Logo jest umieszczone na czarnym tle. Po lewej stronie znajdują się kształty symbolizujące zapis dzwięku, poszarpane białe kształty. Nastęnie zaczyna się napis audiodeskrypcja, gdzie litera a oraz d jest czerwona.

Audiodeskrypcja – czyli kilka słów o tym jak niewidomi widzą sztukę.

Staramy się jak najrzetelniej opisywać świat w taki sposób aby każdy film spektakl czy dzieło sztuki stały się dostępne dla ludzi, którzy mają problem ze wzrokiem – opowiada Tomasz Strzemiński pionier audiodeskrypcji w Polsce.

Nasza rozmowa przypada niemal dokładnie w dziewiątą rocznicę pojawienia się pierwszego filmu z audiodeskrypcją w polskich kinach. Było to możliwe dzięki działaniom pańskiej fundacji Audiodeskrypcja. Dlaczego zainteresował się pan problemem dostępności sztuki dla niewidomych i w jaki sposób audiodeskrypcja ułatwia jej odbiór?

Dostępność kultury była dla mnie sprawą bardzo ważną chociażby dlatego, że sam jestem osobą niewidomą i fakt, że za każdym razem kiedy idę do kina czy teatru nie mam szans na śledzenie warstwy wizualnej spektaklu, bardzo mi doskwierał. W 2006 roku wspólnie z Barbarą Szymańską zdecydowaliśmy się na założenie fundacji Audiodeskrypcja właśnie po to żeby podjąć skuteczne działania na rzecz uczynienia kultury bardziej dostępną. Audiodeskrypcja to najprościej mówiąc, opis tego co wizualne czy audiowizualne. Są to wszystkie treści, które bez opisu słownego stają się dla osoby mającej problemy ze wzrokiem niedostępne. Stosujemy ją wbrew pozorom nie tylko w przypadku filmów wyświetlanych w kinach. Z powodzeniem można ją stosować także w spektaklach teatralnych, przy opisie dzieł plastycznych szlaków turystycznych czy widowisk sportowych.

Oczywiście w każdym z tych przypadków opis rzeczywistości wygląda nieco inaczej. W kinie mamy do czynienia z obrazem stałym, powtarzalnym, utrwalonym więc jeśli audiodeskrypcja wykonana jest prawidłowo można za każdym razem używać jej przy odtwarzaniu filmu. W teatrze niemal zawsze niezbędny jest opis na żywo, ponieważ aktorzy często w każdym kolejnym spektaklu lekko modyfikują sposób gry. Wykonują nieco inne gesty, a co najważniejsze nie ma szans na to, żeby wszystko działo się za każdym razem w tym samym czasie. Tworząc audiodeskrypcję do spektaklu nie możemy więc dopuścić do sytuacji, w której opis wizualny jest przyspieszony bądź opóźniony i nie zgadza się ani z dialogami ani z aktualną sytuacją na scenie.

Istnieją jednak również takie widowiska czy produkcje w których audiodeskrypcja jest zbędna, a nawet przeszkadza. Należą do nich na przykład serwisy informacyjne czy programy typu talk show. W serwisach najważniejsza jest przecież warstwa słowna i informacje są podawane w sposób bardzo klarowny i przejrzysty. Włączanie tu dodatkowego opisu tego co dzieje się na ekranie powodowałoby tak naprawdę nadmiar pewien szum informacyjny i zaburzało odbiór osobie niewidomej. W programach rozrywkowych natomiast zazwyczaj showmen prowadzi z gościem rozmowę i to czy przy tym się uśmiecha czy nie ma znaczenie drugorzędne. Istnieje przecież wiele rzeczy, które osoba niewidoma jest w stanie sobie wyobrazić i wydobyć z kontekstu zdarzenia. Robiąc przesadnie rozbudowane opisy obrazilibyśmy inteligencję wielu niewidomych słuchaczy czy też widzów, którzy doskonale orientują się w sytuacji.

Kto zajmuje się tworzeniem audiodeskrypcji i co oznacza zrobienie jej w sposób prawidłowy?

Nad stworzeniem prawidłowego opisu pracuje zespół złożony z czterech osób. Pierwszą osobą jest audiodeskryptor czyli człowiek, który potrafi zarówno stworzyć opis rzeczywistości jak i opisywać ją na żywo. Umiejętności takich osób są wykorzystywane bardzo często do relacjonowania wydarzeń dziejących się na żywo. Audiodeskryptor pracuje na przykład podczas meczu na stadionie czy przy wspomnianym spektaklu teatralnym. Taka osoba musi wiedzieć jak opisać świat niewidomym, zatem oprócz specjalistycznej wiedzy w dziedzinie kultury czy sportu musi rozumieć w jaki sposób niewidomi wyobrażają sobie świat. Co dla nas będzie czytelne, a co kompletnie abstrakcyjne. Drugą osobą w teamie jest deskryptor. Jego zadaniem jest przygotowanie samej treści, to znaczy na przykład czytelnego dla wszystkich tekstu opisującego wszystko to co dzieje się na ekranie w kinie lub dokładnego opisu obrazu muzealnego. Sprawdza także czy przygotowany opis jest odpowiednio zsynchronizowany z całością filmu i czy mieści się pomiędzy dialogami.

Gdy rzetelny opis jest już gotowy trafia do lektora, który nagrywa go w zaciszu studia. Warto jednak podkreślić, że praca lektora audiodeskrypcji różni się zasadniczo od tej którą wykonuje człowiek czytający dialogi w filmie. Nasz lektor musi się bardzo mocno wczuć w to co robi, potrafić grać głosem tak aby prezentowany przez niego opis współgrał z atmosferą filmu. Właśnie dlatego, bardzo pożądanymi lektorami są profesjonalni aktorzy.

Ogromną rolę do odegrania przy tworzeniu audiodeskrypcji ma także niewidomy konsultant. Jego rolą jest sprawdzenie pracy całej pozostałej trójki. Zapoznaje się z całością opisu i tłumaczy co jest niezrozumiałe gdzie zostały popełnione błędy i w jaki sposób można je poprawić. To bardzo ważne zadanie ponieważ niezwykle często zdarza się, że deskryptor czy audiodeskryptor są bardzo zadowoleni ze stworzonego tekstu ponieważ dla nich wszystko jest w nim jasne i dopiero osoba niewidoma zwraca im uwagę, że w tym czy innym miejscu użyli pojęcia niezrozumiałego dla kogoś kto nie korzysta ze wzroku. Najczęstsze błędy jakie zdarzają się przy tworzeniu opisów to z jednej strony hiperdokładność, a z drugiej odwoływanie się do abstrakcyjnych pojęć, zjawisk czy przedmiotów z którymi niewidomi nie mieli do czynienia. Hiperdokładność pojawia się wówczas kiedy osoba opisująca zamiast skoncentrować się na przekazaniu faktu, na przykład bohater uśmiecha się, zaczyna go interpretować. Lektor może wówczas odczytać zdanie: bohater uśmiecha się w sposób tajemniczy i niezwykle zagadkowy. Te przymiotniki są zbędne i powodują narzucanie odbiorcy jakiejś własnej wizji wydarzeń. Odwoływanie się do abstrakcji zdarza się natomiast nawet najlepszym i najbardziej doświadczonym osobom, które od lat przygotowują audiodeskrypcję. Kilka lat temu znany amerykański audiodeskryptor na konferencji w Krakowie w której uczestniczyłem tłumaczył w jaki sposób opisałby niewidomym amerykanom wygląd Pałacu Kultury.

Wyobraź sobie, że pałac ten jest tak wysoki jak sto słoni postawionych jeden na drugim – opowiadał z dumą. Od razu zwróciłem mu uwagę, że owe sto słoni może być dla wielu osób z dysfunkcją wzroku czystą abstrakcją. Mogły one po pierwsze nigdy w życiu nie dotykać słonia, a po drugie idea stojących piętrowo słoni tworzących jakąś gigantyczną piramidę może być dla nich zbyt trudna do wyobrażenia. Te dwa przykłady pokazują, że stworzenie dobrej audiodeskrypcji, która z jednej strony będzie zrozumiała, a z drugiej uruchomi wyobraźnię odbiorcy to zadanie naprawdę niełatwe a wspomniane błędy biorą się najczęściej z braku kontaktu ze świadomymi odbiorcami tworzonego przez widzących przekazu.

W jaki sposób oceni pan dostępność audiodeskrypcji w Polsce i zagranicą?

Muszę powiedzieć, że od 2006 roku kiedy datujemy w Polsce pierwszy film z audio deskrypcją „Statyści” Michała Kwiecińskiego zmieniło się w naszym kraju bardzo wiele. Co roku nasza fundacja podejmuje nowe inicjatywy i dzisiaj audiodeskrypcja jest stosowana w większości dzieł gdzie może być użyta. Oczywiście intensywność tych wydarzeń jest różna, bo niestety najczęściej filmy spektakle czy inne dzieła z audiodeskrypcją są udostępniane poprzez realizację rozmaitych projektów. Bardzo dużo czasu zajmuje walka o pieniądze, wypełnianie wniosków rozliczanie projektów słowem wszystkie rozbudowane w naszym kraju do monstrualnych rozmiarów formalności. Udaje się jednak wyświetlać coraz więcej filmów z audio deskrypcją, a dobrym przykładem jest tutaj „Imagine”, który dzięki naszym staraniom był już dostępny dla niewidomych już od dnia premiery. Był odtwarzany z audiodeskrypcją w aż piętnastu miastach Polski. Dostępnych jest także dużo filmów na DVD, bo stosunkowo najłatwiej jest przygotować audiodeskrypcję do już istniejącego filmu.

Coraz więcej galerii i muzeów opisuje swoje zbiory wystawy stałe i czasowe starając się przyciągnąć do siebie odbiorców niewidomych. To ogromny krok naprzód jeśli weźmiemy pod uwagę, że w 2006 roku nie było praktycznie niczego. Jeśli chodzi jednak o zagraniczny wzór do naśladowania to ciągle z wielkim podziwem patrzymy na Anglię. Tam dzięki świetnie funkcjonującej ustawie o niedyskryminacji osoby niepełnosprawne mają bardzo duże możliwości skutecznego bronienia swoich praw i niezwykle szeroki dostęp do kultury.

Jeśli któraś z angielskich instytucji kultury jest niedostępna osoba z niepełnosprawnością ma prawo zaskarżyć ją do sądu i jej przedstawiciele muszą się potem gęsto tłumaczyć z faktu braku dostępności.

Powoduje to oczywiście szybkie usuwanie barier. Ważne jest jednak również poszanowanie prawa jakie ludzie w wielkiej Brytanii bez wątpienia mają na wysokim poziomie. U nas jest z tym duży problem.

Podam bardzo charakterystyczny przykład. Od 2007 roku nasza fundacja starała się o wprowadzenie do ustawy o radiofonii i telewizji zapisu w którym po dziesięć procent nadawanego programu byłoby dostępne dla osób niesłyszących, głuchych i niewidomych. W praktyce chodziło o nadawanie programów z napisami, dla niesłyszących z tłumaczeniem na język migowy dla głuchych i z audiodeskrypcją dla niewidomych. Po trzech latach wydawało się że udało nam się osiągnąć cel. Proponowane przez nas zmiany zostały zagwarantowane prawnie. Niestety bardzo szybko okazało się że nadawcy interpretują owe dziesięć procent programu nie jako po dziesięć procent dla każdej grupy niepełnosprawnych, ale jako dziesięć procent na wszystko. W efekcie okazjonalnie możemy w telewizji natrafić na program z napisami dla głuchych, bo ten jest najtańszy do zrobienia. Audiodeskrypcji nie ma prawie wcale, a do dziś pamiętam jak przedstawiciele mediów targowali się z nami o każdy odcinek serialu czy film. W efekcie ich obliczeń dochodziło niekiedy do absurdów, bo wychodziło im że dostosowany będzie na przykład co drugi odcinek jakiegoś serialu albo dwadzieścia dwa i pół odcinka, bo sezon liczył czterdzieści pięć. Końcowym efektem jest to że mimo obowiązującego formalnie prawa dostosowane programy to niezwykła rzadkość, a sposób podejścia do tej sprawy nadawców pokazuje całkowity brak szacunku dla prawa i osób z niepełnosprawnościami. Dużo mogłoby zmienić ratyfikowanie przez Polskę pełnej konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych ale jak na razie możemy o tym tylko pomarzyć. W tej chwili możemy zgłaszać problemy z dostępnością obiektów czy instytucji kultury, ale osobom odpowiedzialnym za ten stan rzeczy nie grozi żadna sankcja, zatem szansa na rozwiązanie problemu i pozytywną zmianę jest minimalna.

Pojawiają się niekiedy głosy, że audiodeskrypcja może przeszkadzać innym odbiorcom filmów czy spektakli. Ile w tym jest prawdy?

Bardzo dużo zależy od organizatorów wydarzenia. W dzisiejszych czasach nowoczesna technologia pozwala bowiem na to, żeby osoba niewidoma otrzymała specjalny odbiornik z słuchawkami w których słyszy nagrany dla niej opis treści wyświetlanych na ekranie. Czasami jednak w kinach zupełnie niepotrzebnie organizuje się specjalne spektakle tylko dla niepełnosprawnych lub co gorsza podczas zwykłych pokazów włącza się audiodeskrypcję co oczywiście przeszkadza innym widzom. Trudno im się dziwić gdyż po pierwsze nie są oni przyzwyczajeni do podobnego przekazu, a po drugie chcą spokojnie obejrzeć film w sposób do którego są przyzwyczajeni. Takie sytuacje wynikają jednak wyłącznie z błędów organizatorów i niestety zamiast łączyć i integrować ludzi powodują narastanie niechęci i nieporozumień. Gromadzenie w jednym miejscu masy niepełnosprawnych na dedykowanych tylko im spektaklach to z kolei tworzenie gett. I jedna i druga droga jest błędna, ponieważ głównym celem audiodeskrypcji jest właśnie umożliwienie niewidomym śledzenia filmu razem z innymi i włączanie ich w ten sposób do społeczeństwa. Apeluję zatem do wszystkich organizatorów aby korzystali z dostępnego w Polsce nowoczesnego sprzętu i nie tworzyli sztucznych problemów.

Co wymieniłby pan jako największe sukcesy fundacji?

Z całą pewnością należy do nich wprowadzenie w 2006 roku audiodeskrypcji do kin. Rok później zrobiliśmy pierwszy spektakl teatralny oraz nagrywanie filmów z audiodeskrypcją na DVD. Dzięki naszym działaniom właśnie w 2007 roku dostępny dla niewidomych stał się Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni. Dwa lata później rozpoczęliśmy współpracę z muzeami i galeriami sztuki tworząc opisy wielu znanych dzieł, na przykład w galerii Arsenał w Białymstoku. W 2009 stworzyliśmy także pierwsze w Polsce standardy tworzenia audiodeskrypcji. Wcześniej wspominałem już o wprowadzonych dzięki naszym staraniom zmianach w ustawie o radiofonii i telewizji, więc jak widać podejmowanych przez nas działań i kolejnych pomysłów jest naprawdę dużo.

Mieliśmy także cykl audycji radiowych z audiodeskrypcją poświęconych sztuce. Omawiały one kilka różnych epok. Wspólnie z tym projektem stworzyliśmy także dotykową paletę barw opartą na materiałach i fizycznej specyfice kolorów. W praktyce wyglądało to tak że na przykład kolor biały symbolizował jedwab, bo jest gładki a chcieliśmy dać niewidomym wyobrażenie że biały odbija światło. Kolor czarny symbolizował misiek bo czarny wszystko pochłania. Robiliśmy także audiodeskrypcję meczu piłkarskiego, opery „Upiór w operze”, a ostatnim naszym osiągnięciem jest portal internetowy isztuka.edu.pl gdzie opisujemy osobom niewidomym różne dzieła sztuki. Wszystkie te działania wymagają jak zawsze sporej liczby pieniędzy, a poza startowaniem w projektach bardzo ważnym dla nas źródłem finansowania jest jeden procent, dlatego korzystając z okazji chciałbym poprosić wszystkich, dla których wsparcie dostępu osób niewidomych do kultury jest rzeczą ważną o wsparcie naszej fundacji. Przyłączcie się do naszej pracy, żeby do kina teatru czy muzeum mógł swobodnie iść każdy bez względu na niepełnosprawność i towarzyszące jej trudności.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.