Obraz przedstawia starą, drzeniącą kobietę. Staruszka siedzi, w ręku trzyma książkę, na głowie ma chustę. Obraz jest utrzymany w ciemnej tonacji, jasna jest chusta oraz książki. Jedna na kolanach, a druga na stole obok siedzącej.

Czy domy opieki są w Polsce łatwo dostępne dla seniorów?

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła jak wygląda dostępność domów opieki dla seniorów. Wyniki raportu są dość zaskakujące. Wynika z niego, że mimo wzrastającej jak w całej Europie liczby osób starszych miejsc wcale nie brakuje, a niektóre placówki nawet ograniczają działalność z powodu braku chętnych. Jak to możliwe? Po prostu domy opieki kosztują najwięcej. Seniorzy, których nie stać na zafundowanie sobie ich pomocy mają jeszcze możliwość skorzystania z tańszych placówek opiekuńczo-leczniczych lub ośrodków prywatnych.

Najwyższa Izba Kontroli wskazuje, że duże różnicę w opłatach pomiędzy publicznymi domami opieki, a placówkami opiekuńczo-leczniczymi i miejscami prywatnymi są niczym nieuzasadnione. W Polsce bardzo szybko zmienia się struktura demograficzna ludności.

Prawdopodobnie już w 2035 roku emeryci będą stanowili jedną trzecią społeczeństwa.

Wielu z nich prowadzi jednoosobowe gospodarstwa domowe. Polskie prawo stanowi, że osobie samotnej, która z powodu wieku czy choroby wymaga pomocy przysługują usługi opiekuńcze. Kiedy potrzebna jest opieka całodobowa seniorzy mogą skorzystać z domu pomocy społecznej. W kontrolowanym przez NIK okresie wydatki gmin na zapewnienie potrzebującym takiej pomocy wzrosły o 52%. Już w latach 2011-2014 samorządy wydały na opłaty związane z opieką nad seniorami ponad miliard złotych. Biorąc pod uwagę prognozy dotyczące liczby seniorów problem będzie narastał. W tej chwili miejsc w publicznych domach opieki brakuje wyłącznie dla osób z zaburzeniami psychicznymi. W przypadku wszystkich innych oczekiwanie na miejsce nawet w dużych miastach nie przekracza kilku miesięcy, a w wielu wypadkach można je dostać od ręki. Obecnie w naszym kraju opieka nad osobą starszą, przewlekle chorą i niesamodzielną odbywa się w dwóch systemach pomocy społecznej i ochrony zdrowia. Ponieważ placówki opiekuńczo-lecznicze są tańsze, to w domach opieki liczba ubiegających się o miejsce jest stosunkowo niewielka. W tych pierwszych rachunki niemal w całości pokrywa NFZ, w tych drugich natomiast płaci pensjonariusz jego rodzina i częściowo gmina. W efekcie miejsc zaczyna brakować właśnie w placówkach podlegających pod system ochrony zdrowia. Na całym zamieszaniu korzystają prywatne domy opieki, które okazują się w wielu wypadkach tańsze od publicznych. Nie muszą bowiem stosować ustawowych norm zatrudnienia i kwalifikacji personelu opiekuńczego. Są w stanie zaoferować miejsce natychmiast i mają rozbudowaną ofertę pobytów krótkoterminowych. W latach 2011-2014 ich liczba wzrosła ze 192 do 358 czyli o ponad 82%.

Najwyższa Izba Kontroli ostrzega jednak, że wykorzystywanie luk w przepisach umożliwia istnienie dużej liczby domów funkcjonujących na dziko. Nie mają wymaganego zezwolenia, a wojewodowie narzekają, że nie posiadają odpowiednich instrumentów prawnych aby kontrolować zakłady które nie są oficjalnie zarejestrowane jako domy opieki. W województwie mazowieckim na 150 placówek tylko 86 posiadało wymagane zezwolenia. Efektem jest obniżanie standardów usług, wolna amerykanka jeżeli chodzi o opiekę medyczną i zatrudnianie często niedostatecznie wykwalifikowanego personelu. Ogólny obraz jest jak to często u nas bywa przygnębiający. Niby miejsca dla osób starszych są, ale tam gdzie jest ich dużo kosztuje to najwięcej. W efekcie grupa ludzi których na nie stać jest niewielka. Reszta zmuszona jest do korzystania z wypełnionych już dzisiaj placówek finansowanych przez NFZ lub funkcjonowania w prywatnych domach opieki mniej lub bardziej dzikich i mniej lub bardziej oficjalnych. Ponadto wszyscy wiemy, że opłaty za placówki daleko przewyższają emerytury naszych seniorów. Czy tak właśnie powinno być zorganizowane państwo dbające o osoby, które przepracowały kilkadziesiąt lat i odprowadzały składki? To pytanie kieruję do polityków, bo warto byłoby żeby uświadomili sobie, że w Polsce naprawdę jest nad czym pracować i nie ma sensu tracić czasu na codzienne kompletnie idiotyczne awantury.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.