zdjęcie przedstawia sygnalizację świetlną z jednej strony dla pieszych, a z drugiej dla aut. Zdjęcie zrobione z dołu.

Czy wyłączanie świateł dźwiękowych jest legalne?

Wyłączanie świateł dźwiękowych, które umożliwiają osobom z niepełnosprawnością wzroku ezpieczne przechodzenie przez ulicę, byłoby przejawem dyskryminacji – mówi Krzysztof Wiśniewski prawnik polskiego związku niewidomych.strong>Czy obywatel ma prawo żądać wyłączenia świateł dźwiękowych argumentując, że są zbyt hałaśliwe?

Sygnalizacja dźwiękowa jest co do zasady montowana na drogach, które jak wiemy stanowią element przestrzeni publicznej. Każdy z obywateli, może więc wnosić skargę na wszystkie jej elementy czy to za duży hałas czy zagrażające czyjemuś bezpieczeństwu drzewo. Warto jednak wiedzieć, że zgodnie z rozporządzeniem w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach nie ma możliwości całkowitego wyłączenia świateł dźwiękowych.

Czy zatem można je ściszać?

We wspomnianym  rozporządzeniu ustalono, że sygnalizator może być ustawiony na poziomie od 50 do 90 decybeli przy zastrzeżeniu, że sygnalizacja musi być o 20 decybeli głośniejsza, niż ruch uliczny. Nie można zatem ustawić na najmniejszą głośność 50 decybeli sygnalizatora znajdującego się przy ruchliwej ulicy – gdzie bez przerwy słychać szum samochodów. Niektórzy z mieszkańców domagają się wyłączania świateł w godzinach od 22 do 6 rano. Takie rozwiązanie jest prawnie dopuszczalne, jednak wówczas należy zastosować tak zwaną aktywną sygnalizację dźwiękową pozwalającą na zlokalizowanie osoby na przykład z białą laską korzystającej z przejścia. W momencie, gdy ona będzie przechodzić przez ulice sygnalizator dźwiękowy zostanie uruchomiony. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że nie jest to dobre rozwiązanie. Często zdarza się, że sygnalizacja się nie uruchamia.

Z czego Pana zdaniem wynika ta niechęć społeczeństwa do sygnalizacji dźwiękowej i próba jej ściszania lub wyłączania?

Problem zdecydowanie bierze się z niewiedzy. Wielu obywateli nie wie do czego ta sygnalizacja służy i co ma zapewnić. Wynika to jasno ze skarg, które ludzie składają. Piszą w nich, że to rozwiązanie zupełnie niepotrzebne, że nikt z niego nie korzysta a o osobach niewidomych w ogóle nie wspominają. Tymczasem jest to dla nich rzecz niezbędna pozwalająca na bezpieczne przejście przez ulice i normalne korzystanie z przestrzeni publicznej, która musi być dostępna dla wszystkich. Próby wyłączania sygnalizacji są niewątpliwym przejawem dyskryminacji z którą na szczęście w tym przypadku skutecznie walczą prawodawcy.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.