zdjęcie przedstawia wnętrze więzienia, jasnozielone kraty, wąski korytarz, zdjęcie jest przygnębiające i niepokojące

Co zrobić żeby nie skazywać niewinnych?

Bardzo często – kiedy wymiarowi sprawiedliwości zdarzy się jakaś wpadka – słyszymy, że błąd został popełniony przez sąd. Tymczasem sąd wydaje wyrok na podstawie informacji dostarczonych przez strony postępowania-dlatego tak ważne jest aby tworzyć mechanizmy prawne pozwalające zminimalizować ryzyko błędnego wyroku – mówi Michał Hara, główny specjalista zespołu prawa karnego w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

W ostatnich dniach głośna stała się sprawa Tomasza Komendy który przesiedział w więzieniu osiemnaście lat skazany za przestępstwo którego prawdopodobnie nie popełnił. Co można zrobić aby zminimalizować ryzyko podobnych błędów wymiaru sprawiedliwości?

Na początek chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że nie istnieje system idealny. Tam gdzie pracują ludzie zawsze będą zdarzać się błędy. Nie inaczej jest z wymiarem sprawiedliwości. Należy jednak zrobić wszystko aby ryzyko tych błędów minimalizować. Rzecznik Praw Obywatelskich już od wielu lat zwraca uwagę na kilka luk występujących w polskim systemie prawnym. Palącym problemem jest np. implementacja unijnej dyrektywy o dostępie do adwokata już na etapie postępowania przygotowawczego. Osoba która jest dopiero podejrzana powinna móc od razu skorzystać z profesjonalnej pomocy prawnej. Dzięki obecności adwokata moglibyśmy mieć pewność że zeznania nie zostały na świadku np. wymuszone torturami. Jest to tym istotniejsze że w polskim kodeksie karnym nie ma przestępstwa tortur. Jeżeli więc jakiś funkcjonariusz dopuści się pobicia to można próbować go ukarać za przekroczenie uprawnień lub naruszenie nietykalności cielesnej ale nie za tortury. Kolejnym problemem jest to, że w policji i w ogóle w organach ścigania rządzą statystyki. Nagrody, awanse, jednym słowem sukces zawodowy policjanta zależy od wysokiego procentu wykrywalności. W takiej sytuacji zdarza się, że funkcjonariusz mając do czynienia z podejrzanym dąży do jak najszybszego zakończenia sprawy co nie zawsze okazuje się być postępowaniem słusznym.

Co w sytuacji gdy dowiadujemy się że do więzienia trafił niewinny człowiek?

Można wówczas skorzystać z procedury wznowienia postępowania. Orzeka o tym sąd w składzie trzech sędziów. Kiedy w sprawie pojawią się nowe dowody świadczące o niewinności sąd powinien zbadać wszystko jeszcze raz i wydać nowy wyrok, najpewniej uniewinniający. Przez cały ten czas osoba co do której wiemy, że najprawdopodobniej jest niewinna formalnie pozostaje skazanym i dalej siedzi w więzieniu. Dlatego sąd może zastosować procedurę warunkowego przedterminowego zwolnienia, dzięki czemu osoba niewinna wychodzi na wolność i oczekuje na formalne uniewinnienie już w domu. Tak właśnie stało się w przypadku pana Tomasza Komendy.

Jak wysokie odszkodowanie może dostać człowiek który przesiedział niesłusznie 18 lat?

Odszkodowanie to nie wszystko. Składają się na nie oczywiście takie elementy jak utracone możliwości zarobkowania, składki emerytalne, poniesione koszty, ale równie ważne jest zadośćuczynienie za pozbawienie wolności i cierpienia moralne i psychiczne jakie przez ten czas były udziałem pana Tomasza. Wszystko to z pewnością omówi z nim jego adwokat. Mi trudno mówić o kwotach ale z pewnością sprawa jest wyjątkowa i mimo, iż sąd opiera się często na wyrokach wydawanych w podobnych sprawach, to tu zadość uczynienie będzie zapewne bardzo wysokie.

Wspomniał pan o tym, że sąd ocenia na podstawie informacji dostarczonych przez strony. Często jednak w procesach decyduje opinia biegłych. Czy zakres ich obowiązków nie powinien być również regulowany ustawą?

Bez wątpienia tak. Opinie biegłych mają bardzo często znaczenie decydujące gdyż sądowi, co naturalne, brakuje wiedzy z różnych specjalistycznych dziedzin. Trudno żeby sędzia znał się na przykład na balistyce lub identyfikacji DNA. Biegli powinni więc mieć ściśle określony zakres, w którym wydają opinie. Niezwykle ważna jest też kwestia ich odpowiedzialności i terminu w jakim opinia jest wydawana. Być może ów termin powinien być ściśle określany przez sąd bo dzisiaj bardzo często mamy do czynienia z sytuacją w której sprawy ciągną się latami ponieważ sąd nie otrzymawszy opinii biegłego nie może podjąć dalszych działań. W 2015 roku zapoczątkowano pewne pozytywne zmiany wprowadzając tzw. kontradyktoryjność postępowania. To strony prowadziły dowody, w tym przedstawiały opinię biegłego. W kontekście tych obowiązujących przez niecały rok przepisów miały one silniejszą wartość dowodową. Obecnie Ministerstwo Sprawiedliwości wycofało się z tych zmian twierdząc m. in., że mogłyby one powodować zbyt dużą liczbę uniewinnień. Skrócono też termin w jakim można się domagać odszkodowania z 3 lat do 1 roku (choć np. w prawie cywilnym termin ten wynosi co do zasady 10 lat).

Czy jest jakiś system prawny, który skutecznie eliminuje błędy i pomyłki? Czy istnieją mechanizmy które z powodzeniem moglibyśmy wprowadzić u siebie?

Pomyłki zdarzają się wszędzie i nie ma systemu idealnego. Istnieje jednak niezwykle ciekawe rozwiązanie w prawie anglosaskim. Są tam tak zwane komisje niewinności. Mają one prawo badania spraw zakończonych prawomocnymi wyrokami i kierowania wniosków o wznowienie postępowania. Są niezależne od organów ścigania a ich decyzje są ostateczne. Być może gdyby taka instytucja istniała u nas to przypadek Tomasza Komendy nigdy by się nie wydarzył. Nie jest oczywiście pewne, czy to rozwiązanie pasowałoby do polskiego systemu prawnego, ale warto się nad nim zastanowić – w składzie takich komisji zasiadać mogliby np. sędziowie i prokuratorzy w stanie spoczynku oraz emerytowani adwokaci i funkcjonariusze Policji.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.