Obrazek przedstawia piktogramy, czyli uproszczone obrazki przedstawiające różne formy dostępności, człowieka siedzącego na wóżku, kobietę w ciąży, człowieka niewidomego z psem przewodnikiem, kobietę z małym dzieckiem, człowieka ze złamaną ręką, człowieka niewidomego z laską, oraz obrazek symbolizujący człowieka głuchego. Są one niebieskie na szarym tle

Co zyskamy dzięki europejskiemu aktowi o dostępności?

Czy marzą Wam się dostępne dla wszystkich bankomaty? Strony internetowe czytelne dla każdego – niezależnie od tego czy ma problemy ze wzrokiem, słuchem czy czymkolwiek innym? Czy chcielibyście móc korzystać swobodnie ze smartfonów wyposażonych w klawiaturę lub urządzeń samoobsługowych na dworcach i lotniskach? Jeżeli tak, to jest szansa, że za jakąś dekadę to wszystko stanie się możliwe. Komisja Europejska rozpoczęła właśnie pracę nad Europejskim Aktem o Dostępności. Ma być to – uzgodniony przez wszystkie państwa członkowskie – akt prawny w formie dyrektywy obowiązującej na obszarze całej Unii. Dzięki niemu mają zacząć obowiązywać jednakowe wymogi dostępności różnych produktów i usług.

Beneficjentami mają być przede wszystkim osoby z różnymi niepełnosprawnościami, a tymi, którzy będą zobowiązani do wprowadzenia korzystnych dla nas zmian są producenci różnych urządzeń czy np ludzie odpowiedzialni za strony internetowe.

Jakie produkty mają być dostępne przede wszystkim? Sprzęt komputerowy, w tym: laptopy, smartfony i systemy operacyjne, bankomaty, automaty do sprzedaży biletów, ale także wszystkie urządzenia związane z usługami telefonicznymi: ipady, routery, smartfony itd.

Jak ma wyglądać takie dostosowanie? Podam to na przykładzie bankomatu i osób niewidomych. Dzisiaj właściwie nie ma szans na samodzielne skorzystanie z bankomatu bez użycia wzroku. Wszystkie komunikaty są wyświetlane, a klawiatura w żaden sposób nieoznakowana. Po wejściu w życie nowych przepisów bankomat będzie musiał być wyposażony w mikrofon, słuchawki, wyczuwalną klawiaturę – nie mówiąc już o oczywistych w tej sytuacji nagranych komunikatach głosowych.

Kiedy możemy się spodziewać tak pozytywnych zmian? Niestety nie prędko. Dyrektywa miałaby zacząć działać najwcześniej sześć lat od momentu uchwalenia, a przedstawiciele różnych firm już kręcą nosami i domagają się dodatkowych okresów wydłużających funkcjonowanie na starych zasadach lub całkowitego zwolnienia z konieczności stosowania się do dyrektywy. Proponują, aby wszystkie produkty wprowadzone na rynek przed wejściem dyrektywy objąć dodatkowym, pięcioletnim okresem ochronnym, dzięki któremu nie będą musiały być dostosowane. Z powodu kosztów producenci domagają się także, aby wszystkie terminale samoobsługowe działały bez dostosowań, aż do chwili ich całkowitego zużycia. Prace nad aktem trwają parlament ma przyjąć stanowisko do końca kwietnia. Następnie to samo do czerwca tego roku ma zrobić Rada Unii Europejskiej. Potem obie te instytucje rozpoczną pracę nad wspólnym tekstem kompromisowym.

Jestem bardzo ciekawy czy ten ambitny i potrzebny plan dostosowań się powiedzie, czy – jak zwykle – zwyciężą potężne firmy i ich interes ekonomiczny. Bardzo bym chciał, żeby chociaż raz zatriumfowała Unia Europejska, bo jak na razie nie mogę samodzielnie nawet kupić książki w księgarni internetowej publio.pl. Jeszcze w zeszłym roku była dla mnie dostępna, ale po tak zwanych „ulepszeniach strony”, na której można było dokonywać płatności internetowych, stały się one dla mnie niemożliwe do wykonania. Kilka dni temu dostałem kod rabatowy z prośbą żebym wrócił do księgarni i intensywnego czytania. Z największą przyjemnością, tylko udostępnijcie mi proszę własną stronę internetową. Pomóż droga Unio choćby nawet to miało trwać dziesięć lat.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.