zdjęcie przedstawia listek marihuany

Co dalej z marihuaną medyczną w Polsce?

Już w lutym, czy marcu tego roku wydawało się, że sprawa dopuszczenia medycznej marihuany jest w naszym kraju przesądzona. Informowałem was o tym z radością na blogu, pozytywnie oceniając projekt Kukiz’15.

Co do konieczności wprowadzenia zmian panowała powszechna zgoda. Tymczasem projekt ustawy trafił do tak zwanej zamrażarki sejmowej, czyli do szuflady marszałka sejmu, który przez kolejne pół roku nie posunął sprawy ani o milimetr do przodu. Ponowną dyskusję nad koniecznością legalizacji medycznej marihuany zainicjował dramatyczny wpis chorego na glejaka mózgu byłego rzecznika SLD Tomasza Kality. Od kiedy wiem, że mam wielopostaciowego glejaka życie całkowicie się zmieniło. Doceniam je jak nigdy wcześniej. Ponoć pomaga olej z marihuany. To straszne, że aby zrobić w mojej sytuacji wszystko co możliwe musiałbym łamać prawo. Oby mój post dał rządzącym do myślenia-napisał Kalita.

Efektem wpisu jest podobna jak kilka miesięcy temu deklaracja wszystkich polityków. Zgadzają się, że trzeba szybko procedować i wprowadzać zmiany. Jesteśmy gotowi rozważyć dopuszczenie marihuany do celów leczniczych, natomiast jesteśmy stanowczo przeciwni hodowli marihuany na własny użytek-podkreślił poseł PiSu Łukasz Schreiber. Zadeklarował, że jego klub opowiada się za dalszymi pracami nad projektem nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Zwrócił uwagę, że zmiany muszą rzeczywiście pomagać chorym, a nie stać się furtką do hodowli czy konsumpcji. Z kolei Andrzej Halicki z Platformy Obywatelskiej zadeklarował, że jego klub poprze stosowanie marihuany do celów medycznych. Trzeba pomagać osobom w dramatycznych sytuacjach, a nie oglądać się na demagogiczne argumenty. Rozwiązania muszą powstać w ścisłej współpracy z lekarzami. Proces legalizacji medycznej marihuany trwa już bardzo długo, bo wielu kojarzy się to z legalizacją narkotyków. Tymczasem w medycynie mamy w użyciu dużo poważniejsze substancje o dużo silniejszym działaniu i dużo bardziej szkodliwe-podkreślił Halicki. Rzecznik klubu Kukiz’15 – Jakub Kulesza, przypomniał, że projekt ustawy został złożony w sejmie już na początku lutego między innymi przez posła Liroya – Piotra Marca. Jego zdaniem projekt powinien wejść jak najszybciej w życie. Marihuana medyczna nie ma nic wspólnego z narkotykami. Leczy natomiast osoby bardzo chore, w tym dzieci. Każdy dzień zwłoki w przyjęciu tej ustawy to jest potencjalne cierpienie i śmierć kolejnych osób-tłumaczył Kulesza.

Co przewiduje ten, tak trudny do wprowadzenia, projekt? Dopuszcza możliwość samodzielnego uprawiania konopi i sporządzania przetworów na potrzeby terapii. Zakłada również, że lekarz miałby możliwość legalnego i kontrolowanego zastosowania niezarejestrowanych przetworów z konopi u pacjentów, u których konwencjonalna farmakoterapia jest nieskuteczna lub zbyt obciążająca. Można by było je stosować jeśli dawałoby to szansę poprawy jakości życia lub stanu zdrowia pacjenta. Każda postać marihuany po odpowiednich badaniach klinicznych będzie mogła być zarejestrowana jako lek zgodnie z prawem farmaceutycznym.

Projektodawcy proponują także wprowadzenie w określonych przypadkach możliwości zastosowania marihuany bez dopuszczenia do obrotu. Na mocy nowego prawa miałby też powstać narodowy system monitorowania niedopuszczonych do obrotu produktów konopi stosowanych w celach medycznych. Warunkiem prowadzenia terapii z użyciem przetworów niedopuszczonych do obrotu byłoby zgłoszenie tego faktu przez lekarza lub podmiot leczniczy do rejestru prowadzonego przez ministra zdrowia.

Zgłoszenie o prowadzeniu terapii i aktualizacja danych w rejestrze byłyby płatne. Jak widzicie projekt wygląda bardzo dobrze i z pewnością wprowadzenie nowych przepisów uratowałoby od cierpienia wiele osób. Pytanie tylko, czy tym razem posłowie rzeczywiście zrobią w tej sprawie cokolwiek czy też, jak zawsze, będą zajmować się pierdołami, i nie przyjdą z pomocą ludziom, którzy potrzebują jej natychmiast.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.