Dziś 11 listopada. Dziewięćdziesiąta siódma rocznica odzyskania niepodległości. Z tej okazji chciałbym przypomnieć czytelnikom w jaki sposób udało się Polsce osiągnąć ten wielki i wyśniony przez co najmniej cztery pokolenia Polaków cel.

Sądzę, że warto o tym mówić, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, fakt, że Polski system edukacji jest tak skonstruowany iż do roku 1918 dochodzimy z wielkim trudem i przerabiamy go po łebkach. Nie przeszkadza to twórcom programu edukacji organizować uczniom trzykrotnej powtórki historii starożytnej. W tym jakże pięknym dniu wróćmy więc do cudownych kart polskiej historii i do głównych architektów niepodległości.

Najważniejszym jej architektem był bez wątpienia Józef Piłsudski, który jako dwudziestoletni chłopak został skazany na pięć lat Syberii za jak to określali przedstawiciele carskiego sądownictwa, ukrywanie jednego z organizatorów zamachu na cara. W dwudziestym roku życia pięć lat wydaje się całą wiecznością, jednak z perspektywy czasu można powiedzieć, że Piłsudski tego okresu nie zmarnował. Na dalekiej północy poznał sposób myślenia i zwyczaje Rosjan, a co ważniejsze miał okazję do długich rozmów z przebywającymi w głębi Rosji już od wielu lat powstańcami styczniowymi. Kiedy w 1892 roku powrócił do Wilna po wyroku nie miał jeszcze sprecyzowanego planu działania ale wiedział, że największym wrogiem Polski jest carska Rosja i chcąc zrealizować marzenie o odzyskaniu niepodległości to właśnie przeciw niej trzeba skoncentrować wszystkie wysiłki.

W 1894 roku rozpoczyna wydawanie tajnego pisma zatytułowanego „Robotnik”, którego celem jest przede wszystkim budzenie świadomości narodowej wśród tak zwanych mas pracujących. Carska policja szaleje z wściekłości gdyż działająca początkowo w Wilnie, a następnie w Łodzi drukarnia jest tak świetnie zakonspirowana, że agenci nie są w stanie jej namierzyć i zlikwidować. W końcu po sześciu latach zupełnym przypadkiem podczas rutynowej rewizji żandarmi trafiają na to czego tak długo szukali. Piłsudski zostaje aresztowany i zgodnie z zaleceniami współpracowników z polskiej partii socjalistycznej w więzieniu zaczyna symulować obłęd. Odmawia jedzenia jakichkolwiek posiłków twierdząc, że Rosjanie chcą go otruć. Wezwany na miejsce biegły lekarz psychiatra Rosjanin oczywiście błyskawicznie orientuje się, że więzień symuluje. Piłsudski ma jednak szczęście. Lekarz pochodzi bowiem z Syberii, a późniejszy naczelnik państwa wdaje się z nim w długą przyjacielską rozmowę na temat piękna syberyjskiej przyrody. Oczarowany wiedzą rozmówcy lekarz wydaje opinie zgodnie, z którą Piłsudski cierpi na urojenia. Strażników przekonuje dodatkowo zmiana zachowania więźnia, który nagle zaczyna jeść, a zgodnie z opinią lekarza takie zachowanie po wielu dniach postu jest najlepszym dowodem występowania choroby psychicznej. Więzień zostaje przewieziony do szpitala świętego Mikołaja w Petersburgu gdzie czeka już na niego współpracujący z Polską Partią Socjalistyczną doktor Mazurkiewicz. Ten dzielny lekarz poświęcając własną karierę naukową wzywa podczas swojego dyżuru Piłsudskiego na badanie po czym przekazuje mu ubranie i wyprowadza poza teren szpitala gdzie już wszystko jest przygotowane do ucieczki. Ten spektakularny wyczyn odbija się szerokim echem w prasie. Carska policja nie szczędzi wysiłków aby odnaleźć więźnia. Piłsudski tymczasem udaje się do Galicji gdzie kontynuuje działalność konspiracyjną.

Przez kolejne lata dzieje się bardzo wiele, ale ogromne znaczenie dla odzyskania niepodległości ma powstanie w czerwcu 1908 roku związku walki czynnej. Jego twórcą jest jeden z przyjaciół i najbliższych współpracowników Piłsudskiego, Kazimierz Sosnkowski. Związek w trakcie swojej działalności przygotowuje kadry przyszłego wojska polskiego. Tworzy tajne szkoły oficerskie jako organizacja rozrasta się coraz bardziej i z czasem aktywnie działa na terenie wszystkich trzech zaborów. W 1909 roku kierownictwo związku obejmuje Piłsudski, a rok później powstają pozostające pod jego wpływem organizacje jawne Towarzystwo Strzelec w Krakowie i Związek Strzelecki we Lwowie. Sosnkowski zostaje szefem sztabu głównego, a Piłsudski jest komendantem związku przy którym działa Rada Przyboczna ZWC. Pod ich komendą pozostaje związek strzelecki oraz polskie drużyny strzeleckie, a członkowie związku walki czynnej stanowić będą w 1914 roku kadry tworzonych Legionów Polskich. Z połączenia Strzelca i Polskich drużyn strzeleckich powstaje w sierpniu 1914 roku osławiona pierwsza brygada, która wyrusza 6 sierpnia swoim słynnym marszem z Krakowa do Kielc przekraczając w ten sposób granicę pomiędzy zaborem austriackim i rosyjskim. Próba wzniecenia ogólnonarodowego powstania kończy się jednak fiaskiem. Rozgoryczeni pierwsi żołnierze wojska polskiego widzą i czują na własnej skórze niechęć Polaków, z których część ucieka nawet do jak mówili swoich czyli wojsk rosyjskich. Słynna zwrotka marszu pierwszej brygady zaczynająca się od słów nie chcemy my od was uznania wcale nie miała zakończenia już skończył się czas kołatania do waszych serc do waszych kies. Prawdziwa wersja była zdecydowanie bardziej drastyczna i brzmiała: już skończył się czas kołatania do waszych serc. Jebał was pies.

To zdanie najlepiej oddawało stan ducha tych ryzykujących wszystko młodych chłopców, którzy spotkali się z obojętnością, a niekiedy wrogością biernego i nieuświadomionego społeczeństwa polskiego. Wściekli na Piłsudskiego Austriacy, którzy przekonali się, że jego obietnice wywołania antyrosyjskiego powstania są nic nie warte chcieli rozwiązać jego oddziały i niemało wysiłku politycznego kosztowało różnych polityków polskich między innymi Władysława Sikorskiego przekonanie ich, że warto stworzyć legiony. Biły się one przez cały okres wojny bardzo dzielnie, ale im dłużej trwał ten krwawy światowy konflikt tym gorsza stawała się sytuacja państw centralnych Niemiec i Austrii. Kończyły się ich rezerwy ludzkie. Potrzebowali nowych rekrutów a Polacy robili wszystko aby uniknąć poboru do wojska. W celu przekonania ich do służby Niemcy i Austriacy wydali tak zwany akt piątego listopada gdzie szumnych, ale niezawierających żadnych konkretów słowach zapowiadali stworzenie samodzielnego królestwa polskiego. Powstała Tymczasowa Rada Stanu, która była marionetkową namiastką rządu polskiego zależnego od woli państw centralnych. W jej składzie znalazł się także Piłsudski odpowiedzialny formalnie za sprawy wojskowe. Rada była jednak całkowicie kontrolowana przez Niemców, którzy godzili się na stworzenie armii polskiej tylko pod warunkiem jej całkowitego podporządkowania państwom centralnym. Na znak sprzeciwu wobec takiej polityki Piłsudski wystąpił z rady i spowodował tak zwany kryzys przysięgowy, w wyniku którego pierwsza i trzecia brygada legionów odmówiły złożenia przysięgi na wierność Cesarzowi Niemieckiemu. Zrobiła to natomiast druga brygada będąca pod dowództwem generała Józefa Hallera. Ci, którzy odmówili zostali internowani w obozie w Szczypiornie ,a oficerowie trafili do Beniaminowa.

Jednym z wielu nieszczęść jakie przydarzyły się Niemcom w tamtym okresie było to, że nauczyli oni grać polskich żołnierzy w tak zwanego szczypiorniaka czyli ręczną. Słowo szczypiorniak pochodzi właśnie od nazwy miejscowości w której znajdował się obóz. Opanowaliśmy tą grę tak znakomicie, że do dziś jesteśmy w stanie skutecznie prześladować Niemców. Wracając jednak do polityki. Piłsudski i Sosnkowski zostają aresztowani i po krótkich pobytach w różnych więzieniach trafiają ostatecznie do twierdzy wojskowej w Magdeburgu. Tam początkowo los więźniów jest trudny. Trzymani są osobno, a Piłsudski bardzo źle znosi rozłąkę z będącą w zaawansowanej ciąży Aleksandrą Szczerbińską. W lutym 1918 roku prosi nawet Niemców o zwolnienie z więzienia motywując to ważnymi powodami rodzinnymi. Oczywiście odmawiają ale wraz z pogarszaniem się sytuacji wojsk niemieckich na froncie poprawia się sposób traktowania więźniów. Od sierpnia Piłsudski i Sosnkowski mają prawo do spacerów, prenumerowania gazet, kupowania książek i papieru. Od lata 1918 roku zaczęli otrzymywać jedzenie z miejscowej restauracji i uzyskali prawo do zwiedzania Magdeburga. Ponadto aktywnie spędzali czas dyskutując o aktualnej sytuacji na froncie i namiętnie grając w szachy. Tymczasem w Niemczech coraz wyraźniej rysowało się niebezpieczeństwo komunistycznego przewrotu. Co chwila wybuchały strajki robotnicze, a w kraju brakowało żołnierzy mogących zaprowadzić porządek. W tej sytuacji Niemcy zaczęli sprawdzać czy jest jakaś szansa porozumienia się z Piłsudskim.

Pod koniec października do więzienia przyszedł specjalny wysłannik hrabia Kessller. Oto jak opisuje ówczesną rozmowę generał Sosnkowski. W końcu września czy w pierwszych dniach października 1918 roku przybył do komendanta nieoczekiwanie w odwiedziny hrabia Kessler. Kessler w toku rozmowy zadeklarował się jako przeciwnik trzymania komendanta w więzieniu. Oświadczył on, iż możliwość uwolnienia jego zdaniem istnieje po czym z pewnym wahaniem i wstydem sformułował jak gdyby warunki na których uwolnienie to mogłoby nastąpić. Wymieniał nie walczenie przeciwko Niemcom oraz ograniczenie rozmiarów pretensji polskich do terytoriów należących przed wojną do Prus, dodając iż rozumie dobrze, że co do poznańskiego nie sposób będzie uniknąć okrojenia Niemiec natomiast co do Gdańska i Śląska jak się wyrażał o żadnych ustępstwach mowy być nie może. Na wywody Kesslera Piłsudski odpowiedział kategorycznym non possumus. Trzymacie mnie w więzieniu – mówił – nie przyjmuję do wiadomości żadnych warunków. Niemcy jednak nie mogli sobie pozwolić na dalsze więzienie komendanta.

Gdy w pierwszych dniach listopada w Berlinie wybuchła rewolucja błyskawicznie przewieziono obu Polaków do Berlina potraktowano ich z honorami i podjęto obiadem w znakomitej restauracji. Następnie pod eskortą oficera i żołnierzy specjalnym pociągiem z salonką pierwszej klasy Piłsudski i Sosnkowski zostali przewiezieni do Warszawy. Do miasta przyjechali dziesiątego listopada o godzinie siódmej rano, a na dworcu witał ich między innymi przedstawiciel Rady regencyjnej książę Zdzisław Lubomirski. Rada marzyła wręcz o tym aby w trudnej sytuacji oddać komuś władzę do rąk. W całej Polsce wrzało. Na wieść o przyjeździe Piłsudskiego Warszawę ogarnęła patriotyczna atmosfera. Zwykli ludzie i działacze polskiej organizacji wojskowej rozpoczęli rozbrajanie Niemców. Sytuacja groziła poważnym konfliktem, gdyż w Warszawie znajdowało się kilkanaście tysięcy żołnierzy niemieckich. Konflikt zażegnał właśnie Piłsudski, który rozkazał natychmiastowe przerwanie akcji rozbrajania i uzgodnił z przedstawicielami niemieckiej rady żołnierskiej warunki ewakuacji. Wieczorem 11 listopada przejął władzę z rąk rady regencyjnej i rozpoczął tworzenie niepodległego Państwa Polskiego.

Chciałbym zwrócić uwagę czytelników na wielką mądrość polityczną Piłsudskiego. Dzięki jego działaniom jedyny raz w historii Polski wojska niemieckie opuściły ziemie królestwa polskiego praktycznie bez żadnego wystrzału, niczego nie niszcząc i zostawiając Polakom gotową do użycia i jak się później okazało bardzo potrzebną broń. Jak wiemy Piłsudskiemu nie tylko udało się odbudować niepodległość, ale także w 1920 roku obronić ją przed bolszewicką nawałą. Sądzę, że był to ostatni moment w historii kiedy mogliśmy wywalczyć zabraną w osiemnastym wieku wolność. Dwadzieścia lat później pojawiły się stosowane w wojnie na masową skalę środki techniczne, którymi zniewolona Polska nie byłaby w stanie w żaden sposób dysponować. Cały okres dwudziestolecia wpłynął na społeczeństwo. Polacy zakochali się w wolności i byli gotowi bronić jej do ostatniej kropli krwi w latach 1939–1945. Zabrakło wtedy polityka tak mądrego jak Piłsudski który pewnie byłby w stanie uratować Polskę od tragedii. To jednak już inna historia. Jak wiemy przetrwaliśmy i tę nawałnicę odzyskując ponownie niepodległość w 1989 roku. Tym razem skuteczna okazała się nie broń, ale Polska solidarność i dyplomacja. W tym pięknym dniu czuje się dumny że jestem Polakiem. Mam wielki szacunek do naszego narodu który udowodnił, że ma w sobie siły i potrafi podnieść się z każdej klęski. Czasami jednak o losach zbiorowości decydują naprawdę wybitne jednostki i tak właśnie było w przypadku największego Polaka w historii komendanta Józefa Piłsudskiego, który wyrwał Polskę z rąk trzech zaborców i w moim sercu pozostanie wielkim bohaterem do końca życia.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.