibraltar i przegraliśmy z Niemcami. Czy Pana zdaniem uda się wywalczyć awans do Euro we Francji?

Jesteśmy już bardzo, bardzo blisko osiągnięcia tego celu. Po raz pierwszy od dawna jesteśmy w nietypowej dla naszej kadry sytuacji, ponieważ żaden z dwóch meczy który nam został, nie test spotkaniem ostatniej szansy. Jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji wyjściowej, bo w najbliższej kolejce Niemcy grają z Irlandią i sytuacja może ułożyć się tak, że zwycięstwo ze Szkocją zagwarantuje nam awans. Stanie się on faktem również wtedy gdy wywalczymy dwa remisy także wszystko zależy wyłącznie od naszej postawy i myślę, że tym razem nie wypuścimy szansy na awans z rąk.

Rozmawiamy na kilka godzin przed meczem Legii w europejskich pucharach z drużyną z Danii. Jest Pan byłym zawodnikiem warszawskiego klubu, aktualnie kibicem Legii. Jak ocenia Pan szansę naszych piłkarzy w dzisiejszym meczu?

Mam wielką nadzieję, że Legia odniesie zwycięstwo i potwierdzi się teoria trenera Berga, że zawodnicy lepiej grają w europejskich pucharach niż w lidze. W ostatnich spotkaniach widać, że forma zespołu pozostawia wiele do życzenia. Zawodnicy wyglądają słabo pod względem fizycznym, część z nich moim zdaniem w ogóle nie gra na właściwych dla siebie pozycjach. Najlepszym przykładem jest wystawienie Stojana Vranjesa na pozycji stopera w ostatnim meczu z Zagłębiem Lubin. Przecież ten zawodnik nigdy nie grał na tej pozycji i zawalił obydwie bramki. Wierzę jednak głęboko, że wszystkie problemy z początkowej fazy sezonu zostaną jak najszybciej opanowane. Pamiętajmy, że w roku 2016 przypada stulecie klubu i tak jak wszyscy kibice życzyłbym sobie z tej okazji mistrzostwa Polski i awansu do Ligi mistrzów. Mam nadzieję, że to już niedługo stanie się faktem.

Na rynku pojawiła się ostatnio książka zatytułowana Dziekan o pana karierze piłkarskiej. Wiem, że miał Pan początkowo opory przed upublicznianiem wydarzeń z własnego bogatego piłkarskiego życia. Co wpłynęło na zmianę pańskiej decyzji?

Moje opory wynikały przede wszystkim stąd, że większość książek reklamowanych jako piłkarskie biografie opowiadała w rzeczywistości o wszystkim, tylko nie o piłce. Było tam mnóstwo skandali, alkoholu i innych spraw poza piłkarskich, a mnie chodziło o to żeby opisać właśnie to co w piłce najważniejsze. Rywalizację sportową, wynikające z niej emocje i przygody. Do napisania książki przekonał mnie Arkadiusz Nakoniecznik i myślę, że razem stworzyliśmy naprawdę ciekawe dzieło. Opisuję tam własną karierę zaczynając od etapu trampkarza. Z czystym sumieniem mogę tę książkę polecić wszystkim kibicom, którzy chcieliby przeczytać o tym czym naprawdę jest piłka nożna.

Na koniec chciałbym zapytać o pańskie zaangażowanie polityczne. Startuje Pan do parlamentu. Czy może mi Pan obiecać, że jako poseł dopilnuje Pan tego, żeby ministerstwo sportu przy okazji kolejnej imprezy mistrzowskiej znalazło pieniądze dla niewidomych piłkarzy? Ostatnio pomógł im Robert Lewandowski i inni sponsorzy, a państwa polskiego ich aktywność specjalnie nie obeszła.

Od dawna angażuję się w wiele imprez sportowych, chociażby z udziałem dzieci o czym wspomniałem o wyżej. Mogę zadeklarować, że jako poseł nie zapomnę o piłkarzach z żadną niepełnosprawnością i będę robił wszystko, aby wspierać ich wysiłki i pomóc rozwiązywać ich problemy.

_______

Foto: Portret Dariusza Dziekanowskiego, Magdalena Znamionkiewicz

(Own work) [CC BY-SA 4.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)], via Wikimedia Commons

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.