Zdjęcie przedstawia mężczyznę wraz z psem przewodnikiem. Idą prawdopodobnie przez centrum handlowe, mężczyzna ma okulary, a pies idzie przed nim. Wokół widać ludzi oraz sklepy.

Absurdalny wyrok warszawskiego sądu!

Dotyczy sprawy dwojga niewidomych którzy w czerwcu 2013 roku nie zostali wpuszczeni do warszawskiej restauracji „Blue Cactus” na Mokotowie. Nie pozwolono im wejść do lokalu ze względu na obecność psów przewodników. Pracownicy zaproponowali im miejsce na patio, jednak niewidomi nie chcieli z niego skorzystać, ponieważ właśnie wtedy nad Warszawą trwało gwałtowne oberwanie chmury, w wyniku którego zalana została między innymi trasa Armii Krajowej. Do restauracji próbowały wejść w sumie trzy osoby niewidome, ale tylko dwie z nich korzystały z pomocy psów przewodników.

Kiedy kilka miesięcy później o sprawie dowiedzieli się dziennikarze i temat stał się głośny Dorota Ziental-Sobkowicz i Sebastian Grzywacz korzystający z pomocy psów przewodników zdecydowali się skierować sprawę do sądu. Po wielu miesiącach oczekiwania zapadł wreszcie wyrok w pierwszej instancji. Niestety jest tak kuriozalny i głupi, że postanowiłem nagłośnić sprawę przede wszystkim w celach edukacyjnych. Sędzia orzekający oddalił bowiem pozew czyli uznał, że niewpuszczenie do restauracji osób niewidomych z wyszkolonymi psami podczas ulewnego deszczu nie jest przejawem dyskryminacji.

Bardzo ciekawe jest również uzasadnienie wyroku. Przeczytajcie kilka najbliższych zdań uważnie. Sędzia argumentuje: W sytuacji kiedy w lokalu było wielu klientów w tym dzieci, a wolne pozostawały jedynie ciasne stoliki przy przejściu, racjonalnym zachowaniem pracowników pozwanej restauracji było wskazanie większych stolików na patio. Tym bardziej, że powodom zaproponowano pomoc w korzystaniu z menu. Zdaniem sądu takie zachowanie nie mogło być uznawane za naruszające godność lub wolność osobistą powodów.

Po uczciwym przytoczeniu opinii sędziego chciałbym wyjaśnić kilka zupełnie fałszywych i błędnych wniosków, które wyciągnął przedstawiciel wymiaru sprawiedliwości podzielając argumenty właścicieli restauracji. Po pierwsze od ładnych kilku lat w Polsce obowiązują przepisy, które jednoznacznie pozwalają osobom niewidomym wchodzić z psami przewodnikami wszędzie, to znaczy do samolotów, teatrów kin czy restauracji. Owe straszne psy, co do których sędzia obawiał się, że mogłyby pogryźć zgromadzone w lokalu dzieci są bardzo starannie dobierane i długo szkolone. Zazwyczaj są to labradory i golden retriwery, czyli przedstawiciele ras niezwykle łagodnych, które nie przejawiają żadnej agresji w stosunku do ludzi. Każdy szczeniak, który okaże jakąkolwiek agresję zostaje natychmiast skreślony z listy psów, mogących pełnić rolę przewodnika. Wszystkie psy kiedy pracują i pomagają niewidomym mają na sobie tabliczkę z napisem, który bardzo wyraźnie informuje o tym jaka jest ich funkcja i rola. Prawo nie nakazuje zakładać tym psom kagańców gdyż jest to rzecz zbędna w sytuacji, gdy są to najspokojniejsze istoty na świecie.

Rozumiem, że opowieści o możliwym pogryzieniu dzieci tworzą adwokaci właścicieli restauracji. Muszą przecież jakoś bronić swoich klientów. Jednak to że badający sprawę sędzia bierze je poważnie pod uwagę świadczyć może wyłącznie o dwóch rzeczach: albo o jego niedokształceniu albo o złej woli wynikającej z uprzedzeń wobec osób niewidomych. Firma Santa fe Partners nie poprzestała jednak wcale na obronie. Wytoczyła proces niewidomym o naruszenie dóbr osobistych. Ten pozew sędzia również odrzucił argumentując, że niewidomi nie działali umyślnie. Popatrzcie Drodzy Czytelnicy jak bardzo absurdalna jest cała ta sytuacja. Niewidomi uniewinnieni tylko dlatego, że choć robili coś złego to jednak nieumyślnie. Naruszali dobre imię właścicieli, ale nie celowo i tylko to uchroniło ich od odpowiedzialności. Biedni i bezbronni właściciele natomiast wszystko zrobili po Bożemu. Zaproponowali wygodne lekko, tylko tonące w strugach deszczu miejsca na patio i nawet chcieli pomóc przeczytać menu. Co do tej ostatniej sprawy to zupełnie nie rozumiem dlaczego nigdzie nie możemy się doczekać karty dań w Brajlu.

Wracając jednak do głównego wątku sprawy, salomonowy wyrok wydany przez sąd jest dowodem na to, że każdy przedstawiciel mniejszości jest narażony na stanie się ofiarą woli niewiedzy i arogancji większości. Nie jest to zgodne z zasadami państwa prawa, nie ma też nic wspólnego z demokracją. Dlaczego bowiem mimo jasnych i bardzo konkretnych przepisów prawnych nagle zapada taki wyrok? Jeśli jest to efekt umyślnego działania sędziego wynikającego ze złej woli to sprawa nadaje się tylko do postępowania dyscyplinarnego. Jeżeli jednak wynika z jego niewiedzy to znaczy, że w Polsce mamy jeszcze bardzo wiele do roboty w sprawie uświadamiania ludzi o tym jak funkcjonują niewidomi, jak pracują i w czym pomagają psy przewodniki i dlaczego mogą wchodzić tam gdzie wchodzą.

W całej tej sprawie jedna tylko rzecz jest pozytywna. Wyrok nie jest prawomocny i pani Dorota Ziental-Sobkowicz już zapowiedziała apelację. Z całej siły trzymam kciuki za pani zwycięstwo przed sądem drugiej instancji, gdzie mam nadzieję pracują bardziej światli ludzie. Do Was natomiast drodzy czytelnicy mam wielką prośbę. Być może jeszcze dzisiaj, a z całą pewnością jutro na kanale youtube i na blogu pojawi się filmik instruktażowy o tym jak pracują psy przewodniki. Będzie się można z niego dowiedzieć między innymi o tym jak są szkolone, na czym polega ich praca, gdzie mogą wchodzić i jak pomagają niewidomym. Błagam was roześlijcie zarówno ten tekst jak i filmik gdzie się tylko da. Niech ludzie czytają i oglądają. Niech dowiadują się i pozbywają uprzedzeń. Mało tego wyślijcie to wszystko także panu sędziemu sądu okręgowego, może pod wpływem lektury lub konkretnego obrazu zmieni swój sposób myślenia, bo jak na razie to zgodnie z tym co mawia klasyk ten wyrok nie nadaje się do publikacji. Jest zawstydzający i oburzający i kiedy o czymś podobnym słyszę to szlag trafia mnie na miejscu. Oby z czasem w naszym kraju było jak najmniej tak kompromitujących spraw. Oby zniknęły całkowicie. Was wszystkich drodzy właściciele psów przewodników mogę zapewnić, że tak długo jak będzie istniał blog kolociebie.com i tak długo jak będę wypowiadał się publicznie będę zawsze bronił praw waszych i waszych ulubieńców. Trzymajcie się i głowa do góry. Jeszcze z niejednym absurdem przyjdzie się wam w Polsce zmierzyć ale głęboko wierzę że w końcu wygracie tę batalię z ignorancją większości.

______

foto: By Antonio Cruz/Abr (Agência Brasil [1]), via Wikimedia Commons

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Jeden komentarz: On Absurdalny wyrok warszawskiego sądu!

  • Sprawa nie jednoznaczna. Na patio w tej restauracji bynajmniej nie padają strugi deszczu. Czasami każdy z nas nie jest wpuszczony do restauracji, bo np. są rezerwacje lub nie ma miejsc. I nikt z tym nie lata do sądu.
    No chyba, że… komuś to się bardzo, bardzo opłaca. Bo ŻYJE Z MEDIALNEJ POPULARNOŚCI. Tak jak Pan Sebastian Grzywacz.
    Proszę wpisać to nazwisko do wyszukiwarki i wszystko będzie jasne. Pan S w mediach jest bokserem (w rzeczywistości nie jest), szermierzem (nie jest), prowadzi aktywizację sportową młodzieży (serio, gdzie?), edukuje (owszem ale wyłącznie na płatnych warsztatach), strzela (serio??) a nawet prowadzi samochód. To wszystko są fake newsy. Po prostu nieprawda.
    Kto inny , wiele miesięcy po sprawie miałby czas, chęci i pieniądze na procesy sądowe, prawników?
    A tu prawnika dostali za darmo (bo tacy biedni, ociemniali, a dziennikarki (z którymi Pan S. czas spędza tak miło, że aż związek tego nie wytrzymał) mają świetny temat. Zaczyna się medialny szum. Telewizja, radio , reportaże.
    Przy okazji można wspomnieć w TV o tym, że się prowadzi szkolenia i już kolejne osoby zapraszają medialną gwiazdę, aby uczyła ich tolerancji i obsługi Klienta niewidomego.
    Jest stare powiedzenie, Gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o seks i pieniądze. W tym przypadku o to właśnie chodzi.
    A nie o edukację społeczeństwa czy prześladowanie niepełnosprawnych.

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.