Rzeźba przedstawia dłonie, które gestami migowymi przedtawiają tytułową senstecję. Rzeźba znajduje się na murze szkoły dla niesłyszących w Pradze.

Czy niesłyszący ma szansę załatwić coś w urzędzie?

Dzisiaj na blogu przeczytacie o niesłyszących dzieciach z Wrocławia, które we współpracy z artystami nagrywają płytę. Tekst, który przygotowywałem mniej więcej przed tygodniem skłonił mnie do sprawdzenia dostępności instytucji kultury, urzędów i innych miejsc użyteczności publicznej dla głuchych.

Moja ciekawość pojawiła się mniej więcej w tym samym momencie co zainteresowanie tematem inspektorów Najwyższej Izby Kontroli, co być może stawia mnie w dobrym świetle jako kandydata do pracy w tej instytucji. Potraktujmy jednak całą sprawę poważnie.

W Polsce mamy na dzień dzisiejszy 850 tysięcy osób z różnymi wadami słuchu, a ponad połowa z nich to osoby niedosłyszące lub całkowicie niesłyszące. Dodatkowo rośnie też procent młodych Polaków którzy przyznają się do problemu ze słuchem.

Dla takich osób podstawowym problemem staje się kwestia komunikacji. Niesłyszący na co dzień używają języka migowego, który jest językiem wizualno-przestrzennym i opiera się na rozmaitych gestach, znakach i wszystkim tym co nazywamy mową ciała. To jest naturalny sposób komunikowania się osób głuchych, a język Polski jest dla nich językiem obcym. Nie oznacza to oczywiście, że głusi nie są w stanie opanować języka polskiego, ale powinni mieć prawo do tego, żeby idąc do urzędu móc komunikować się w języka dla siebie naturalnym. Z tego właśnie założenia wyszli twórcy ustawy o języku migowym, która w Polsce obowiązuje od trzech lat. Ustawa nakłada na podmioty publiczne obowiązek wprowadzenia udogodnień i narzędzi umożliwiających informowanie, kontakt oraz udzielanie usług osobom z wadami słuchu. Obecna kontrola NIK miała na celu sprawdzić jak ta ustawa jest realizowana. Wynik – obywatele niesłyszący posługujący się językiem migowym nadal mają kłopoty z komunikowaniem się i załatwieniem najprostszych spraw w instytucjach pierwszego kontaktu, przez które należy rozumieć urzędy miejskie skarbowe oddziały policji czy placówki ZUS. Ponad 52% instytucji nie miała na stronie internetowej ani w żadnym miejscu w swojej siedzibie informacji o usługach i rozwiązaniach, pozwalających na komunikowanie się z nimi osoby niesłyszącej. 42% wywiązało się z tego obowiązku, ale zrobiło to w sposób nierzetelny zamieszczając niepełne informacje. Jedynie 6% instytucji przekazało osobom niesłyszącym kompletne informacje o przysługujących im prawach i sposobach ich realizacji.

Kolejnym problemem była niewłaściwa forma przekazywanych informacji. Zostały bowiem opublikowane w taki sposób, że osoby niesłyszące nie miały szans do nich dotrzeć. W praktyce oznaczało to, że informacje były albo źle oznaczone albo przygotowane w niewłaściwym języku. Teksty powinny być bowiem oznaczone symbolem tłumacza języka migowego czyli migającymi dłońmi lub symbolem osoby głuchej – przekreślonego ucha. Informacje powinny być podane w języku migowym, ponieważ duża grupa osób niesłyszących ma problemy z pełnym zrozumieniem języka pisanego. Wynika to oczywiście z ich niepełnosprawności, ponieważ trudności w odbieraniu dźwięków zwłaszcza jeśli występują już we wczesnym dzieciństwie lub od urodzenia utrudniają w sposób istotny sprawne posługiwanie się tekstem. Dla 50 tysięcy osób w Polsce język migowy jest podstawowym i 70% z nich ma problemy z pełnym zrozumieniem języka pisanego. Jest on przecież dla nich zupełnie nienaturalny.

Tylko jedna z instytucji opublikowała materiały w języku migowym. Dzieje się tak po pierwsze dlatego, że znaczna grupa osób podejmujących decyzję i umieszczających informacje nie ma pojęcia o tym jak komunikują się głusi. Część urzędów wykorzystuje także lukę prawną, ponieważ ustawa nie nakłada bezwzględnego obowiązku umieszczania informacji w języku migowym. Stwierdza jedynie, że treści mają być dostępne dla osób mających problemy ze słuchem i wielu korzysta z tej niejednoznaczności. Urzędnicy tłumaczyli kontrolerom NIK że nie mają odpowiednich dostosowań, ponieważ żaden głuchy do nich nie przychodzi. Jak sądzicie drodzy czytelnicy czy szlibyście do miejsca, w którym nic nie można załatwić? Z tym większą radością powitałem więc wiadomość, że znaleźli się w Polsce ludzie otwarci którzy współpracując z głuchymi dziećmi tworzą niesamowicie ciekawą płytę. Zachęcam was serdecznie do lektury artykułu na ten temat.

______

 

foto: Zuzana Holečkova: „Życie jest piękne, bądź szczęśliwy, bądź szczęśliwy!”
(ŠJů, Wikimedia Commons [CC BY-SA 3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons)

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.