Zdjęcie czarno białe, na pierwszym planie widoczna jest wyostrzona dłoń strszej osoby, jest chuda i wyniszczona, z widocznymi zyłami i przebarwieniami. W tle widoczne są inne osoby, niewyraźne i rozmazane

Czeczeńskie mamy pomogą wam w opiece nad bliskimi

Dbalnia (link do strony internetowej) to pomysł na wzajemną pomoc. Uchodźcy nie z Czeczenii, prześladowane w swoim kraju mamy, pomogą w opiece nad seniorami, dziećmi czy osobami z niepełnosprawnościami prosząc w zamian o wsparcie – niekoniecznie materialne – opowiada Katarzyna Sadło pomysłodawczyni Dbalni.

Jak zrodził się pomysł połączenia dwóch grup ludzi, którzy potrzebują wsparcia?

Zaczęło się od zaangażowania w nieformalną inicjatywę Dzieci z dworca Brześć. Zapewne niewielu z państwa wie, że mimo iż w Czeczenii już nie toczy się wojna, przeciwnicy obecnego reżimu są tam nadal traktowani bardzo brutalnie. Wiele czeczeńskich matek z dziećmi ucieka z kraju z przyczyn politycznych i w obawie o swoje zdrowie oraz życie, często uciekają też przed innymi formami przemocy, także ze strony najbliższych, na przykład w obawie przed odebraniem im dzieci przez rodzinę męża, co jest powszechną praktyką gdy żona odchodzi od stosującego przemoc męża. Uciekając w poszukiwaniu bezpiecznego życia, matki z dziećmi trafiają na dworzec w białoruskim Brześciu, gdzie miesiącami czekają na wjazd do Polski. A jak już im się uda – tego szczęścia nie mają wszystkie rodziny – w Polsce czekają już nie miesiącami a czasami latami na decyzję o przyznaniu ochrony międzynarodowej, i możliwość pracy. O ich sytuacji dowiedziała się ponad dwa lata temu Marina Hula, która zaczęła organizować pomoc. Szukała wsparcia finansowego dla matek i dzieci, przywoziła do Polski szyte przez Czeczenki lalki, a gdy udało się je sprzedać wszystkie środki przekazywała uchodźczyniom. Zorganizowała na dworcu szkołę dla dzieci aby mogły bawić się, uczyć i odzyskać nieco ze straconego dzieciństwa.

Bez umowy, bez instytucji, za pieniądze zbierane wśród dobrych ludzi, zrobiła dla czeczeńskich rodzin więcej niż ktokolwiek.

Dzisiaj, gdy wiele z nich już jest w Polsce, nadal się nimi „opiekuje”, pomagając mamom i dzieciom w codziennych sprawach, organizując dla nich i z nimi rozmaite inicjatywy. Czeczeńskie mamy i dzieci jeżdżą regularnie do zapomnianych przez rodziny i świat staruszek w Domu Samotnej Starości w Radości, pomagają warszawskim bezdomnym, prowadzą w szkołach zajęcia edukacyjne i wspólne polsko-czeczeńskie dziecięce zabawy. Dbalnia jest kolejną formą pomocy czeczeńskim mamom, tym razem świadczoną z wzajemnością.

O jakiego rodzaju pomocy mówimy?

Chodzi o tak zwaną pomoc wytchnieniową, czyli odciążenie rodziny w opiece nad osobą niesamodzielną, wtedy kiedy stały opiekun musi wyjść i załatwić swoje sprawy lub po prostu potrzebuje pomocy w domu. Nie określamy z góry jaka to może być pomoc, wszystko i tak jest przedmiotem ustaleń między zainteresowanymi stronami. Przyjmujemy zgłoszenia od potrzebujących wsparcia polskich rodzin i osób, i kontaktujemy je z czeczeńską mamą, która jest gotowa takiego wsparcia udzielić. Warto jednak wiedzieć, że nie jest to pielęgniarka czy osoba wykwalifikowana medycznie. Nie będzie więc np robić zastrzyków ale może pomóc przy czynnościach pielęgnacyjnych dotrzymać towarzystwa, i umożliwić opiekunom wyjście z domu. To dla nich szansa na chwilę odpoczynku lub załatwienie od dawna odkładanych spraw.

W jaki sposób rodzina może się odwdzięczyć?

Sposobów jest wiele. Oczywiście najbardziej potrzebne są pieniądze, i jeśli rodzina ma takie możliwości finansowe może zatrudnić naszą opiekunkę na umowę zlecenie. W przypadku opiekunek, które nie mają pozwolenia na pracę, prosimy rodziny o wpłacenie pieniędzy na zbiórkę, którą Dbalnia organizuje na portalu zrzutka.pl. Pieniądze ze zbiórki pójdą w całości na zaspokojenie potrzeb wspomnianej grupy uchodźczyń, sama Dbalnia jako inicjatywa, ani osoby zaangażowane w jej rozwijanie nie pobierają żadnych opłat czy prowizji, co chcę bardzo podkreślić. Każda złotówka zebrana na Dbalnię trafia w tej lub innej formie do czeczeńskich opiekunek. Pomoc może mieć także charakter niematerialny np jedna z pań zaproponowała wsparcie w nauce dziecka czeczeńskiej mamy, która jej pomaga. Inna nie mająca wielkich możliwości finansowych działa w organizacji posiadającej konie. Zaproponowała więc w zamian za pomoc zajęcia z hipoterapii.

Czy Dbalnia pozostaje w stałym kontakcie z rodzinami i opiekunkami?

Oczywiście, że tak. Można się do nas zgłosić wchodząc na stronę www.dbalnia.pl i wypełniając formularz, w którym pytamy między innymi kto i jakiego typu pomocy potrzebuje. Później organizujemy spotkanie zapoznawcze rodziny z opiekunką. Rozpoczyna się ich współpraca, jednak jeżeli na jakimś etapie któraś ze stron zgłasza problemy zawsze staramy się pomóc je rozwiązać lub znaleźć inną osobę do współpracy. To nas zdecydowanie różni od firm komercyjnych. Nie pobieramy żadnych opłat i czuwamy zarówno nad rodzinami, jak i opiekunkami od początku do końca. Mamy ten komfort, że Dbalnia jako inicjatywa nieformalna i niekomercyjna nie ma parcia na wskaźniki finansowe lub jakiekolwiek inne. Jedynym kryterium jej sukcesu będzie zadowolenie stron tej wzajemnej wymiany.

Pomysł bardzo piękny i szlachetny ale czy nie boi się pani porażki ,w kraju który jest przesiąknięty strachem przed uchodźcami?

Doskonale rozumiem, że część osób może mieć jakieś obawy. Sytuacja, w której musimy zostawić kogoś bliskiego pod opieką obcej osoby nigdy nie jest łatwa, a tu dochodzi jeszcze kwestia uprzedzeń, bariery kulturowe czy językowe. Proszę mi wierzyć, są one mniejsze niż by się wydawało, ale są. Czeczeńska mama nie podejmie się opieki nad mężczyzną, jeśli wymaga to kontaktu fizycznego, nie pomoże też przygotować dania z wieprzowiną. Nie zajmujemy się pracą u podstaw i przełamywaniem uprzedzeń wobec muzułmanów, jesteśmy dla ludzi z otwartą głową, tych którzy nie mają  uprzedzeń ale mogą mieć obawy natury praktycznej. W tym możemy pomóc.

Pamiętajmy, że sytuacja jest trudna dla obydwu stron. Czeczenki znajdują się w obcym kraju, bardzo często nie mówią po polsku. Są pełne serdeczności i dobrej woli. Komunikując się korzystają np z google translatora lub przygotowanego przez nas podstawowego słowniczka ale to wszystko wymaga od nich dużej odwagi. Nie możemy więc dopuścić do sytuacji aby trafiły do wrogiego im domu. Chcemy aby obie strony miały z tej współpracy korzyści. Czeczeńskie mamy nabierają doświadczenia na przyszłość ale też chcą poczuć się zaakceptowane, docenione można powiedzieć chcą się zakorzenić w nowym miejscu.

Obecnie realizujemy pierwsze zgłoszenia ale cały czas szukamy chętnych, którzy chcieliby skorzystać z pomocy oferowanej przez czeczeńskie mamy. Gorąco państwa zachęcamy abyście zgłaszali się do Dbalni. Doskonale zdaję sobie sprawę jak bardzo potrzebna jest pomoc wytchnieniowa. Niedawno odebrałam telefon od mamy niepełnosprawnego dziecka z Gliwic, która przeczytała o Dbalni i chciała wiedzieć, czy jak się wspólnie w kilka rodzin dzieci niepełnosprawnych zrzucą na utrzymanie czeczeńskiej mamy, to można ją tam „przeprowadzić”. Na razie czeczeńskie mamy z przyczyn logistycznych mogą pomagać w Warszawie i okolicach, ale jeśli sam pomysł się sprawdzi w praktyce, jest on bardzo łatwy do przeniesienia do innych miast.

Czekamy na państwa zgłoszenia i zrobimy wszystko aby wam pomóc. Zachęcamy też do wsparcia zbiórki na Dbalnię (link), dzięki temu będziemy mogli pomóc także tym rodzinom i osobom, które są zbyt ubogie, żeby zaoferować cokolwiek w rewanżu za opiekę. Bo takie dramatyczne zgłoszenia też mamy.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.