Natalia Partyka wraz ze stypendystami jej Funduszu oraz przedstawicielami Zarządu Funduszu

Do Rio jadę po złoto – rozmowa z trzykrotną mistrzynią paraolimpijską Natalią Partyką

Na Igrzyskach Paraolimpijskich w Rio moim celem jest złoto – opowiada Natalia Partyka, trzykrotna mistrzyni Paraolimpijska w tenisie stołowym.

Jak przebiegają Pani przygotowania do Igrzysk?

Półtora tygodnia temu wróciłam do treningu po urlopie, który miałam po zakończeniu sezonu. W tej chwili przygotowuję się w Gdańsku, ale już niebawem wyjeżdżam trenować wspólnie z reprezentacją Niemiec, a następnie do Austrii. Do zawodów mam jeszcze pięć i pół tygodnia więc to najlepszy moment, żeby mówiąc kolokwialnie dojechać organizm. Codziennie przez trzy godziny pracuję nad techniką uderzeń i sposobem poruszania się, a po kilku godzinach przerwy mam jeszcze trening siłowy. W tenisie stołowym takie elementy jak wytrzymałość całego organizmu, precyzja uderzeń i refleks, żeby móc odpowiednio szybko zareagować na uderzenie przeciwnika muszą ze sobą idealnie współgrać. Tylko w ten sposób można osiągnąć zwycięstwo.

Jakie cele chciałaby Pani osiągnąć podczas obu Igrzysk?

Na Paraolimpiadzie moim celem jest złoto. Mam już za sobą trzy triumfy paraolimpijskie i naturalne jest, że zrobię wszystko aby po raz kolejny obronić tytuł. Z kolei w rywalizacji zawodniczek pełnosprawnych startuję tylko w turnieju drużynowym. Mam wielką nadzieję, że w tym roku wspólnie z moimi koleżankami z kadry wreszcie pokonamy Chinki i wywalczymy medal dla reprezentacji Polski.

Dlaczego tym razem nie startuje Pani w turnieju indywidualnym?

Wynika to z rankingu krajowego. Przepisy wyraźnie mówią o tym, że tylko dwie najlepsze zawodniczki z kraju mogą startować w turnieju olimpijskim, a w tym roku w kwietniu jedna z moich koleżanek była nieco wyżej ode mnie co zapewniło jej możliwość startu na Igrzyskach.

Walczy Pani zarówno z zawodniczkami pełnosprawnymi jak i tymi z niepełnosprawnościami. Czy Pani zdaniem rywalizacja na paraolimpiadzie różni się w jakiś sposób od walki ze sprawnymi?

Z pewnością czołówka światowa zawodniczek pełnosprawnych jest znacznie silniejsza. Grają w niej przede wszystkim doskonale przygotowane Azjatki  w większości bardzo wytrzymałe i świetne technicznie. W sporcie paraolimpijskim tych zawodniczek jest znacznie mniej więc droga po medal przynajmniej jeżeli chodzi o tenis stołowy jest znacznie krótsza. Nie oznacza to jednak, że nie ma tam prawdziwej rywalizacji. Przeciwnie. Z roku na rok w sporcie paraolimpijskim przybywa dziewczyn, które są doskonale przygotowane i będąc mistrzynią Paraolimpijską muszę coraz mocniej pracować i sporo się namęczyć żeby obronić tytuł.

Czy fakt, że gra Pani bez jednego przedramienia utrudnia rywalizację z zawodniczkami pełnosprawnymi?

Nie ma co ukrywać, że na pewno tak. Nie oznacza to jednak, że jestem bez szans. W meczach ze sprawnymi zawodniczkami bardzo ważna jest technika i szybki sposób poruszania się, dlatego właśnie mając świadomość pewnych ograniczeń wynikających ze stanu zdrowia bardzo ciężko pracuję na treningach nad koordynacją.

Wielką frajdę sprawiają mi te chwile mojej kariery gdy udaje mi się sprawić niespodziankę i wyeliminować dużo wyżej rozstawioną zawodniczkę mimo iż nikt na mnie nie stawia.

Tak właśnie zdarzyło się kilka lat temu, kiedy pokonałam zajmującą piąte miejsce w rankingu światowym Japonkę. Takie momenty sprawiają masę radości i motywują do dalszej pracy.

Jest Pani zawodniczką utytułowaną i doskonale rozpoznawalną. Wykorzystując ten fakt, stworzyła Pani Fundusz Stypendialny. Dla kogo jest przeznaczony?

Środkami z funduszu wspieramy młodych utalentowanych sportowców z różnych dyscyplin zarówno sportów letnich jak i zimowych, olimpijskich i paraolimpijskich.  Finansowe wsparcie Funduszu zapewnia firma Jeronimo Martins, właściciel sieci sklepów Biedronka. Obecnie mamy 12 stypendystów i mam wielką nadzieję, że już niedługo uda nam się uruchomić kolejną edycję i wybrać następnych młodych i wyróżniających się zawodników, których karierę będziemy mogli wspierać. Stypendium przyznawane jest na rok. Na pomysł jego utworzenia wpadłam ponieważ doskonale pamiętam jak ważne zwłaszcza na początkowym etapie kariery są pieniądze. Jeżeli zawodnik nie musi się ciągle martwić skąd weźmie sumy potrzebne na start w zawodach może się spokojnie skoncentrować na treningu i rozwijaniu własnego talentu, a to jest przecież najważniejsze. Więcej informacji na temat Funduszu znajdą państwo na stronie internetowej www.fundusznataliipartyki.pl

Ponadto udało nam się uruchomić specjalną platformę crowdfundingową gdzie młodzi sportowcy mogą zbierać środki niezbędne do startu w zawodach. Platforma znajduje się pod adresem www.damnasport.pl i najfajniejsze jest w niej to, że każdy kto chce wesprzeć sportowca może przelać dowolną kwotę. Dzięki temu, że internet zapewnia bardzo szybki obieg informacji potrzebną sumę można zebrać w naprawdę krótkim czasie.

Jak u Pani zaczęła się przygoda z tenisem stołowym?

Bezpośrednim impulsem była rywalizacja z siostrą, która zaczęła grać wcześniej ode mnie. Nie mogłam pogodzić się z tym, że ciągle z nią przegrywam i postanowiłam intensywnie trenować, żeby zacząć odnosić zwycięstwa. Udało mi się ten cel osiągnąć. Bardzo szybko trafiłam do profesjonalnego klubu, a im większe sukcesy osiągałam tym większego rozpędu nabierała moja kariera. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że tenis stołowy jest najlepszym co przydarzyło mi się w życiu.  Uważam, że każda młoda osoba powinna mieć jakiś kontakt ze sportem. To doskonała szkoła charakteru. Człowiek uczy się odpowiedzialności, ciężkiej pracy i wyrzeczeń, ale jednocześnie ma z tego co robi ogromną przyjemność.

Ci, którzy chcą rywalizować na wysokim poziomie muszą wiedzieć, że bardzo dużo zależy od ich własnej codziennej i konsekwentnej pracy. Zaangażowanie prędzej czy później procentuje. W sporcie piękne jest też to, że nie da się tu niczego oszukać. Ktoś kto nie gra na sto procent i nie przykłada się do treningów oszukuje tylko i wyłącznie samego siebie, ponieważ wszystkie braki wyjdą natychmiast przy pierwszym starciu z przeciwnikiem. Żeby osiągnąć sukces trzeba więc ciężko pracować i mocno wierzyć w siebie. Przed Igrzyskami realizuję i jedno i drugie. Mam więc wielką nadzieję, że moja walka w Rio zakończy się sukcesem, który wynagrodzi mi wszystkie godziny spędzone na treningach.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Jeden komentarz: On Do Rio jadę po złoto – rozmowa z trzykrotną mistrzynią paraolimpijską Natalią Partyką

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.