Zdjęcie przedstawia jaśniewielmożnego redaktora Filipa, w okularach, muszce, eleganckiej marynarce, trzymającego laskę (drewnianą).

Kronika tygodniowa nr 73

Kronika tygodniowa nr 73, 5 listopada 2017.
A może byśmy tak się zjednoczyli. Będziemy silniejsi. Jak myślisz? Dobry pomysł? Wiesz co – świetny. Ale może jednak idźmy osobno. Tak moim zdaniem wygląda polityczny dialog zjednoczonej opozycji na temat zjednoczenia, do którego nigdy nie dojdzie. W trakcie różnego rodzaju protestów, które wybuchają po tym jak partia rządząca złamie kolejną demokratyczną zasadę opowiada się ludziom wiele o potrzebie jedności, śmiertelnym zagrożeniu dla państwa ze strony PiS-u i o tym, że tylko w grupie siła. Rozentuzjazmowany tłum krzyczy: brawo Zjednoczona Opozycja.

Mija kilka dni, ludzie się rozchodzą, a w zaciszu gabinetów pan Schetyna z panem Petru rozmawiają tak aby zachować pozory i nie dojść do żadnego porozumienia. Najlepszym dowodem na brak ochoty do wspólnych działań było wystawienia Rafała Trzaskowskiego jako kandydata na prezydenta Warszawy. Można o nim mówić w samych superlatywach. To człowiek młody, świetnie wykształcony, z dużym obyciem również na poziomie międzynarodowym i pełniący w swoim życiu ważne funkcje publiczne. Merytorycznie nic nie można mu zarzucić. Problem tylko w tym, że jego kandydatura stanowi naturalną konkurencję dla wystawionego kilka miesięcy wcześniej przez Nowoczesną Pawła Rabieja. Jeżeli dodamy do tego, trzech kandydatów PSL -z których partia ma wyłonić jednego aby walczył o prezydenturę w stolicy – to robi się chwilowo pięciu ludzi na jedno stanowisko.

Wszystko to oczywiście w ramach ścisłej współpracy i zjednoczenia wobec zagrożenia ze strony PiS-u. Na Nowogrodzkiej zacierają ręce z radości. Patryk Jaki już dawno rozpoczął swoją kampanię w komisji weryfikacyjnej i z satysfakcją patrzy jak jego rywale wzajemnie się zagryzają.

Warto więc zapytać czy liderzy partii opozycyjnych rzeczywiście traktują zagrożenie dla demokracji poważnie?

Czy nie jest to przypadkiem kolejne hasełko dla ludu, które ładnie brzmi na wiecach politycznych ale nie ma żadnego przełożenia na realne działania. Dlaczego po raz kolejny partie traktują wyborców jak ciemny lud który kupi wszystko? Przecież teraz wystarczy, że PiS zmieni ordynację wyborczą i wprowadzi jedną turę w wyborach żeby Warszawa wpadła w ręce pana Patryka. Tego samego pana Patryka, który jako wiceminister sprawiedliwości z dumą oznajmiał w jednym z miast, że właśnie tutaj buduje się piękne nowoczesne więzienie. Czy właśnie takiego losu pragną Petru i Schetyna dla stolicy?

Zastanówcie się panowie czy nie warto wykazać się większą dojrzałością i odpowiedzialnością za państwo, bo na waszych gierkach zyskują ci, którzy nie mają żadnych skrupułów i również w samorządach chcą zafundować Polakom rewolucję. Z drugiej strony pamiętajcie, że jeśli ktoś tyle gada o zjednoczeniu a potem idzie osobno to całkowicie traci wiarygodność i naraża się na śmieszność. Może się więc okazać, że obaj wasi kandydaci zostaną przez wyborców potraktowani jak klowni, na których nie warto głosować.

Udostępnij poprzez:
Share on FacebookShare on Google+Pin on PinterestTweet about this on TwitterShare on LinkedInShare on StumbleUponShare on TumblrEmail this to someone

Zostaw komentarz:

Twój email nie będzie upubliczniony.