Ilustacja przedstawia uproszczoną ikonkę człowieka na wózku inwalidzkim.

Czy powinniśmy rozważyć umieszczanie psów policyjnych przy wózkach inwalidzkich?

Pytanie nie jest tak absurdalne jakby się mogło w pierwszej chwili wydawać. Poucza nas o tym historia z Olsztyna. Tamtejszy niepełnosprawny mieszkaniec pozostawił przez godzinę własny wózek przy budynku na ulicy Westerplatte. Po powrocie przekonał się, że jego pojazd wart dziesięć tysięcy złotych zniknął.

Zadzwonił rzecz jasna na policję, która ustaliła że wózek zabrała 63 letnia kobieta. Tłumaczyła, że stał przy śmietniku i zabrała go dla schorowanej matki.

Przyznajcie Drodzy Czytelnicy, że takie historie można zaliczyć do cyklu tylko z Polski. Człowiek zostawia wózek, czy parkuje samochód i nie ma żadnej gwarancji czy po powrocie zastanie go jeszcze na miejscu. Dzieje się tak dlatego, że inny często postawiony w skrajnej sytuacji ekonomicznej obywatel przywłaszcza sobie cudzą własność. O ileż prościej by było gdyby te niezbędne wielu osobom starszym i mającym kłopoty z chodzeniem urządzenia były łatwiej dostępne. Państwo gwarantuje wprawdzie dofinansowanie do wózka inwalidzkiego, ale kwota jest tak nie wielka, że podobnie jak w przypadku protez można za nią kupić jedynie najbardziej toporny, niewygodny i najczęściej psujący się co chwila wózek. Może więc warto uszczelnić system i zamiast ładować grube miliony w firmy krzaki skierować środki tam, gdzie są najbardziej potrzebne. W przeciwnym wypadku nie pozostaje nic innego jak pójść na współpracę z policją i wyszkolić całą masę psów które będą pilnować wózków.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.