Zdjęcie przedstawia mężczyznę, najprawdopodobniej niewidomego, idacego chodnikiem przez osiedle. Przed sobą trzyma białą laske z czerwonym zakończeniem. Ubrany jest na sportowo.

Dzisiaj święto białej laski i międzynarodowy dzień osób niewidomych.

Przy tej okazji chciałem opisać wam w kilku zdaniach czym jest i do czego służy ten najbardziej popularny kij świata. Utarło się bowiem przekonanie, że biała laska chroni osoby niewidome przed zderzeniem z przeszkodami. Nie jest to jednak twierdzenie do końca ścisłe.

Laska – jeśli posłużymy się nią w sposób prawidłowy – może bowiem zasygnalizować nam jakąś zmianę w przestrzeni. Kiedy na przykład idziemy ulicą i badamy laską przestrzeń wokół siebie, jesteśmy w stanie wyczuć coś co wygląda inaczej niż zwykły płaski chodnik. Zazwyczaj jednak nie mamy pojęcia o tym czy trafiliśmy na kosz na śmieci czy na słup lub drzwi. Możemy oczywiście próbować się domyślać lub dotknąć napotkanej rzeczy ręką, co dostarczy nam więcej informacji. Laską możemy także wyczuć różnicę poziomów kiedy na przykład schodzimy z chodnika na ulicę.

Problem jednak polega na tym żeby w tej zmianie sytuacji zorientować się odpowiednio wcześnie, ponieważ nie wolno wyjść na ulicę w sposób niekontrolowany.

Właśnie dlatego na krawędziach ulic czy granicach peronów potrzebne są wypustki sygnalizujące, że zbliżamy się do końca idealnie płaskiego terenu. Jeśli tych wypustek brakuje niewidomy nie ma żadnego punktu odniesienia, który mógłby go ostrzec przed nagłą zmianą sytuacji.

Jeśli chodzi natomiast o technikę posługiwania się laską to nie ma jednej przyjętej na całym świecie reguły. Są specjaliści, którzy uważają, że należy nią machać na boki by zbadać możliwie jak największy obszar wokół siebie. Inni twierdzą, że ważniejsze od tego co po bokach jest to co znajduje się przed nami a więc poruszając się do przodu powinniśmy prowadzić laskę przed sobą.

Osobiście uważam, że sposób prowadzenia białej laski zależy przede wszystkim od jej użytkownika. To jemu narzędzie to ma pomóc i to on powinien wypracować najlepszą dla siebie metodę.

Ja na przykład zawsze lubiłem mieć laskę przed sobą a gdy wchodziłem po schodach trzymałem ją w taki sposób aby końcówka za każdym razem wskazywała kolejny stopień. Jak możecie się więc zorientować po tym opisie zadaniem białej laski jest przede wszystkim pomóc osobie niewidomej w bezpiecznym poruszaniu się w przestrzeni.

W tak zwanym środowisku niewidomych – choć ja nie lubię tego określenia – trwa gorąca dyskusja pomiędzy zwolennikami poruszania się z białą laską a tymi, którzy wolą korzystać z pomocy psa przewodnika. Pies oczywiście ma duże zalety. Zawsze skutecznie zasygnalizuje przeszkodę, zatrzyma się przed nią i da do zrozumienia właścicielowi, że powinien uważać na swój następny ruch. Nigdy jednak nie będzie myślał i podejmował decyzji za niego.

Niezależnie więc od tego, na który sposób poruszania się zdecydujemy musimy być zawsze uważni, ostrożni i odpowiedzialni za swoje decyzje.

Ostateczna decyzja należy bowiem do nas i nawet jeśli laska uderzy o słup a pies się przed nim zatrzyma to nadal możemy się z nim zderzyć jeśli zignorujemy wysyłane przez nich sygnały. Pies przecież nauczony jest posłuszeństwa a laska to bezwolny przedmiot w naszym ręku.

Oprócz funkcji wspomagającej poruszanie nasz biały kij pełni niezwykle ważną funkcję informacyjną. Jest bowiem sygnałem nie tylko dla kierowców aby na nas uważali ale także dla innych przechodniów, że możemy potrzebować od nich pomocy. Z tą pomocą jest też wiele nie porozumień.

Wielokrotnie byłem świadkiem dziwnych zachowań z obu stron i ze strony niewidomych i ze strony osób udzielających pomocy. Częstą reakcją widzących jest próba ucieczki przed osobą z laską. Wynika to najczęściej z rozmaitych obaw i braku wiedzy o tym jak się zachować. Znerwicowanych w ten sposób pragnę uspokoić.

Kochani naprawdę jesteśmy normalnymi ludźmi. Zatrzymajcie się więc i spokojnie wysłuchajcie co mamy do powiedzenia. Wtedy na pewno zrozumiecie więcej i prośba o pomoc przy przejściu przez ulicę gdzie często nie ma świateł dźwiękowych co naraża nas na niebezpieczeństwo nie wyda wam się tak straszna.

Wśród wielu reakcji widziałem też próbę ciągnięcia niewidomego gdzieś na siłę co wywołuje jego zrozumiały sprzeciw. Jak bowiem byście się czuli gdyby nagle ktoś podleciał do was i zaczął z całej siły ciągnąć za rękę w nieznanym kierunku? Moglibyście pomyśleć, że to jakiś bandyta lub złodziej. Wtedy chęć dania mu w pysk byłaby z waszej strony reakcją naturalną. Tak samo myśli niewidomy, dlatego prośba jeśli próbujecie pomóc z własnej inicjatywy zawsze zapytajcie najpierw czy wasza pomoc jest w tej konkretnej sytuacji potrzebna.

Istnieje jeszcze jeden typ problemu, kiedy to pełna dobrych chęci i miła osoba sprawna natrafia na niewidomego chama, który grzecznie zapytany czy można mu jakoś pomóc wydziera się, że przecież on o nic nie prosił a w ogóle to należy go zostawić w spokoju.

Takim półgłówkom mówię zawsze, żeby nie wyładowywali własnych kompleksów na bogu ducha winnych ludziach.

Nie tylko bowiem wystawiają świadectwo sobie samym ale również zniechęcają tą pełną dobrej woli osobę do kontaktu z niewidomymi. Następnym razem może ona bowiem już nie chcieć pomagać lub mieć obawy przed kontaktem z inną osobą niepełnosprawną mając w pamięci reakcję furiata na jakiego trafiła za pierwszym razem.

Podobnym furiatom mówię stanowcze nie a normalnych ludzi proszę o niezwracanie na nich uwagi i nie przejmowanie się.Wariaci zdarzają się w każdej grupie społecznej również wśród nas niewidomych.

Na koniec chcielibyście być może dowiedzieć się kiedy w ogóle wymyślono coś takiego jak biała laska. Jej pomysłodawcą był stary, pomysłowy James Biggs fotograf z Bristolu który stracił wzrok w roku 1921 na skutek wypadku.

Nasz kochany kij upowszechnił się jako wynalazek w Anglii w latach trzydziestych a następnie moda na jego używanie ogarnęła cały świat. W Polsce ciągle jeszcze wielu niewidomych ma trochę kompleksów i twierdzi, że chodzenie z laską to jakiś dyshonor. Ja natomiast uważam, że to przedmiot zarówno prosty w użyciu jak i wspaniale ułatwiający życie. Co i rusz wpada się na nowe pomysły stworzenia specjalnych nowoczesnych systemów nawigacyjnych dla osób niewidomych.

Sam na blogu wspominałem o próbach wynalezienia laski wibrującej, która sygnalizowałaby każdą przeszkodę innym sposobem wibracji. Wszystko to są pomysły ciekawe, pomocne a niekiedy też zabawne. Wyobraźcie sobie bowiem idącego po ulicy niewidomego z białym kijem co i rusz podskakującym mu w dłoni. Sądzę że byłby to widok mogący dostarczyć innym przechodniom wiele rozrywki i jeszcze sami by oślepli śmiejąc się do łez.

Właśnie dlatego uważam, że rozwiązanie zaproponowane przez wspomnianego poczciwego Bristolczyka jest najprostsze i najlepsze a w dniu, w którym przypada międzynarodowe święto białego kija składam i jemu i wszystkim jego użytkownikom najserdeczniejsze życzenia.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.