zdjęcie przedstawia dziewczynkę odrabiającą lekcje w domu. Siedzi na sofie z wielka poduszką na kolanach, na której trzyma zeszyt a obok leży książka, na która spogląda

Czy uczniowie z niepełnosprawnościami zostaną zamknięci w domach?

Rozporządzenie Ministerstwa Edukacji dotyczące nauczania indywidualnego wypchnie ze szkół wszystkie dzieci z problemami zdrowotnymi i skutecznie odizoluje je od rówieśników – mówi Aleksandra Braun, Rzecznik Uczniów z Niepełnosprawnościami w ramach projektu Wszystko Jasne stowarzyszenia Niegrzeczne Dzieci.

Co znajduje się w projekcie rozporządzenia Ministerstwa Edukacji dotyczącym nauczania indywidualnego?
Rozporządzenie uniemożliwi dzieciom z problemami zdrowotnymi odbywanie lekcji indywidualnych w szkole. Wszystkie zajęcia będą musiały się odbywać w domu. Do tej pory było tak, że dziecko, które potrzebowało zajęć indywidualnych, chodziło do szkoły razem z rówieśnikami, brało aktywny udział w życiu klasy, jeździło na wycieczki i tylko niektóre zajęcia miało sam na sam z nauczycielem. Jeżeli planowane przez ministerstwo rozporządzenie zacznie obowiązywać – wszystkie dzieci z problemami zdrowotnymi będą musiały uczyć się wyłącznie w domach. Co więcej poważnym zagrożeniem dla ich edukacji jest również zmniejszona liczba godzin nauczania indywidualnego w stosunku do tego co mamy obecnie. W zerówce byłoby to od czterech do maksymalnie sześciu godzin tygodniowo.

Szczególnie ucierpią dzieci z problemami psychicznymi, dla których chodzenie do szkoły wiąże się z pokonaniem wielu lęków i oporów.

Jeżeli takie dziecko przyzwyczajamy regularnie do kontaktu z innymi ludźmi do tego, że musi wejść do budynku szkolnego i starać się funkcjonować w grupie to z czasem mamy szansę osiągnąć edukacyjny i terapeutyczny sukces. Jeżeli jednak od początku będzie przyzwyczajone do samotnej nauki w domu to problemem – może być potem nawet samo wejście do szkoły – nie mówiąc już o odnalezieniu się w grupie rówieśniczej. Takie dzieci zostaną skutecznie odizolowane i wypchnięte na margines, bo ich sytuacja jest zupełnie inna niż w przypadku dziecka, które np złamało nogę i musi uczyć się w domu przez miesiąc lub dwa. Takie dziecko przyzwyczajone do szkoły bez problemu wraca po wyzdrowieniu do klasy.

Jaki Pani zdaniem jest cel tego rozporządzenia?
Sądzę, że rząd ulega naciskom ze strony niektórych nauczycieli, którzy chcą w ten sposób pozbyć się z klas uczniów sprawiających problemy. Dodatkowym impulsem może być też postawa samorządów, które narzekają, że na nauczanie indywidualne nie ma dodatkowej subwencji. Przypomnijmy, że za te zajęcia płaci gmina, a każdy nauczyciel podejmujący się prowadzenia nauczania indywidualnego otrzymuje za te godziny wynagrodzenie. Jeżeli w wyniku rozporządzenia te indywidualne lekcje będą się musiały odbywać w domu to wielu rodziców z nich zrezygnuje w obawie, że odbiją się negatywnie na rozwoju społecznym ich dzieci. W ten sposób wydatki związane z organizacją tych lekcji będą mniejsze, a samorządy dziś i tak już bardzo obciążone wdrażaniem reformy edukacji zaoszczędzą nieco pieniędzy.

Czy Pani stowarzyszenie zaprotestowało przeciwko takiemu traktowaniu uczniów?
Jesteśmy na etapie przygotowywania opinii w ramach konsultacji społecznych, którą w najbliższym tygodniu zaprezentujemy przedstawicielom ministerstwa. Popieramy także petycję, którą w tej sprawie skierowali rodzice zaniepokojeni tym co może spotkać ich dzieci. Tego rodzaju pomysły na kształcenie nie mają nic wspólnego z edukacją włączającą i integrowaniem dzieci z niepełnosprawnościami z innymi uczniami. Zrobimy wszystko żeby nie zostały one wypchnięte ze szkół i odcięte od kontaktu z kolegami i koleżankami.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.