Historia Dżoka jest przez niektórych uważana za jedną z legend Krakowa. Opowiada o psie, którego właściciel w tragicznych okolicznościach zmarł na atak serca w pobliżu Ronda Grunwaldzkiego. Pies czekał tam przez rok na swojego pana.

Co potrafi pies asystent?

Każdy z nas już w szkole podstawowej słyszał banalne zdanie o tym, że pies jest największym przyjacielem człowieka. W literaturze pełno jest opisów psiej przyjaźni czy miłości, ludzie niekiedy z ironicznym uśmiechem mówią o czyimś psim przywiązaniu. Czy ktoś z Was zastanawiał się jednak nad tym, jak inteligentnym i opiekuńczym asystentem może być pies? Jak wielką pomocą może służyć na przykład osobie, która porusza się na wózku lub ma inne ograniczenia ruchowe? Ten temat poruszyłem w rozmowie z Dominikiem Rymerem, rzecznikiem prasowym Fundacji Pomocna Łapa, specjalizującej się w szkoleniu psów asystujących.

Jakie psy najlepiej nadają się na asystentów i czym muszą się wyróżniać?

Z pewnością najlepszą rasą od dawna sprawdzoną w pracy asystenckiej są labradory. To psy ogromnie inteligentne, które bardzo szybko można nauczyć komend. Szkolenie psa rozpoczyna się już na poziomie szczeniaka. Pies jest dobierany bardzo starannie. Przechodzi różnego rodzaju próby i testy, pozwalające określić jaki ma charakter. To bardzo istotna kwestia, ponieważ do pracy asystenckiej nadają się wyłącznie psy bardzo posłuszne i spokojne. Nie oznacza to jednak, że szukamy psów płochliwych, które boją się własnego cienia. Labrador asystent pracuje przecież w różnych okolicznościach i nie może na przykład bać się huku, hałasu ulicznego czy przejeżdżających samochodów. Szkolenie psa trwa dwa lata a trener, który się go podejmuje ćwiczy z nim rozmaite komendy setki i tysiące razy.

Co powinien potrafić dobrze wyszkolony pies asystent?

Do jego podstawowych umiejętności należy podawanie różnych przedmiotów, które znajdują się po za zasięgiem osoby niepełnosprawnej. Możemy liczyć na to, że na nasze polecenie ulubieniec przyniesie telefon, portfel, kartę kredytową, a nawet pieniądze w pysku. Potrafi także nosić zakupy i podawać z półek konkretne przedmioty, co jak najlepiej świadczy o jego inteligencji. Pies jest także w stanie otworzyć i zamknąć drzwi, szuflady, a co najważniejsze umie przyciągać wózek, kiedy ten przypadkowo odjedzie osobie niepełnosprawnej od łóżka czy samochodu.

Czy pan osobiście korzysta z pomocy psa asystującego?

Tak, należę do tych szczęśliwców, którym udało się zdobyć psa, a nie jest to sprawa prosta. Chętnych i potrzebujących mamy bardzo dużo, a jak już wspominałem znalezienie odpowiedniego psa i jego wyszkolenie to długi proces. Często więc trzeba czekać w kolejce nawet po dwa trzy lata. Z perspektywy człowieka, który ma szansę korzystać z pomocy psa mogę śmiało powiedzieć, że życie z psem staje się dużo prostsze. To mój towarzysz, który przebywa ze mną 24 godziny na dobę. Więź pomiędzy nim a mną ciągle się wzmacnia i można nawet powiedzieć, że często rozumiemy się bez słów. Jeśli, na przykład pies zauważy, że jakaś rzecz mi upadła to od razu podaje mi ją nawet nie czekając na komendę. Na mnie natomiast jego obecność wpływa bardzo mobilizująco, bo nie zapominajmy, że posiadanie psa wiąże się z konkretnymi obowiązkami. Spacery, karmienie, konieczność pójścia do weterynarza zobowiązuje mnie do aktywnego funkcjonowania.

Czy osoba na wózku znajdująca się w towarzystwie psa jest według pana postrzegana inaczej?

Rekcje ludzi są bardzo różne. Część osób wciąż jeszcze nie jest świadoma, że w Polsce obowiązuje prawo, które zezwala mi przebywać z psem w miejscach publicznych, na przykład centrach handlowych, kinach czy sklepach. Czasami zdarza się, że jestem wypraszany lub ktoś zwraca mi uwagę, że to jest miejsce publiczne, w którym nie mogę przebywać z psem. Nie pomaga nawet fakt, że pies ma na sobie kamizelkę na której jest napisane, że jest psem pracującym asystującym osobie niepełnosprawnej.

Zdarzają się też osoby reagujące niezwykle entuzjastycznie, które chcą od razu głaskać i przytulać psa. Niestety nie wolno tego robić. Po pierwsze pies jest w pracy i nie należy go rozpraszać. Po drugie, musi zawsze wiedzieć, kto jest jego panem, kto go może karmić, dotykać i nagradzać i czyich poleceń musi słuchać.

Gdybym pozwalał na ciągłe głaskanie psa miałbym poważne kłopoty na ulicy, ponieważ zacząłby mnie ciągnąć do każdej napotkanej osoby w oczekiwaniu pieszczot.

Wasza Fundacja wyszkoliła już wiele psów i macie bogate doświadczenie. Jakimi metodami pracuje trener i skąd pewność że komendy, których nauczy się pies zostaną przez niego zapamiętane na stałe?

Trenerzy szkolą psy metodą nagradzania. Za każdą wykonaną czynność pies dostaje smakołyka i poprzez żmudne powtarzanie konkretnych czynności jest w stanie wyuczyć się i zapamiętać komendy. Trenerzy psów to oczywiście osoby doświadczone w pracy ze zwierzętami. Kończą wiele specjalistycznych kursów i wiedzą jak traktować psy. To naprawdę ciężka praca. Trener przebywa ze szkolonym psem praktycznie non stop, a wyszkolenie jednego zajmuje dwa lata. Szkolenie zaczyna się od nauczenia psa prostych rzeczy, choćby takich jak chodzenie przy nodze, a dopiero później zwiększa się skalę trudności zadań.

Jaki koszt wyszkolenia psa?

W ciągu tych dwóch lat uczenia psa rozmaitych komend, trzeba na niego wydać około 40, a czasem nawet 50 tysięcy złotych. Wyżywienie psa, opieka weterynaryjna wszystko to pochłania duże środki, dlatego korzystamy z pomocy sponsorów, utrzymujemy się z darowizn, choćby z jednego procenta, a nasi trenerzy są do tego stopnia zaangażowani w sprawę, że szkolą psy nie biorąc żadnego wynagrodzenia. Pieniądze, które udaje nam się pozyskać wystarczają na zakup wyselekcjonowanego szczeniaka z zaprzyjaźnionych hodowli i jego utrzymanie, aż do czasu kiedy będzie mógł pomagać szczęśliwemu wózkowiczowi w którego ręce trafi.

Jak dokonuje się selekcji psa? Proszę podać przykład testu jaki mój on przejść?

Najprostszym sposobem sprawdzenia charakteru psa jest na przykład przekręcenie go na plecy. Jeżeli nie protestuje i przez kilka sekund leży spokojnie to już może oznaczać, że ma łagodne usposobienie i może się nadawać na psa asystującego. Oczywiście podobnych testów przeprowadza się znacznie więcej.

Jakie przypomina pan sobie najbardziej niebezpieczne, miłe i zabawne zdarzenia ze swoim psem?

Miło jest patrzeć na niego kiedy w swoim wolnym czasie uwolniony od kamizelki szaleje nad wodą, którą uwielbia. Zabawne jest to, kiedy ludzie widząc psa omyłkowo biorą mnie za osobę niewidomą. Niebezpieczną sytuację przeżyłem właśnie wtedy, kiedy bezpodstawnie wyproszono mnie z restauracji. Skierowałem tę sprawę do sądu i w drugiej instancji właściciel lokalu został zobowiązany do zapłaty dziesięciu tysięcy złotych na rzecz Fundacji. Pozwoliło nam to opłacić część kosztów wyszkolenia kolejnego psa, a jego mam nadzieję nauczyło, że ignorancja nieznajomość prawa i uprzedzenia mogą słono kosztować.

Jak długo mogą pracować psy i co się z nimi dzieje na emeryturze?

Każdy pies ma trochę inną wytrzymałość. Zazwyczaj może pracować około dziesięciu lat. Po jego zachowaniu widać doskonale, kiedy ma już mniej energii. Staje się wtedy zwykłym psem domowym, który nadal pozostaje przy mnie i może liczyć na moją pomoc tak jak ja przez wiele lat mogłem liczyć na niego. Ze swoim psem zżyłem się tak bardzo, że nigdy i nikomu bym go nie oddał. Jest dla mnie jak członek rodziny i przebywanie z nim to wielka przyjemność.

_________

foto: Pomnik wiernego psa Dżoka, Kraków

źródło: Kattenkruid from nl [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC–BY–SA–3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by–sa/3.0/)], via Wikimedia Commons

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.